Pierwsze wrażenia: Damnation
Lutczyn Mleczko narysował kiedyś taki rysunek, na którym widać było żółwia odchodzącego od pobitego słonia, a całość ilustrował podpis „Są takie chwile w życiu żółwia, kiedy musi komuś dać w mordę”. Generalnie nie denerwuję się na gry. Jestem wyrozumiały i staram się je kochać, nawet gdy nie kochali ich twórcy. Ale przy Damnation czuję się jak ten żółw - po prostu nie jestem w stanie wytrzymać. Chcę zobaczyć kolejny poziom, ale czwarty z rzędu upadek w przepaść i czwarty powrót do checkpointu położonego 10 minut grania wcześniej jest ponad moje siły. Zaraz dam komuś w mordę.