Zmien skórke
Logo Polygamii

Sony poczyniło ogromny postęp w temacie wirtualnej rzeczywistości. Szybki test PlayStation VR

Szybki, bo jeszcze nie na spokojnie we własnym domu, ale też dłuższy niż kwadrans na targowych halach.

Rok temu na Gamescomie kolejka do PlayStation VR była niewyobrażanie wręcz długa. Może nie aż tak jak do najnowszej Zeldy w tym roku na E3, ale jednak. Godziny stania owocowały kilkoma minutami z losową grą i stosunkowo wczesnym modelem gogli. Już to wystarczyło mi jednak, żeby stwierdzić, że Sony jest daleko za swoimi konkurentami, Oculus Riftem i HTC Vive, którymi bawiłem się na tej samej imprezie. Dziś, po kilkudziesięciominutowych testach finalnego modelu PlayStation VR mam zupełnie odmienne wnioski.

Pierwsze i najważniejsze – bardzo dobry ekran. Po wiosennym teście Oculusa i całkiem niedawnych testach HTC Vive przysiągłbym, że PlayStation VR ma taką samą rozdzielczość jak konkurencja. Efekt końcowy pozostawia trochę do życzenia, na obrazie widać charakterystyczną siateczkę czy też raster, ale nie jest to nic, czego nie byłoby na goglach Facebooka i HTC! Jak to więc możliwe, że wrażenia z obcowaniem ze sprzętem o rozdzielczości 1920×1080 są tak zbliżone do konkurencji, gdzie jest… 1080×1200 na jedno oko? Mam dwie teorie. Po pierwsze, zakres kolorów Full RGB może być czymś więcej niż marketingową regułką japońskiej firmy. A po drugie, ekran chyba jest troszkę dalej umiejscowiony od oczu niż u konkurencji. Ma to swoje negatywne strony, o czym zaraz, ale plusem bez wątpienia jest jakość obrazu. Przy swego rodzaju „ślepej próbie” bardzo ciężko byłoby mi rozróżnić ekran PlayStation VR, Oculus Rifta i HTC. Wyglądają podobnie, a do tego mają taką samą częstotliwość odświeżania.

battlezone
Uproszczona kontrastowa grafika w połączeniu z rozsypującymi się niczym w Superhocie wrogami i w przeciwieństwie do R.I.G.S. czy EVE: Valkyrie tylko jedna płaszczyzna zabawy sprawia, że Battlezone jest chyba najlepszą dynamiczną VR-ową strzelaninąBattlezone

 

Cały czas mówię jednak o jakości wyświetlacza, bo poszczególne urządzenia bardzo łatwo można poznać po szczegółach. I to jest drugi, trochę mniej optymistyczny wniosek. Z PlayStation VR „na twarzy” wyraźnie widać krawędzie wyświetlacza. Dookoła świata gry VR są wyraźnie widoczne czarne bariery, co bardziej przybliża PlayStation VR do budżetowego Gear VR Samsunga niż pecetowej konkurencji z wyższej półki. Fakt ten w połączeniu z troszkę mniejszym polem widzenia sprawia, że efekt końcowy nie jest tak fajny jak w goglach Facebooka i HTC. Mamy wrażenie, że patrzymy przez gogle na świat VR, a nie, że w tym świecie dosłownie jesteśmy. Oczywiście cały czas mówię z perspektywy człowieka, który już godzinami bawił się tego typu gadżetami. Jeżeli PlayStation VR będzie waszym pierwszym sprzętem VR, to prawdopodobnie i tak klękniecie z zachwytu.

Trzecie spostrzeżenie – konstrukcja jest naprawdę lekka i łatwa w użyciu. Posiada też śmieszne ochronki przed wpadającym od boku światłem, trochę jak w niektórych okularach przeciwsłonecznych. Konkurencyjne gogle na tyle przylegają do oczu, że nie potrzebują tego typu rozwiązań. Tam więcej zabawy jest jednak z plączącymi się paskami i rzepami na głowie, tutaj mamy jednolitą plastikową ruchomą część, która naprawdę nieźle się spisuje. No ale nie ma co się dziwić. Sony już w 1999 roku miało mocowany na głowie wyświetlacz Glasstron, na przestrzeni lat zdążyło więc wypracować optymalne rozwiązania.

london-heist
Na screenach wygląda świetnie, w ruchu tak sobie. Podobnie jak na Oculusie i HTC Vive sprawdza się reguła, że im ładniejsza grafika na monitorach, tym gorzej wypada na goglach. Strzelanie wciąga, choć śmierdzi małym budżetemThe London Heist

 

To trzy szybkie spostrzeżenia dotyczące wirtualnej rzeczywistości Sony. Na dokładne testy przyjdzie czas w okolicach premiery, jak będziemy musieli wszystko rozstawić i podłączyć w swoim domu. Zawsze wychodzą wtedy rzeczy, o których w przygotowanych przez wydawców aranżacjach nie mamy nawet pojęcia. Było tak z HTC Vive, jest tak z Android Shield TV, którym tak na marginesie właśnie się bawię. Miejcie więc na uwadze, że powyższe kilka akapitów nie jest finalnym testem Polygamii, a niejakim raportem z placu boju.

Do październikowej premiery nie zostało jednak dużo czasu, technicznie gogle się już raczej nie zmienią, bardziej liczę na jakieś konkretne zapowiedzi VR-owych gier. Co najmniej na miarę Chronosa z Oculus Rift czy The Gallery z HTC Vive. Wszystkie zaprezentowane demka (poza Bound, o którym pisałem w relacji z Digital Dragons) były bowiem co najwyżej ciekawostkami na kilkanaście minut zabawy.

O ile jeszcze wczoraj byłem przekonany, że jak już kupować VR, to tylko w postaci budżetowego Geara od Samsunga lub druga skrajność – wypasionego HTC Vive’a, tak dziś coraz bardziej skłaniam się ku rozwiązaniu PlayStation. Jego ekranowi naprawdę niewiele brakuje do drogiej konkurencji pod względem technicznym, a jeżeli Sony zatroszczy się o exclusive’y na PlayStation VR co najmniej tak, jak robi to na PlayStation 4, to będzie naprawdę ciekawie.

bound
Polacy zrobili najlepszą grę na PS Move’a, a teraz są na dobrej drodze, żeby dokonać tego samego na PS VR. Bound wciąga jednak nawet bez gogliBound

 

Cały czas mówię jednak o siedzących/stojących grach. W HTC Vive można natomiast chodzić po ograniczonej przestrzeni, Oculus wkrótce też ma na to pozwolić. PlayStation VR zostaje póki co pod tym względem w tyle, żadna gra nie pozwala na tego typu spacery i w sumie nie wiadomo, czy i kiedy pozwoli, a właśnie to w VR jest najfajniejsze. Ale też najdroższe, propozycja Sony wydaje się więc rozsądnym kompromisem. Zwłaszcza jak ma się już w domu konsolę, a nie mocnego riga do gier.

Paweł Olszewski

Więcej na temat:

  1. Simplex
    17:01 30.06.2016
    Simplex

    Wszystko fajnie, tylko ten „rig” na końcu niepotrzebny 🙂

    Ja mocno kibicuję PSVR i mam nadzieję (choć wątpię), że pozwolą podłączyć gogle do PC, to by nieźle namieszało na rynku.

    Ukryj odpowiedzi()
    • angh
      18:09 30.06.2016
      angh

      Moja opinie znasz;)
      I pewnie pozwola, ale nie przez pierwsze pol roku. Najpierw beda chcieli nasycic wlasny rynek, a dopiero pozniej otworza sie bardziej, zeby im pecetowcy wszystkiego na pniu nie wykupili – bo jak wtedy sorzedac gry na ps4?:)
      A ze na poczatek nie bedzie za duzo na magazynach to raczej pewne.

      A co do rozdzioelczosci i jakosci ekranu – psvr ma wiecej subpixeli niz OR/vive, w dodatku sensowniej rozmieszczone, wiec i siateczka powinna byc mniej widoczna, co skutecznie nadrabia rozdzialke. Szczerze powiedziawszy to nie mam pojecia, czemu vive nei poszlo tez droga pelnego rgb 1080p – mniejsze wymagania minimalne, a jakosc nie odbiega od obecnej wyzszej rozdzielczosci na glupim pentile.

  2. wombat
    14:41 01.07.2016
    wombat

    Co do wyświetlacza, to zarówno HTC/Oculus i Sony maja bardzo podobna liczbę subpixeli, z tym że u Sony jest to układ RGB (trzy subpixele na pixel), a u pozostałych układ pentile (dwa subpixele na pixel).

    Pentile w pewnych przypadkach może wyglądać lepiej, natomiast wymaga też większej mocy obliczeniowej, która zostaje często zmarnowana.

    Ukryj odpowiedzi()
  3. wombat
    14:46 01.07.2016
    wombat

    A, i układ subpixeli RGB na wyświetlaczu nie ma absolutnie nic wspólnego z ‚Zakresem koloru Full RGB’ (cokolwiek by to nie znaczyło), jak sugeruje się w tekście.

    Polecam pogooglac ‚RGB vs pentile’

  4. Bobok
    22:37 01.07.2016
    Bobok

    Paweł Olszweski@
    W poprzednim tekscie o VR od sony napisałeś (Mamy wrażenie, że patrzymy przez gogle na świat VR, a nie, że w tym świecie dosłownie jesteśmy). Jakżeż mnie to bardzo zabolało. Czy naprawde tak duża to różnica w porównaniu do htc? Szczerze mówiąc to pierwsze zastanawiałem się własnie nad goglami od htc ale od jakiegoś czasu poważnie brałem pod uwage zakup ps4 Neo + gogle VR, teraz jestem w kropce. Z jednej strony chciałoby się mieć te gogle już ale tych naprawde wielkich gier jeszcze niema z drugiej czekać aż htc wprowadzi w ekranach 4k i zlikwiduje kabel to zapewne następnych kilka lat. Pozostaje mi cierpliwie czekać i patrzeć jak rynek będzie się rozwijał.

  5. Bobok
    22:40 01.07.2016
    Bobok

    Prosze o skasowanie tego postu i tego wyżej który zamieściłem nie w tym temacie co chciałem.

Najczęściej czytane

01

7 grzechów głównych HearthStone’a

02

Blade Runner 2049 – recenzja filmu. Piękno niedoskonałości

03

[Aktualizacja] W tył ku akcji – South Park mógł mieć w Polsce fajny tytuł, ale ślady po nim znikają

04

Grę na Steama można zrobić w 12 minut i 18 sekund

05

South Park: The Fractured But Whole – recenzja. Od bytu czar

06

Hype czy ziew – jarają was jeszcze kolejne zapowiedzi Gwiezdnych wojen? [Klub Dyskusyjny]

07

Rozchodniaczek: Powrót Raymana, sukces Gran Turismo i łatanie Wiedźmina 3

08

Sprzeciw wobec skrzynek z lootem nareszcie zaczyna wybrzmiewać głośno

09

Divinity: Original Sin 2 – recenzja. Wyszarp sobie przygodę życia

10

Hej, a pamiętacie Pokémon Go? Do gry niebawem trafi trzecia generacja

Popularne Gry