Motorstorm: Arctic Edge - recenzja
Gra Motorstorm to seria dobrze znana wszystkim posiadaczom PS3. Dzieło Evolution Studios było jednym z najważniejszych tytułów startowych konsoli Sony i jednocześnie świetnie się sprzedającą nową marką. Najważniejsze, co wprowadził to różnorodność tras, które były tak stworzone, by gracz musiał dobierać specjalny tor dla danego typu pojazdu. To pokazało, że da się zrobić w tej kwestii coś nowego, a dorzucając do tego ładnie gniotące się pojazdy, walkę bark w bark i dużo błota otrzymaliśmy pierwszy prawdziwy hit. Pacific Rift może nie był już rewolucją, ale ewolucją w kierunku zmiany otoczenia dającą większą różnorodność tras. Teraz seria trafiła na PSP i Motorstorm: Arctic Edge skupia się, jak sama nazwa wskazuje, na śnieżnych rejonach. Czy dużo śniegu to wystarczający powód, by sięgnąć po kolejną grę z serii? Gracz Cóż, tutaj nie będzie zaskoczeń - ci, którym podobał się Motorstorm na PS3 i mają PSP powinni śmiało sięgać po Arctic Edge. Natomiast nie jest to gra, którą powinni zainteresować się wszyscy. Jeśli jednak lubicie wyścigi i to takie bez trzymanki, to najnowszy Motorstorm również powinien przypaść Wam do gustu. Szczególnie, że gra obfituje w atrakcje, więc raczej każdy znajdzie coś dla siebie.