Zmien skórke
Logo Polygamii

Blog - Freshanything

26.07.2016

Mam tendencje do zmieniania frontu w wojnie pomiędzy Elektronikami i Konami. Nie tylko dlatego, że lubię i szanuje obie marki, ale też z powodu wywracania do góry nogami grywalności FIFY oraz PES’a przez ich deweloperów już co roku przez jakieś 3 lata.

Dawno, dawno temu, kiedy piksele były większe, seria Kanadyjczyków była traktowana jak zabawka dla dzieci, a poważni gracze młócili w PESy, najczęściej na swoich peesdwójkach. Jednak wraz z Fifą 11 coś się zmieniło. Dobrze znany kolega Realizm zapukał do Electronic Arts i został już tam na dobre. Jeszcze do połowy 2014 roku jedynym słusznym wyborem był symulator od EA, ale kiedy Japończycy wydali PES’a 2015 ludzie przypomnieli sobie złote lata Pro Evo w tym legendarną “szóstkę”. Dziś jest to bardzo wyrównany pojedynek.

“Chwileczkę, przecież obie firmy wypuszczają to samo co rok”.

Dla laika – tak. Dla czynnego użytkownika obu tytułów – i tak i nie. Z jednej strony deweloperzy ograniczają się do wprowadzania zmian w AI, fizyce piłki i okazjonalnego upgrade’u silnika, czyli zmian, które równie dobrze można by było dokonać poprzez update’y. Jednakowoż takie drobne zmiany wymagają uczenia się prowadzenia akcji i gry w defensywie od nowa. Przykładowo: w Fifie 14 nie zaobserwowałem prawie niczego nowego względem poprzedniczki oprócz poruszania się graczy po boisku. Jakby wsadzono 11 rzeźb z mydła i kazano im biegać. Nie mogłem poczuć ciężaru zawodników. W piętnastce poprawiono to, ale goalkeeperzy bardzo brawurowo odsuwali się od linii bramkowej, co wykorzystywano do strzelania kuriozalnych goli z połowy boiska (nie tylko, Fifa 15 była bardzo rozregulowana pod względem rozgrywki). Japończycy usprawniając formułę ciepło przyjętej odsłony 2015, rok później wydali po prostu ulepszoną poprzedniczkę.

landscape-1464775673-pes-2017

Po co zmieniać, skoro jest niemal idealnie?

Prawdopodobnie nigdy nie było i nie będzie perfekcyjnie, bo też oba tytuły muszą nadążać nad oczekiwaniami graczy, także w kwestii wizualnej. FIFA ostatnimi czasy wprowadza nowe silniki fizyki, które po prostu trzeba skalibrować pod publikę. PES leczył rany po silnym ciosie od rywala 6 lat temu. Teraz Kanadyjczycy zaprosili Frostbite do swojej symulacji, ale co robi Konami? Po wytyczeniu własnej ścieżki szybkiej, arcade’owej wręcz rozgrywki dostajemy informację, że PES 17 będzie wolniejszy i wymagający bardziej statycznego “rozklepywania” piłki, zbliży się więc do konkurencji.

Trudno stanąć po jednej stronie barykady i zostać tam dłużej niż rok, skoro giganci chyba wymieniają się pomysłami. Patrząc na to teraz zupełnie nie rozumiem taktyki prowadzonej przez czerwonych. Nic tylko czekać do września i znowu stanąć przed dylematem: FIFA czy PES?

Komentuj
(3)
Facebook Twitter Google Wykop
Udostępnij

  1. asmenix
    15:07 27.07.2016
    asmenix

    “(…) też z powodu wywracania do góry nogami grywalności FIFY oraz PES’a przez ich deweloperów już co roku przez jakieś 3 lata.”

    PES 2014 to pierwszy w serii z Fox Engine, FIFA 14 (next-gen) to pierwsza z Ignite. Czy ja wiem czy ta grywalność się tak zmieniała? Ja, grając w 14 na komputerze, rok później z nowym silnikiem od EA… nie zauważyłem żadnej wielkiej zmiany, tzn. takiej, jaką oczekuje się po przeskoczeniu na nowy silnik (vide FIFA 10->11 na PC) A PES? 2014 to była próba która trochę spaliła, było widać że gra jest wciąż przygotowywana i ówczesna odsłona sprawiała wrażenie wyłącznie wydanej jako “praca w toku” i oczekującej dopracowania na następny rok. Lata 2015 i 2016 od Konami to, według mnie, wieloletniego gracza FIFY, gry które dają radę w środku pola i kompletnie tracą na wartości w obu polach karnych. Ale o gameplay’u za chwilę.

    „Chwileczkę, przecież obie firmy wypuszczają to samo co rok”

    Dla laika – tak. Dla graczy którzy spędzają przy grze wiele godzin na najwyższym poziomie trudności oraz online – nie, nie i jeszcze raz nie. To znaczy, to nie tak że co roku są rewolucje czy wielkie zmiany, ale nawet zmiana systemu podań, silnika fizyki, czy korekty w gameplay’u potrafią ostro namieszać w sposobie gry ludzi. Główki w FIFA 14? Strzały techniczne w FIFA 15? Komiczna wręcz ilość goli w PES-ie 16? Każdy rok gry się zmieniają, ale nie zrozumcie mnie źle: to co robią EA i Konami to nieśmieszny żart. Tych nowinek jest o wiele za mało, EA co roku zapowiada już wcześniej wspomnianą “rewolucję”, oczywiście przy tym nie potrafiąc dopracować tego co już jest (zachowanie bramkarzy to co roku plaskacz w twarz dla fanów, tryby dla pojedynczego gracza wyglądają dla mnie jak z jakiejś bety czy Early Access), Konami olewa cały fanbase oraz PC-ty (mówię o tobie, Bhatti) i odwala jakąś manianę z licencjami (ile oni mają pełnych licencji? 5 lig? bez jaj). Mówiąc o wirtualnych seriach piłkarskich wręcz wylewa się ze mnie frustracja, bo co roku w nie gram (z powodu pasji do piłki nożnej i gier) i co roku spotyka mnie mniejsze lub większe rozczarowanie.

    To jeszcze chwilę o gameplay’u. FIFA co roku opiera swoją symulację na atrakcyjnej, szybkiej piłce i realistycznych zachowaniach piłkarzy oraz piłki (motion capture robi tu wielką robotę), do tego bardziej przystępnej grafice (jasna kolorystyka, która sprawia przez to wrażenie bardziej naturalnej). Elektronicy mają fajnie dopracowaną grę w ataku, ale często szybka gra najkrótszą drogą do bramki przeciwnika daje największe rezultaty, co boli graczy którzy wolą grać wolniej. Obrona daje radę, ale czasem frustruje swoimi animacjami, takie jak dziwne wślizgi czy ataki na piłkę bez naciśnięcia przycisku. Bramkarze są wciąż źli, ale cośtam potrafią, czasem też bronią wszystko (na legendarnym potrafią wybronić wszystko w meczu).

    PES dobrze wykorzystuje AI w środku pola, dając wiele schematów budowania akcji, natomiast im bliżej bramki, tym gorzej. Strzały, pomimo zapewnień wielu ludzi, są wręcz komiczne, obrona nie robi NIC jeśli nie kontroluje się zawodnika (powodzenia w obronie 6+ zawodnikami), bramkarze chyba zostali tam wrzuceni żeby był komplet 11 zawodników. Serio, z odpowiednimi zawodnikami i umiejętnościami da się wsadzić 5-6 bramek na mecz, czasem 2-3 w kilkanaście minut w grze. Hokejowe wyniki to zresztą bolączka poprzednich dwóch odsłon od Konami. Animacje zawodników? Klasycznie: kij w tyłku. Powód to oczywiście fakt, że wszystko projektują pracownicy w studiu, którzy, mam wrażenie, mało oglądają piłki, lekko mówiąc. Przykład? Animacja biegu, w której zawodnik macha rękoma jakby rozdawał strzały z łokcia każdemu obok. Największą zaletą PES-a jest naprawdę bardzo przyjemne rozgrywanie piłki. Z przodu, z tyłu, wszystko ładnie pracuje by dać jak największą swobodę. To, niestety, jedyna rzecz która przychodzi mi na myśl. Jest świetna, ale to o wiele za mało. No ale ja jestem graczem z obozu FIFY i jestem do niej przyzwyczajony, więc na pewno nie widzę wszystkiego.

    Tak czy inaczej, dla mnie wybór jest prosty, ale 17-stka i tak nie pójdzie na moim złomie. :(.

    Ukryj odpowiedzi()
    • Freszu
      15:44 27.07.2016
      Freszu

      Wow, mógłbyś napisać oddzielny wpis do bloga, tak się rozpisałeś. Licencje: po co to komu. Z resztą pecetowcy mają mody (tylko że porty ostatnich PESów na pc są tragiczne pod względem techniczym, ale rozgrywka się nie zmienia). Strzały w PES 2016 wydają mi się tak soczyste, że to głowa mała, ale faktem jest, że np, same odwzorowanie ruchu siatki w bramce wygląda jak jakiś żart. Konami tnie budżet, bo dopiero nieśmiało powraca na rynek. Mam spore nadzieje patrząc się na wykupienie partnerstwa z Barcą co może oznaczać więcej mamony wpompowanej w produkcję. Jeśli chodzi o ten rok, to zagrywam się raczej w Fifę 16 bo zatęskniłem po beznadziejnej według mnie 15.

      Ukryj odpowiedzi()
      • asmenix
        17:52 27.07.2016
        asmenix

        No jakby nie było to gram w FIFĘ od 09 (wcześniej jeszcze 06,2000 i 2001), w PES-a od 2013, więc coś o tych dwóch seriach wiem ;). W końcu te 800+ godzin w samej 14-stce się przyda.

        Rozumiem nastawienie że licencje są niepotrzebne, dla mnie są akurat bardzo ważne, ale to tylko ja. Problem natomiast w tym, że Konami ma gdzieś wykupowanie licencji, bo po co, jak moderzy zrobią za nich. A co konsolowcy tracą, to ich. Po prostu myślę, że to olewanie części swojego produktu.

        Ja gram na PC-cie (a dokładniej na laptopie, taki ze mnie laik), więc możliwe, że tracę z powodu jakości portów obydwu gier. To tylko moja opinia, ale PES-owe strzały w mojej wersji są okej tylko z daleka. Z bliska wygląda to jakby ktoś kopał piłkę od siatkówki. Mam nadzieję, że to partnerstwo oznacza więcej pieniędzy włożone w produkt, a nie tylko w marketing.

        W tym roku grałem trochę w PES-a 2016, ale wyniki kompletnie mnie odrzuciły. Grałem trochę Arsenalem na drugim najwyższym poziomie trudności żeby trochę się obyć z grą. Po wygrywaniu wszystkiego uznałem, że zacznę już mój typ kariery z FIFY: wziąłem najgorszą drużynę drugiej ligi hiszpańskiej. Wyrzuciłem najlepszego gracza drużyny. Ustawiłem najwyższy poziom trudności. Rozegrałem kilka kolejek, wygrywałem wszystko 4-1/5-1, po strzeleniu 3 bramek po 3 akcjach w 10 minut w grze frustracja wzięła górę i się poddałem. Pewnie jakbym wrócił i powiedzmy wrzucił Arsenal na najwyższy poziom to byłoby wyrównanie, ale te wyniki… 4-3,5-2,3-2 co mecz. Obrona nic nie robi, a bramkarze równie dobrze mogliby zostawać w szatniach.

        Oprócz tego gram w FIFĘ 14 z modami (MPLP), bo 15, jak powiedziałeś, była po prostu słaba, a 16 odmówiłaby raczej posłuszeństwa na moim komputerze.