Zmien skórke
Logo Polygamii

O proszę, a jednak cyfrowe wydanie może kosztować na Switchu mniej od wersji pudełkowej

Rime to zaczął, Rime to zakończy.

A jednak nie ma problemów, których przy odrobinie chęci nie można przeskoczyć, nawet na platformie Nintendo. Jeżeli Polygamię czytacie w miarę regularnie, powinniście pamiętać poruszenie, jakie towarzyszyło tłumaczeniu wyższych cen cyfrowych gier na Switchu w porównaniu do konkurencji. W skrócie – jeżeli gra otrzymuje pudełkowe wydanie na tej platformie (a zaskakująco dużo takowych widujemy), cena wersji cyfrowej rośnie.

Powodem takiej głupiej (w oczach konsumenta) decyzji jest koszt produkcji kartridżów oraz – prawdopodobnie – nacisk ze strony japońskiego giganta, by nie zniechęcać ludzi do kupowania wersji fizycznych. I po raz pierwszy dowiedzieliśmy się o takiej akcji, że cyfrowa gra na Switchu będzie kosztowała więcej niż ta sama gra cyfrowa na pozostałych sprzętach, w związku z Rime. To ten uedowy indyczek od Grey Box, o którym ładnie rozpisał się ostatnio Maciu.

rime switchDeweloper sam powrócił do tematu na swoim blogu, gdzie czytamy:

Przede wszystkim – elektroniczna wersja Rime na Nintendo Switch będzie kosztowała tyle samo, co na pozostałych platformach.

Jeżeli chodzi o wersję pudełkową, nie możemy obniżyć jej ceny, jeśli nie chcemy sprzedawać gry ze stratą. Ale możemy zwiększyć wartość tego wydania. I to postanowiliśmy zrobić. Dlatego wszystkie fizyczne kopie Rime będą zawierały kod do pobrania pełnej ścieżki dźwiękowej Davida Garcii. Soundtrack będzie także sprzedawany osobno za dziesięć dolarów, więc zakup pudełkowej wersji wyjdzie na to samo, jak gdybyście grę pobrali w wersji cyfrowej, a potem dokupili do niej ścieżkę dźwiękową.

Mamy nadzieję, że uznacie takie rozwiązanie za uczciwe.

Oczywiście, że tak. Powyższa wiadomość rozwiewa wcześniejszą wątpliwość – zewnętrzny wydawca może obniżyć cenę cyfrowej gry na Switchu, jeżeli taka jest jego wola. A dodanie do egzemplarza pudełkowego ścieżki dźwiękowej, choć wcale niekonieczne, to miły gest. Osobiście wiem, że osoby, które decydują się na fizyczną kopię, chcą mieć po prostu interesującą ich grę w kolekcji na półce. Niektórzy są chętni zapłacić za to więcej. Taki prezent powinien ich zatem ucieszyć ponadprogramowo.

Ważne, że reszta teraz nie będzie miała wygodnej wymówki. Patrzę groźnie w stronę Konami i Super Bomberman R. Nie przejdą już podobne akcje, panowie.

Adam Piechota

Więcej na temat: