Gunpoint - recenzja. Dwuwymiarowe przygody hakera. Pomysłowe, nieliniowe i... krótkie
Jednego strażnika poraziłem prądem, drugiego ogłuszyłem drzwiami, a trzeci do dziś nie wie, dlaczego podłoga nagle otworzyła mu się pod nogami. Sam stałem na rogu ulicy, z bezpiecznej odległości manipulując całym budynkiem.