Imperatorki 2000

Imperatorki 200029.12.2004 17:30
Michał Zacharzewski

Imperatorki 2000

Największe wydarzenie XXI wieku - rozdanie nagród społeczności internetowej, tzw. "Imperatorków 2000" - można już uznać za zakończone. Cztery potężne statuetki, blisko 8000 głosów, gala z udziałem przedstawicieli czołowych polskich dystrybutorów oraz redaktorów wiodących pism o grach komputerowych, wszystko to już za nami. Jesteście ciekawi, jak do tego doszło? Zatem zapraszam do lektury poniższej relacji.POMYSŁZazwyczaj wszystko zaczyna się od pomysłu. Podobnie było i w naszym przypadku, z tą niewielką różnicą, iż o mały włos na pomyśle by się skończyło... Cofnijmy się jednak do końca listopada ostatniego roku ostatniej dekady ostatniego wieku poprzedniego milenium. Wówczas to na tajnym forum wymiany genialnych myśli redakcyjnych padło znienacka hasło: "A może by tak nagrodzić najlepsze gry mijającej tysiąclatki?". Po dyskutantach przefrunął wówczas szum informacyjny: Jasne. Kiedy? Jutro. Albo nawet dziś wieczorem! To może wczoraj? Ale rano, bo wieczorem byłem u babci na owsiance! Tylko po co to wszystko? Przecież i tak Q3A wygra. Chyba w kategorii "największy złom XX wieku". SWOS rulez! A Diablo? A Lemmingi? A Put-Put? Kto? Put-Put. A co? Nic. A Robbo? A River Raid i Boulder Dash? A Jumping Jack tudzież Defender? A Pong? Sam jesteś Pong, baranie jedenPrzyznajemy się - pomysł na nagrodzenie najlepszych gier komputerowych mijającego tysiąclecia (z szczególnym uwzględnieniem ostatniej 25-latki) bardzo nam spodobał się. Tyle tylko, że nie wiedzieliśmy, jak całość rozwiązać. Czy powinniśmy podzielić gry na "kategorie wagowe", czy też pozwolić rywalizować hitom z Atari i Spectrum z przebojami pokroju "Unreal Tournament"? Jak w takim razie wyłonić tytuł tysiąclecia? Co zrobić z młodymi graczami, dla których "Doom" to niewiele mówiący relikt przeszłości, o którym majaczą co bardziej leciwi recenzenci? Czy ich udział w głosowaniu nie wypaczy wyników?     Po kilkutygodniowych dyskusjach doszliśmy do prostego wniosku. Gra Milenium - owszem, będzie, ale skupy się na teraźniejszości. Przygotujmy konkurs na najlepszą grę roku 2000 i pozwólmy Imperialnym Internautom zadecydować. Pomysł chwycił i... znów zaczęła się dyskusja. Czy przygotujemy jakieś nominację? Jeśli tak, to kto je wskaże? Kowal? Adam Małysz? Ten, kto da więcej i w rąsie pocałuje? Poza tym jakie kategorie prócz "hit roku 2000" przygotujemy? Gatunkami? Tak, ale przecież jest to podział szalenie niejasny! "Deus Ex" - FPP czy RPG? "Baldur's Gate 2" - RPG czy rozbudowana przygodówka? To może coś innego? Największa grywalność, innowacyjność, najładniejsza grafika, dźwięk? No ale jak oceniać dźwięk? Grafikę się da, ale popiskiwanie Sound Blastera? Myśląc i planując wiedliśmy wówczas prawdziwe boje i nawet Krzyżacy mogliby pozazdrościć nam takiej kurzawy! Aż wreszcie doszliśmy do konsensusu i zaczęliśmy się zastanawiać, jak to wszystko wprowadzić w życie. Trzeba było przecież zaprojektować i wyrzeźbić statuetki, opracować nominacje, zdobyć nagrody dla głosujących, zająć się PR konkursu, zapewnić mu rozgłos i właściwą oprawę... Dobrze chociaż, że "góra" (władze Wirtualnej Polski) patrzyły na ów pomysł przychylnie!

Źródło artykułu:WP Gry
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)