Dragon Ball XenoVerse - recenzja
Gra-mina. Takim mianem określa się w moim towarzystwie tytuły na miarę XenoVerse. Jeżeli, podobnie jak niżej podpisany, nadal potraficie z roztargnieniem wspominać kilkuosobowe sesje przy Tenkaichi 3, czy jeszcze wcześniej - Budokai 3, pozycjach z szóstej generacji konsol (nie jesteśmy już trochę za starzy?), a odrodzenia smoczej serii próżno wyczekiwaliście od lat to jeszcze poczekacie. Przesiadka na nowe bebechy tylko uwypukla absolutną bezradność rzemieślników z Dimps.