Zmien skórke
Logo Polygamii

Internet znowu pokazał, jak "fajnym" jest miejscem. Tym razem przy okazji animacji w Mass Effect: Andromeda

20.03.2017 Bartosz Stodolny
Kretyni to najdelikatniejsze słowo, jakie przychodzi mi teraz na myśl.

Pamiętacie jeszcze cały dramat związany z zakończeniem trzeciego Mass Effecta? Dzieci nie potrafiły zrozumieć, że to twórcy mają ostatnie słowo w kwestii tego, jak poprowadzą historię swojej gry, więc zamiast po prostu powiedzieć: „Nie podobało nam się”, zaczęły spamować forum i profile społecznościowe BioWare obelgami i pogróżkami skierowanymi w stronę członków ekipy i ich rodzin.

A jak się nad tym wszystkim zastanowić, zakończenie trójki wcale nie było takie złe. Źle przedstawione? Tak, tutaj zdecydowanie można było bardziej się postarać, ale samo w sobie miało to sens – nieważne co zrobisz, cykl musi dobiec końca, a ty jesteś nic nieznaczącym pionkiem. Zresztą, czy komuś z grających stała się krzywda? Czy przez to nieszczęsne zakończenie ktoś stracił matkę? A może pracę? Przez BioWare wyrzucono go z domu? No nie, a koniec końców cała seria i tak jest genialna.

No, ale to Internet. Magiczne miejsce dające (złudne) poczucie anonimowości, gdzie można każdemu nawrzucać nie patrząc mu w oczy czy chociaż podpisując się pod obelgami imieniem i nazwiskiem. Zatem kiedy na jaw wyszedł cyrk z animacjami w Andromedzie, machina poszła w ruch i rozpoczęło się szukanie winnego.

Dzielni wojownicy, zamknięci w swoich pokojach, z kocami na monitorach, by rodzice nie zobaczyli, że siedzą do późna, szybko namierzyli osobę odpowiedzialną za zrujnowanie im życia. Okazała się nią 24-letnia Allie Rose-Marie Leost z Vancouver, która według tej strony była główną animatorką w Electronic Arts. Dalszego rozwoju wydarzeń nietrudno się domyślić, bo Internet zareagował tak, jak zawsze w takich sytuacjach – wiadrami pomyj wylewanych na kobietę.

Faktycznie, kiedy profile Allie były jeszcze publiczne, widniała na nich informacja o pracy w EA na stanowisku głównego animatora. Tylko że to nie usprawiedliwia takiego zachowania. Tym bardziej, że jeśli spojrzymy na napisy końcowe okaże się, że owszem, pracowała ona przy Andromedzie, ale jako osoba odpowiedzialna za „motion capture”, a nie „główny ktokolwiek”. Samo BioWare wystosowało już oświadczenie, w którym Aaryn Flynn, dyrektor zarządzający studiem, pisze, że nie kierowała ona żadnym zespołem i potępia takie zachowania „społeczności”.

Okej, może trochę podkolorowała swoje profile i informacje o zatrudnieniu, nie powinna tego robić, ale naprawdę? „Czy mogę włożyć ci kutasa, byś nauczyła się paru wyrazów twarzy?”. Przede wszystkim najpierw wypadałoby go mieć, bo nie wyobrażam sobie, żeby tak zachowywał się mężczyzna. A jak już odnajdzie się przyrodzenie, polecam odświeżyć sobie podstawowe zasady kultury osobistej.

Żeby było jasne, nie bronię EA i BioWare, bo animacje postaci w Andromedzie to jakaś kpina, co zresztą – razem z innymi bolączkami – ma swoje odzwierciedlenie w recenzjach. Ale czy naprawdę trzeba z tej okazji zachowywać się niczym małpy, rzucające gównem za każdym razem, gdy coś im nie pasuje? Czy kiedy w piekarni dostaniemy ciasto z zakalcem idziemy do piekarza, wyzywamy go a następnie ruszamy z nożem pod przedszkole, do którego uczęszcza jego dziecko? Tacy odważni jesteśmy? A nie, przecież tutaj trzeba stanąć z obrażanym twarzą w twarz.

Bartosz Stodolny

  1. 14:03 20.03.2017
    PonysKiller

    Ja wiem, że to blog i , że każdy ma swoje opinie, ale nie uważasz, że trochę przesadzasz? Jasne, nie spieram się na temat niezbyt (mówiąc łagodnie) wyszukanych tweetów, ale nazywanie wszystkich niezadowolonych z ME3 pogardliwie dziećmi to przesada. Twórcy mogą dowolnie kształtować swoją grę. Ale pamiętaj, że to my dajemy im za to pieniądze. Mamy możliwość kupna danej rzeczy , gdzie producent obiecywał cuda nie widy i wyrażenia swojej (negatywnej) opinii na ten temat. Przecież cała ta gra była reklamowana jako „epickie zakończenie sagi”. A zamiast zakończenia dostaliśmy… kolorki. Trzy różne. O i, z tego co wiem, to Shepard nie był „zwykłym pionkiem”. Był wszystkim, tylko nie „zwykłym pionkiem”. Cała ta seria bazowała na tym, że MY jesteśmy zbawcami świata, tymi, którzy (jako pierwsi) ten cykl zakończą. Poza tym, nazywając w taki sposób kogoś dziećmi, czy kretynami zniżasz się tylko do ich poziomu – osoby wylewającej swoje żale bezsilnie w internecie.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 14:16 20.03.2017
      enteriusz

      Jest jednak różnica pomiędzy powiedzeniem: „Nie podoba mi się zakończenie trylogii ME3”, a „Zaje… ci matkę i wszystkich na M”.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 14:20 20.03.2017
        PonysKiller

        Jest też różnica między internetem, który rządzi się swoimi zasadami, a prawdziwym życiem. Każdy kto wchodzi do internetu, powinien zdawać sobie z nich sprawę. Ludzie często o tym zapominają.

        Ukryj odpowiedzi()
        • 14:29 20.03.2017
          pear

          Tęsknię za czasami, gdy dawniej w Internecie nie było biednej dzieciarni, bo swoje kosztował, i w wielu miejscach obowiązywało coś takiego jak netykieta czy chociaż podstawowa kultura (a jak ktoś się wyłamywał to dostawał bana, zamiast poklask od innych mentalnych stulejek, nie było też krzyków „o zamykanie ust niepoprawnym” i odbieranie im ich wolności; co tylko potwierdza z jakim miałkim i roszczeniowym elementem ma się do czynienia, bo elementarną zasadą wolności jest to, że twoja kończy się tam, gdzie zaczyna wolność drugiego człowieka).

          Ukryj odpowiedzi()
          • 14:32 20.03.2017
            pear

            Zapomniałem dodać, że piszę to jako zatwardziały anty-fan serii Mass Effect. Po prostu rozumiem co oznacza hejtować dany produkt, a co innego posuwać się do takiego rynsztoka jak pokazany powyżej czy gróźb w stosunku do konkretnych osób, które mogły odpowiadać za grę.

            Szerząca się zgnilizna moralna i znieczulica na takie zachowania to najlepszy przykład jak Internet wypacza społeczeństwo.

            Ukryj odpowiedzi()
            • 15:06 20.03.2017
              princefluff

              „Internet wypacza społeczeństwo”. Wydaje mi się, że ludzie byli podli dla siebie na długo przed pojawianiem się internetu. Teraz to po prostu łatwiejsze.

              Ukryj odpowiedzi()
              • 16:56 20.03.2017
                adwark

                Prawda. Jedyne co internet zmienia to kwestia że zostaje dodana warstwa łatwości ataku i anonimowości. Bez ruszenia się z domu można rzucać takimi słowami w innych i to bez ryzyka ujawnienia swojej tożsamości. Dlatego internet sprawia że ludzie nie mają hamulców w tym co mówią.

          • 14:46 20.03.2017
            enteriusz

            Brawo! Sam miałem odpisać PonysKiller, ale pod Twoim postem mogę się podpisać rękami i nogami.
            „Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.” Stanisław Lem

            Ukryj odpowiedzi()
            • 15:04 20.03.2017
              simpson

              w takich cytatach brakuje mi zawsze jednego „Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów OPRÓCZ MNIE, dopóki nie poznałem internetu.”

              Ukryj odpowiedzi()
              • 15:13 20.03.2017
                enteriusz

                Przeczytaj chociaż jedną książkę Lema, to pogadamy.

                Ukryj odpowiedzi()
                • 15:19 20.03.2017
                  simpson

                  nie chce z Tobą rozmawiać, wyraziłem swoją opinie, przepraszam za to. 2 nie bd dyskutował o kimś kogo nie znam i nigdy mnie swoją twórczością nie zainteresował 🙂

                  Ukryj odpowiedzi()
                  • 15:27 20.03.2017
                    pear

                    „dyskutował o kimś kogo nie znam i nigdy mnie swoją twórczością nie zainteresował ”

                    Żałuj, bo Lema można nazwać prawdziwym wizjonerem. Wiele rzeczy, które zawarł w swoich książkach ma dzisiaj odbicie w obecnej kulturze/technologii.

                  • 15:30 20.03.2017
                    TheMisterA

                    Ale przecież dyskutowałeś, sam w tę dyskusję wszedłeś. I co jak ktoś Ci odpowiedział to teraz nie będe dyskutować, ale wyraziłem swoją opinię.

                    Ja nie wierzę, że tacy ludzie istnieją…

                    Ukryj odpowiedzi()
                    • 15:37 20.03.2017
                      enteriusz

                      Ja nie chcę nikogo pokazywać palcem, ale sam się tu wpakowałeś i prowadzisz dysputy:D:D

                    • 15:53 20.03.2017
                      simpson

                      Jeszcze raz, dla niedorozwiniętych umysłowo:
                      „w takich cytatach brakuje mi zawsze jednego „Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów OPRÓCZ MNIE, dopóki nie poznałem internetu.””
                      Kumasz ? w takich cytatach brakuje mi dokładności tego co autor miał na myśli. Czy opcja A, ogólnie uważa większość za idiotów włącznie ze sobą, czy też opcja B, siebie uważa za kogoś mądrzejszego, jednocześnie robiąc to samo, co Ci w internecie. Co do jego osoby, nie mogę dyskutować jakim był człowiekiem. Jedyne co teraz wiem, że uważał większość za kretynów i chętnie przyznam mu rację, patrząc jak taki TheMisterA chciałby mojej eksterminacji, tylko dlatego, że jest nie potrafi pojęć odróżniać, opinia o cytacie, dyskusja o osobie. Pozdrawiam

                  • 15:35 20.03.2017
                    enteriusz

                    „To pogadamy” jest synonimem „Jak poznasz Lema, to w życiu nie nazwiesz go „idiotą””.

                    Ukryj odpowiedzi()
                    • 15:40 20.03.2017
                      simpson

                      TheMisterA nie wtrącaj się brzdącu jak czytać nie umiesz, wyrażałem opinie o zdaniach typu „wszyscy oprócz mnie” a tu gówno burza i zapotrzebowanie na miejscowe znieczulenie odbytnicy… Nie żałuję, bo wolę Dicka, ale kiedyś może, każdego interesuje coś innego. Nie wypowiedziałem się nawet o Lemie negatywnie, tylko o tym zdaniu które można odebrać np. tak jak ja 😉

        • gsg
          14:49 20.03.2017
          gsg

          Może trzeba było pozostać przy „nie spieram się na temat niezbyt (mówiąc łagodnie) wyszukanych tweetów” z pierwszego komentarza?

          Wolę wierzyć, że internet jako taki jest jednak częścią prawdziwego życia i chciałbym aby obowiązywały w nim dokładnie te same zasady – między innymi wzajemnego szacunku i kultury. Niestety, ludzie w internecie z jakiegoś powodu często je umyślnie ignorują. Pół biedy, żeby jedynie „zapominali”.

          Ukryj odpowiedzi()
        • 15:29 20.03.2017
          PonysKiller

          Ah, widzę, że zostałem źle zrozumiany. Można sobie dywagować na temat jaki ten internet był, jaki ten internet mógłby być. Tak jak można sobie gadać jakim świat mógłby być. Mógłby być bez wojen, bez uprzedzeń, z równymi szansami na starcie, idealnymi rodzicami, masą pieniędzy na rozwój etc. Ale nie jest. Tak samo jest z internetem. Można protestować, można sobie wspominać jak to było kiedyś, co nie zmienia faktu, że tak jak nie ufasz nieznajomemu, który oferuje ci nocleg w środku Amsterdamu, tak jak nie starasz się przejmować, że ktoś ci zazdrości, powiedzmy dobrej pracy ( bo zawsze w dużej grupie tacy się znajdą ) tak samo nie można zawsze wszystkiego brać na poważnie ( to raz [ karygodne zachowanie pozostaje takim]) i wszystkiego brać do siebie. Internet ma to do siebie, że jest „anonimowy” dla zwykłych użytkowników. To dało ludziom takie możliwości.

    • 15:27 20.03.2017
      Coyotex

      Dziecko kochane, kto Cię tak skrzywdził w przeszłości? Uważasz że jak wyskakujesz z hajsu, to myślisz, że masz prawo wepchać Pani Zosi z warzywniaka peniorka w usta? Mało tego i ona jeszcze zacznie ćmokać z zadowoleniem? Myślę, ze prezentujesz tutaj dokładnie poziom dzieci, których to płacz i wrzask zmusił twórców ME do popełnienia seppuku na ich dziele poprzez spieprdzielenie zakończenia. Ale ok, każdy ma swoje prawo wypowiedzenia opinii, tego nikt nie neguje. Tak, powtarzam raz jeszcze, wszyscy, którzy kłapali jadaczkami o zmianę zakończenia to cholerne bachory. Pozwól, że wytłumaczę Ci dlaczego. Kiedy kupujesz książkę (czytasz w ogóle cokolwiek?) zapowiadaną jako objawienie literackie albo inne nie wiadomo co, czytasz i nie podoba Ci się zakończenie. Piszesz autorowi, co myślisz o jego matce w niewybredny sposób? A może, kurcze jesteś za mało inteligentny, żeby zrozumieć przesłanie autora? Powiem Ci kto się tak zachowuje – człowiek niedojrzały, czyli dziecko. Albo inaczej, kupujesz jagodziankę i ona, o zgrozo, ma bardzo mało nadzienia jagodowego w środku, też walisz do piekarza drzwiami i oknami wrzeszcząc, żeby nauczył się robić jagodzianki? Proszę Cie, szanujmy się choć trochę. To, że Ci się nie podoba zakończenie… No trudno, żyje się dalej. Idź pogadać z psychologiem, jak to wpłynęło na twoje relacje z dziewczyną/żoną. Wracając do Twojego argumentu o „epickości”, powiedz mi, proszę, gdzie w oryginalnym zakończeniu brakuje słowa, momentu albo atmosfery epickości? Dostałeś to, co twórcy Ci obiecali. Nie obiecali Ci: „… i wszyscy, kurna, żyli długo i jebitnie szczęśliwie…”. Przypomnę Ci, zapłaciłeś za produkt, skończony produkt, za wizję twórców, jak wg nich najlepiej skończyć tak epicką podróż i przygodę. Nie zapłaciłeś za możliwość zmiany tego, co Ci się nie podoba. Może zaczytuje sam siebie (WTF?): „A może, kurcze jesteś za mało inteligentny, żeby zrozumieć przesłanie autora?”. I tak, Shepard był zwykłym pionkiem we wszechświecie. To sytuacja go postawiła na w miejscu, gdzie musiał działać. Nic więcej ale i nic mniej. Nie rób z niego „zbawcy”. To człowiek, jak każdy inny, może lepiej obdarzony przez los szczęściem czy załogą i przyjaciółmi ale tylko i wyłącznie człowiek.

    • Bartosz Stodolny
      15:57 20.03.2017
      Bartosz Stodolny

      Tylko że ja nie nazywam tak wszystkich, którym nie podobało się zakończenie ME3. Jak słusznie zauważyłeś, jeśli za coś zapłaciłeś, masz prawo wymagać, by spełniało to twoje oczekiwania. Ale co innego napisać: „Zakończenie waszej gry jest rozczarowujące i czuję się oszukany”, a „Obyś zdechł ty i wszyscy twoi bliscy”. I właśnie takich ludzi nazywam dziećmi, bo to nic innego jak szczyle tupiący nóżkami, bo ich zabawka okazała się niefajna. Odnośnie drugiej części, to uważam, że tego typu zachowania powinno się piętnować, włącznie z podawaniem prawdziwych danych delikwentów.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 16:35 20.03.2017
        PonysKiller

        Istnieje bardzo BARDZO cienka granica między cenzurą, a wolnością słowa, między prywatnością, a bezpieczeństwem posiadania danych. Kto będzie decydował co jest krytyką w ryzach, a co podpada pod ujawnianie danych? Jak widać w internecie są teraz dwie tendencje – ” nie podoba mi się, bo nie i rani moje uczucia, NA SZAFOT GO” oraz „tu-wstaw-typowy-bezduszny-czarny-humor”. Chyba już wolę całkowitą samowolkę od braku możliwości wyrażania najmniejszej krytyki. Wracając. Nie ma potrzeby robić takich rzeczy. Wystarczy, że sama zainteresowana złoży pozew, dalej policja zajmie się ustalaniem kto co i jak i proszę. W polskim internecie było parę takich sytuacji.

  2. marianbaczal
    14:10 20.03.2017
    marianbaczal

    ojej ktoś był dla kogoś niemiły w Internecie :<

  3. 14:14 20.03.2017
    princefluff

    Bartku jak będziesz się tak przejmował internetem to może pora zamówić karton maści na wiesz co.

  4. 14:40 20.03.2017
    s.p.

    Chwalić się że jest się głównym animatorem w ME:A… biedna

  5. 14:52 20.03.2017
    czaczi87

    Zaraz, zaraz… to Andromeda ma Motion Capture? Taki na podstawie prawdziwych, żyjących istot? No to rzeczywiście zatrudnili tam orangutany 😀

    Oczywiście teksty o penisach skierowany do jakiejś dziewczyny to „krzyk o atencję” (tragiczna kalka językowa :D) takich typowych padlin życiowych, które nie powinny wychodzić ze swoich piwnic.

    Nie zmienia to faktu, że ten tytuł powinien wyjść na jesieni z systemem animacji zbudowanym od podstaw. Jako alternatywę można założyć wszystkim postaciom ludzkim i asari hełmy i maski na twarz by zasłonić ich groteskowe wyrazy twarzy. Uzasadnienie? W całym wszechświecie nie ma atmosfery i nawet na statku nie da się jej odtworzyć. Tylko w masce 😉

    Ukryj odpowiedzi()
    • 11:00 21.03.2017
      JaroWars

      Ale z drugiej strony, czy wspomniana w materiale pani nie deklarowała się jako feministka? Bo jeśli tak, to dziwne, żeby tego typu uwagi przyjmowała jak stereotypowa kobieta, bo powinna raczej zareagować jak facet: czyli wzruszyć ramionami i zapomnieć o sprawie. Decydujmy się: albo równość i wszystkich traktujemy jak g—o, albo patriarchalizm.

  6. Wuuush
    15:11 20.03.2017
    Wuuush

    Eskalacja hejtowania w internecie osiąga zatrważające rozmiary. Wystarczy poczytać wiadomości, gdzie pojawiają się komentarze o zabarwieniu politycznym. Najczęściej wymiana zdań kończy się wyzwiskami i groźbami, a nie każdy jest na tyle wytrzymały psychicznie, żeby powiedzieć sobie „mam wy…ne”. Proces jest na tyle poważny, że lekceważenie go lub niezauważanie jest słabe, a nawet niebezpieczne. Z drugiej strony nie widać na horyzoncie prawdziwie skutecznych rozwiązań tego problemu.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 17:50 20.03.2017
      lansbansomg

      Niestety. Ciężko wymyślić inne rozwiązanie niż pozbawienie użytkowników anonimowości i wyciąganie konsekwencji prawnych za zniewagę, naruszenie dóbr osobistych itp. Jestem pewien, że większość hejtu skryłaby się w jakimś undernecie (czy innej anonimowej sieci), czyli tam, gdzie jej miejsce – obecnie hejt leje się głownymi kanałami, a zjawisko to trzeba najzwyczajniej w świecie tępić (niech płacą!) i zmusić do odwrotu, do chowania się w ciemnych zaułkach sieci. Pomysł jak widać radykalny, ale nie zgadzam się z takim myśleniem, jak pisał ktoś wcześniej: „Jest też różnica między internetem, który rządzi się swoimi zasadami, a prawdziwym życiem”. Istnieją jakieś granice publicznej wypowiedzi, jakieś minimum kultury i Internet nie powinien być żadnym wyjątkiem. Jednak póki trwać będzie nadawanie tonu przez zbuntowanych Anonimowych, póty nie liczyłbym na poprawę.

      Ukryj odpowiedzi()
  7. 15:50 20.03.2017
    uzurpator

    Dlaczego Pan wysyła hejt do ‚biednej’ animatorki Bioware? Bo skoro „internet” pokazał, a ten wpis jest w internecie, to logiczne jest że jest Pan częścią zajwiska które Pan krytykuje…

    Rozumiem, że jad w kierunku „tych onych” bliżej nieokreślonych nie jest dorzucaniem swojego grosika do tejże toksycznej atmosfery?

    Do tego, co ma katastrofalnie złe zakończenie ME3, i fala jego krytyki, do aktualnej sytuacji? Mnie się zakończenie ME3 nie podobało, wyraziłem swoje niezadowolenie tu i ówdzie i głównie z powodu tego zakończenia (oraz z powodu żenująco niskiego poziomu DA:I, zwłaszcza w kontekście poziomu fabularnego Wieśka 3) na 99% nie kupię ME:A. Nie ukrywam, że odczuwam ciut schadenfreude z okazji Andromedy.

    Na razie to mamy tyle – Lasencja chwaliła się że jest „Lead animator”, poziom animacji w ME:A jest żenujący więc kilkanaście w gorącej wodzie kąpanych ludek wysłało jej mało wyszukaną krytykę. Przykre to. Ale przyszywanie to tego własnych fantasmagorii jest rażącym nadużyciem.

    Wszyscy „na świeczniku” dostają hejt w internecie. Taka specyfika tego medium. Nie ma na to rozwiązania poza grubą cenzurą. W rozrachunku ja jednak wolę hejt niż wręczenie komuś prawa do cenzury.

    Ukryj odpowiedzi()
    • Bartosz Stodolny
      16:04 20.03.2017
      Bartosz Stodolny

      I naprawdę uważasz, że obrażanie kogoś albo grożenie mu, nawet za tak niesamowicie skopaną robotę, jaką są animacje w ME:A, jest w porządku i nie powinniśmy wyrażać swojego sprzeciwu czy piętnować takich sytuacji?

      Ukryj odpowiedzi()
      • 16:23 20.03.2017
        uzurpator

        Miejsce gdzie wyraziłem taka opinię proszę poprzeć cytatem.
        Nie napisałem, że jest „w porządku”, ale napisałem, że jest nieuniknione.

        Ukryj odpowiedzi()
        • Bartosz Stodolny
          16:33 20.03.2017
          Bartosz Stodolny

          „Wszyscy „na świeczniku” dostają hejt w internecie. Taka specyfika tego medium. Nie ma na to rozwiązania poza grubą cenzurą. W rozrachunku ja jednak wolę hejt niż wręczenie komuś prawa do cenzury.”

          Czyli: skoro nie ma rozwiązania problemu, to w sumie nic w nim złego. A poza tym taka specyfika tego medium. Kibole lejący się na stadionach albo narodowcy szturmujący budki z kebabem to w sumie też
          „taka specyfika” i rozwiązania jak dotąd znaleźć się nie dało. Więc spoko, nie?

          Ukryj odpowiedzi()
          • 16:44 20.03.2017
            uzurpator

            Spróbujmy zatem poprzez analogię.

            Choroba alzheimera nie posiada lekarstwa. Skoro nie ma rozwiązania, to w sumie nic w niej złego.

            Dziwnie to brzmi prawda?

            To dalej.

            Nie ma lekarstwa na chorobę Alzheimera poza odstrzeleniem pacjenta. W rozrachunku ja jednak wolę chorobę Alzheimera niż wręczenie komuś prawda do odstrzelenia kogokolwiek.

            Ale chętnie posłucham w jaki inny sposób poza cenzurą rozwiązać problem? Odezwać się do etycznego poczucia sprawiedliwości ludzi którzy nie mają oporów przed wysyłaniem komuś listy osób bliskich które jej zamordują.

      • 11:02 21.03.2017
        JaroWars

        Nie. Nie powinniśmy, bo im mniej będzie tego typu dramatycznych reakcji, tym rzadziej będą się takie zjawiska zdarzać. Tym bardziej, że groźby śmierci w internetach mają mniej więcej takie pokrycie jak obligacje Grecji.

  8. Kalimdor
    16:30 20.03.2017
    Kalimdor

    Wszyscy się wyżywają na ludziach robiących grę, a powinni się wyżywać na DICE i ich słabym silniku, który wypluwa takie proceduralne potwory xD

    Ukryj odpowiedzi()
    • 16:48 20.03.2017
      PonysKiller

      Um, dlaczego? Po pierwsze, za Frostbite’a od dłuższego czasu odpowiada wydzielony zespół o tej samej nazwie, składający się nie tylko z członków DICE. Po drugie, Frostbite nie jest złym silnikiem w kwestii optymalizacji, czy glitchy związanych z animacją. Nie kojarzę takich z DA:O ani z BF4. Jest co prawda słynny człowiek wąż z BF3, ale to chyba wyjątek. Po trzecie, animacja jest wyjątkowo biedna i robiona na kolanie. Wystarczy obejrzeć dowolny filmik z kampanii BF4 czy nawet BF3, mimika jest o niebo lepsza. Ba, można obejrzeć porównanie z ME1 i tak ME:A tam przegrywa.

    • 02:06 21.03.2017
      gongal

      Fajnie jest poudawac, ze ma sie o czyms pojecie – wiadomo. Mimika z samym Frostbitem ma NIC wspolnego.

  9. mcklop.
    18:58 20.03.2017
    mcklop.

    Bartek, wychodzisz na strasznego frustrata, pisząc takie paszkwile. Taka specyfika internetu, dlaczego robi to na tobie takie wrażenie?

  10. 21:58 20.03.2017
    gongal

    Bartoszowi marzy sie scentralizowany, monitorowany i cenzurowany internet. Pewnie jeszcze wina Trumpa, nazioli, kaczora i alt-right XD Polygamia wyjdzie z Agory ale Agora z czlowieka juz nie. Tak slabego placzu nie widzialem tu od dawien dawna.

    Ukryj odpowiedzi()
  11. lukaszsa
    08:28 21.03.2017
    lukaszsa

    Z tego co kojarze jesli chodzi o Mass effect 3 to zakonczenie nie jest zle bo tak, tylko Bioware obiecał, ze decyzje gracza maja wplyw na historie a na koncu okazało sie, ze Bioware ma to gdzies chociaż zapewniali, że tak bedzie.

  12. 10:04 21.03.2017
    Avalanc

    Jak ktoś pracuje przy takim badziewiu i to jeszcze w dziale prawdopodobnie bezpośrednio odpowiedzialnym za ten syf, który widzimy na tysiącach memów to musi być przygotowany na krytykę, nawet tą najmniej wyszukaną.

    ZGŁASZAM TO DO PROKURATURY!

  13. 11:07 21.03.2017
    JaroWars

    Oj Bartek, Bartek… tu jest Polygamia, nie Polygon. Tu bełkot SJW na nikim nie robi wrażenia.

  14. Aragami
    12:19 24.03.2017
    Aragami

    Niezły pocisk na graczy, ale odnoszę wrażenie, że sam się zniżasz obelgami do poziomu którym się brzydzisz. Ja jestem ciekaw co powiesz na temat takiego pana o nazwisku Manveer Heir. Rasisty który pracował w Bioware do czasu ukończenia Andromedy, a który na twiterze szerzył wpisy wręcz ohydne. Nie było reakcji ani ze strony Bioware, ani nikogo innego. Dopiero dzięki uporowi graczy facet już tam nie pracuje, ale wspaniałe Bioware które tak walczy w swoich grach o prawa wszystkich nie chce nawet sprawy skomentować rzucając tylko, że „już tu nie pracuje”. Obłuda na każdym kroku.