BioShock jest jak Gwiezdne Wojny
Jakie plany dla BioShocka snuje jego wydawca? Jak donosi MCV szef 2K Christoph Hartmann widzi przed serią długą i wspaniałą przyszłość. Ponieważ Bioshock tak mocno bazuje na fabule, powstaje pytanie: co zrobić, by nie zamienić go w Matrixa. Pierwszy Matrix był świetny, drugi dziwaczny, a przy trzecim każdy zastanawiał się "Na jakich prochach go robili?". Patrząc na to jednak z innej perspektywy można przywołać przykład Star Wars. Mamy tam walkę dobra ze złem, zupełnie jak w BioShocku. Jeżeli nadamy mu odpowiedni wydźwięk i dodamy odpowiednią dawkę innowacji, możemy zrobić z niego sześć części, tak jak to było z Gwiezdnymi Wojnami. Sześć części BioShocka? Dobrze, że tę z Jar-Jar mamy już za sobą. Chociaż nie, w końcu teraz będziemy mieć coś, co w większości będzie prequelem, czyli odpowiednik tej przesympatycznej postaci może się jeszcze pojawić.