Zmien skórke
Logo Polygamii

Pamiętacie jedenastoletni sekret Tibii? Tym razem poznał go Polak

Ale ta historia nie kończy się dobrze.

W zeszłym roku pisałem o Kharseku – Brazylijczyku, który po 9 latach grania w Tibię jako pierwszy wbił poziom 999. Pozwalało mu to przejść przez tajemnicze drzwi, które twórcy dodali do gry w 2007. Początkowo zrobili to w formie żartu, bo nie wierzyli, że którykolwiek gracz zdoła wbić tak wysoki level. Kiedy jednak okazało się, że nie docenili swoich użytkowników, zadbali o to, by za drzwiami faktycznie znalazł się stosowny sekret.

TibjaTajemnica tych drzwi spędzała Tibijczykom sen z powiek przez 11 lat. A kiedy Kharsek w końcu przez nie przeszedł… absolutnie zamilkł. Publicznie nie powiedział choćby słowa. Dalej jednak gra, ma już 1060 poziom. Świat natomiast wciąż nie wie, co jest za drzwiami. A sprawą zainteresowali się nawet osoby, które nigdy nie widziały Tibii na oczy. Tak to już działają tego typu tajemnice.

Od tamtych wydarzeń minął prawie rok. 999. poziom, zgodnie z przewidywaniami, wbił Polak o pseudonimie Dev Onica. No to co, wreszcie wiadomo, co jest za tymi cholernymi drzwiami? No cóż, jakby to powiedzieć… Może ja przypomnę, co pisałem w zeszłym roku:

Pewnie 9 osób na 10 na jego miejscu zrobiłoby wielką pompę w sieci, zorganizowało audiencję u papieża i stream na Twitchu, który oglądałyby tysiące zaciekawionych graczy, nawet takich, którzy Tibii nigdy na oczy nie widzieli… Ale Kharsek taki nie jest

Tak że teraz trafiliśmy na jedną z tych dziewięciu osób. Dev Onica najpierw robił wokół siebie dużo szumu, zapowiadając, że pokaże, co jest za drzwiami. Nakręcał hype i nakręcał, zapraszał na Twitcha, gdzie miało nastąpić uroczyste zdradzenie tajemnicy… A kiedy na streamie zebrało się już ponad 10 tysięcy osób z całego świata (a równocześnie w Tibię gra w dzisiejszych czasach zaledwie po kilka tysięcy), nie zobaczyli oni tego, co było zapowiadane, tylko pasek pokazujący zbiórkę pieniężną na pięć tysięcy dolarów…

Tak, Dev Onica w którymś momencie postanowił jednak zarobić na latach gry i w nieelegancki sposób zderzył widzów z rzeczywistością, w której muszą zapłacić, by gracz pokazał na wizji, co jest za drzwiami. Najpierw było to pięć tysięcy dolarów, potem dwa. Jak łatwo się domyślić, nie spotkało się to z przychylnym przyjęciem. A Dev Onica, wraz ze swoim towarzyszem Moonzinnem, nie podeszli do tego z pokorą, tylko zaczęli mówić coś o biedakach i Polakach cebulakach. Zresztą, szybka wizyta na ich fanpage’u i przeczytanie niektórych komentarzy daje pojęcie na temat zerowej pokory autorów przedsięwzięcia. Opisywane wydarzenia miały miejsce w kwietniu – od tego czasu Dev Onica urządza regularne streamy, zbierając pieniądze, ale zbiórka przebiega raczej ślamazarnie.

Trudno się dziwić. Tajemnice tajemnicami, ale sposób, w jaki Tibijczyk chciał to rozegrać, jest dosyć niesmaczny. Słabo wypadło przede wszystkim wodzenie widzów za nos i późniejsze podejście. Jeśli Dev Onica podchodził do tego biznesowo, mógł zakomunikować to wcześniej. Mógł zakomunikować to lepiej. A tak, zapisuje się w pamięci społeczności jako chciwy, niesympatyczny gość. Na dodatek jego monopol na tibijski sekret ma datę ważności – po piętach depczą mu inni gracze, którzy zapowiadają już, że zdradzą tajemnicę za darmo; jak choćby Lyh, który ma aktualnie poziom 926.

Realnie następni kandydaci pojawią się pewnie już w 2018, więc trzeba będzie trochę poczekać. Dziwna sprawa z tymi drzwiami – jeden odkrywca milczy jak kamień, drugi chce pieniędzy. Kto wie, może obaj chcą na różne sposoby zrekompensować sobie tyle czasu władowanego w jedną, przestarzałą już grę? Bo nie wierzę, żeby przy tak napompowanych oczekiwaniach sekret znajdujący się za drzwiami był w stanie im sprostać.

Patryk Fijałkowski

Więcej na temat:

  1. 17:38 11.05.2017
  2. simpson
    18:08 11.05.2017
  3. 18:50 11.05.2017
    Nikodemsky

    Pierwszy być może milczał, ponieważ nie znajduje się tam nic faktycznie istotnego do pokazania albo ktoś go ładnie o to poprosił. Drugi zaś… cóż, zapewne znalazło by się kilka epitetów ale lubię myśleć, że karma wraca.

    Ciekawe, że do tak rozbudowanego MMO jak Ultima Online, gdzie zrozumienie mechaniki niektórych mechanizmów wymagało miesięcy, nie raz lat testów doczekały się darmowych poradników i bez problemu można znaleźć wszelkie informacje w sieci odnośnie tajemnic itd. tak natomiast czytając o Tibii zawsze człowieka łapie rozczarowanie… ja przynajmniej mam miłe wspomnienia z UO i poznało się wielu naprawdę fajnych ludzi, ciekaw natomiast jestem, czy „tibijczycy” mogą powiedzieć to samo.

    Ukryj odpowiedzi()
    • wombat
      19:45 11.05.2017
      wombat

      UO4LIFE!

      Clair’s Lair, DM, to były czasy…

    • 13:22 12.05.2017
      Marvox

      Obejrzyj sobie film pawpiedie o tibi to po prostu narkotyk, a nie gra 😛 podczas locenia napływ dopaminy, podczas PK adrenalina jakbyś jechał rozpędzona kolejka górska. Społeczność, która zamiast expic robiła chleb, łowiła czy trenowała swoje Skille pod domkiem. Prawda jest taka, ze kiedyś tibia potrafiła zastąpić życie dosłownie. Gdyby tibia nie zaczęła sie upodabniać do innych gier mmo to by nie straciła swoje magii, bo wyprzedała inne mmo o lata. Tibia to kiedyś była prawdziwa historia o graczach, o każdym mozna było napisać by książkę fantazy, a teraz to jest zwykle napierdalanie jak w diablo 3.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 13:53 12.05.2017
        Nikodemsky

        Kompletnie nie trawie PewdiePie’a, także filmik z jego udziałem raczej sobie daruję.

        Próbowałem kiedyś swoich sił w Tibii ale kompletnie mi nie podeszło – jeśli chodzi o pixelowe RPGi tego typu, to wolę wersje single player, są bardziej klimatyczne.

        Jeśli chodzi o pozytywne emocje, adrenaline i całą resztę – to wszystko towarzyszyło również w UO; PvP faktycznie wymagało umiejętności i odpowiedniego zrozumienia zasad, nadmierny PK dawał status mordercy(tzw. „red” – można było tłuc gości w mieście, gdzie dla „normalnych” graczy obowiązywała ochrona, jednak mocniejszych graczy nikt się nie ważył dotykać chyba, że był to okazjonalny duel). Crafting również potrafił zabierać kilka godzin dziennie na zbieraniu materiałów, wypełnianiu zleceń od NPC itd. tak naprawdę o samym UO można by rozpisać naprawdę obszerny artykuł, jako iż uniwersum Ultimy swoje początki miało jeszcze w latach 80-tych i historia jest tak bogata, że można by z tego również napisać kilka-kilkanaście naprawdę grubych powieści.

        Mnie UO zabrało dobre 7 lat z życia i faktycznie w wielu momentach potrafiła zastąpić realne życie ale cóż… w samym realnym życiu niestety się to negatywnie odbijało. Tak naprawdę każde dobre MMO działa w ten sposób.

        Potem była jeszcze Atlantica Online, która również nadmiarem możliwości również potrafiła zastąpić „realne życie” choć też wiele rzeczy składało się na ostry grind w odróżnieniu od UO, w którym tak naprawdę jeśli się chciało, to nie trzeba było nawet ubić jednego moba, żeby się dobrze bawić – coś, za co naprawdę się kochało grę.

        Nie mówię, że Tibia jest słaba – mnie po prostu nigdy nie oczarowała.

  4. 21:07 11.05.2017
    madoc

    Największe wrażenie w tej historii robi na mnie fakt, że ludzie w to grają.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 10:35 12.05.2017
      Sard

      To znaczy, tak, Tibia jest, a raczej była, całkiem niezłym mmo, miała dosć specyficzną grafikę i mechanikę, ale to ją wyróżniało na tle innych mmo. Wyróżniał ją też otwarty świat, który faktycznie był otwarty, jeśli jakiś quest istniał, mogłeś go znaleźć, natrafiając na poszlaki, książki, ciała, notatki, kwestie npc. W pewnym momencie Tibia zachciała być jak wow i wszystkie inne mmo i od tamtego czasu tylko się stacza.

      Ukryj odpowiedzi()
  5. 23:24 11.05.2017
    Marvox

    Poniżej 10k graczy to rzadko jest na tibi, a wyniki finansowe cipsoftu każdego roku biją rekordy, wiec niestety, ale gra wciąż jest ułatwiana.. :/

Najczęściej czytane

01

To – recenzja. Najcieplejszy horror świata

02

„Cze, cr? Sellnąłem rękawice, bo wczoraj miałem słaby drop”. Zeszyt ćwiczeń z języka polskiego mocno zaskakuje

03

TOP 10 najciekawszych, darmowych i pozbawionych mikropłatności gier [wideo]

04

„Wojny konsolowe” – recenzja. Po prostu lektura obowiązkowa

05

Karty nie zostały jeszcze rozdane – Hearthstone, The Elder Scrolls: Legends i Gwint to nie wszystko

06

„Jazda z k…wami!” na trybunach PES 2018? Troll aż miło

07

Najciekawsze promocje na weekend: Tanie GTA V w cyfrze, Battlefront z dodatkami za grosze i darmowe gry

08

Najciekawsze promocje na weekend: gry za dwie dychy w PS Store, Sega i Capcom na Xboksie i kupa pecetowej radości

09

Twórca Firewatch chce zbanować PewDiePie’a. Za to Malezja zbanowała Steama

10

Twórca nowego God of Wara porównuje go do Fify

Popularne Gry