Zmien skórke
Logo Polygamii

ZapowiedziE3: Otwarty świat Wiedźmina 3 jest kolorowy, ale nadal pełno w nim odcieni szarości

Wiedźmin 3: Dziki Gon kontynuuje to, co udało się w dwóch poprzednich częściach i dodaje nowe elementy, które mają mu …

Paweł Kamiński 12.06.2013

Wiedźmin 3: Dziki Gon kontynuuje to, co udało się w dwóch poprzednich częściach i dodaje nowe elementy, które mają mu pozwolić zdystansować konkurencję. Widzieliśmy grę w akcji.

Forma prezentacji:  45 minut pokazu rozgrywki na żywo z komentarzem

Wirtualny Wiedźmin to już co najmniej takie dobro narodowe, jak ten książkowy. Kolekcjonerską edycję drugiej części gry otrzymał w prezencie od naszych władz Barack Obama. Taki sam podarunek dostał prezydent Bronisław Komorowski od założycieli firmy CD Projekt, którym niedawno wręczał Krzyże Kawalerskie Orderu Odrodzenia Polski.

Na targach E3 w Los Angeles widzieliśmy najnowszą, trzecią odsłonę gry. Kontynuuje ona przygody Geralta, ale robi to na większą niż dotąd skalę – z nową dla cyklu swobodą i wielkością świata. Jej budżet to ponad 120 milionów złotych. Tak droga gra jeszcze nad Wisłą nie powstawała.

Geralt nie tylko zapuścił brodę i ma więcej zmarszczek. Jest także bardziej zgorzkniały, zmęczony ciągłą pogonią za Dzikim Gonem. Bez pardonu rozprawia się z grupą wieśniaków, która chciała powiesić niewinną dziewczynę za czary. „Zabija potwory”, jak mówi. Te w nieludzkiej i te w ludzkiej skórze. Widać, że zmierza do końca historii – chce odnaleźć odpowiedzi na pytania ciągnące się za nim od części pierwszej. I dojdzie do nich po trupach, bez względu na wszystko.

Wioska Dalvik zostaje zaatakowana przez Dziki Gon – upiornych rycerzy w kolczastych zbrojach przybyłych na Naglfarze, drakkarze z trupich paznokci – który robi niesamowite wrażennie. Gdy jeden jedyny ocalały zdaje relację, Crach an Craite, władca Skellige, wie, że to robota dla wiedźmina. Geralta zastajemy przemierzającego konno górski szlak prowadzący  do siedziby władcy, Kaer Trodle. Wcześniej wiedźmin płynie łodzią, sterując nią tak swobodnie, jakby biegł po polu. Nie ma filmików, taka jest rozgrywka.

CD Projekt REDWiedźmin 3: Dziki Gon

Choć jego spięte w kucyk włosy zabawnie i nierealistycznie podrygują na wszystkie strony, to jak na wczesną wersję alfa gra wygląda bardzo dobrze. Choć niektóre elementy Geralta i otoczenia mogłyby się nie przenikać. Styl graficzny przypomina część drugą – świat nie jest piękny i gładki, ale ma swój urok, z podniszczonymi czy przybrudzonymi rekwizytami i lekko przygaszonymi kolorami.

Widać jednak postępy – dynamiczny cykl dnia i nocy, realistyczna pogoda wpływająca na otoczenie – nawet nie myślcie o tym, by płynąć łodzią podczas burzy – czy animacja końskiego chodu, płynnie zmieniająca się przy przejściu z kłusa do stępu. Twierdza, do której zmierza wiedźmin, leży wysoko na skałach – w oddali widać lasy, pola i inne przestrzenie, które przyjdzie Geraltowi zwiedzać. A na pokazie poruszał się tylko po jednej, największej, z siedmiu wysp Skellige.

Twórcy zadbali, by podczas przemieszczania się po świecie graczowi nie dokuczała nuda. Choć wszędzie można skorzystać z szybkiej podróży i przenieść się w już odwiedzone miejsca, to nie warto tego robić. Po pierwsze, Wiedźmin 3 ma być pełen losowych wydarzeń. Na pokazie Geralt trafia na grupkę bandytów dobijającą się do drzwi wieśniaczej chaty. Nie stanowią wielkiego wyzwania dla usprawnionego  mutagenami zabójcy. Nowy system walki ma sporo cech zapożyczonych z bijatyk – Geralt wydawał się szybszy, doskakiwał jak drapieżnik do przeciwników i powalał ich kombinacją magii i szybkich ciosów.

Nie oceniam, dopóki nie spróbuję, ale wyglądało obiecująco. Choć na zwykłych rzezimieszków niepotrzebne były mu uniki ani bloki – te przydają się przy walce z wielkimi bestiami.

CD Projekt REDWiedźmin 3: Dziki Gon

Już po pokonaniu bandytów okazało się, że zapobiegając rabunkowi, Geralt sam mógł się wpakować  w problemy – jak mówi wieśniak, herszt bandy będzie chciał się dowiedzieć, kto zarżnął jego ludzi jak świnie. W świecie Wiedźmina każdy czyn ma swoje konsekwencje.

Wspomniane wielkie bestie to druga rzecz, która pozwoli nie raz zboczyć ze szlaku. W przemierzanych krainach pełno jest wiosek na uboczu, jaskiń czy ruin. W pozostałościach starej warowni Geralt trafia na wielką rogatą bestię, która od razu go atakuje. To nie boss, to jeden z wyjątkowych przeciwników, jakich wiele kręci się po świecie.  Potrafi magicznie zamącić wiedźminowi wzrok, jednak poraniona ucieka do swojego leża.

CD Projekt REDWiedźmin 3: Dziki Gon

Wystarczy użyć specjalnego wiedźmińskiego zmysłu – przypominającego tryb detektywa z gier o Batmanie – by na ziemi pojawiły się ślady, pozwalające wytropić i upolować potwora – jednego z około 80, których zabijanie będzie opcjonalnymi zadaniami pobocznymi.

Właściwe zadanie poboczne są jednak znacznie bardziej rozbudowane i zawierają typowe dla serii wybory między odcieniami szarości. Gdy Geralt przesłucha już wieśniaka, prezentując przy okazji nowy wygląd dialogów, które lepiej wtopiono w interfejs gry, zostaje wciągnięty w sprawę morderstwa. Zmasakrowane ciało od razu wygląda na robotę demona – tu mieszkańcy są zgodni. Nie są jednak zgodni, co z tym zrobić. Młodzi chcą czegoś zupełnie innego, od tego, co chcieliby starsi. Jedna frakcja – młodych pod wodzą Svena – pragnie demona zgładzić, druga – Harald i starszyzna – wolałaby uspokoić złe moce i wini za ich obudzenie wieśniaków.

Wybór należy do gracza – tu zdecydowano się pomóc młodym gniewnym. Szybkie śledztwo z wykorzystaniem nowego zmysłu ujawnia, że leśny demon to leszy – potężny drewniany stwór, z głową z czaszki jelenia, otoczony przez chmarę kruków.

CD Projekt REDWiedźmin 3: Dziki Gon

Nowy, dokładniejszy bestiariusz, pozwala sprawdzić nie tylko, jak bestia się zachowuje, gdzie występuje i jak z nią walczyć. Zdradza też jej specjalne umiejętności: leszy, naznaczył jedną z osób w wiosce i  dzięki temu się odrodzi. Sprawy się komplikują, gdy wychodzi na jaw, że „wybranym” jest nie ktoś z pragnącej pokoju z demonem starszyzny, jak chciałby przywódca młodych, Sven – ale jego ukochana, Hilda. Decyduje się jednak zrobić to, co konieczne.

Wiedźmin pokonuje potwora, zmagając się z nasyłanymi przez niego zwierzętami i niszcząc dające mu siłę totemy. Walka jest upierdliwa, ponieważ leszy co chwila zmienia się w chmarę kruków i unika ciosów. Jednak ataki ogniem bolą go bardzo – co ciekawe, nie było widać jak bardzo, bowiem ta wersja gry miała wyłączone paski zdrowia przeciwników.

Twórcy nie są pewni, czy tak zostanie – przyznam, że mi się podobało, było trudniej. Ewentualnie mogłyby się pojawiać, gdy wiedźmin zdobędzie dużą wiedzę o potworze.

CD Projekt REDWiedźmin 3: Dziki Gon

W końcu leszy pada. Geralt zabiera trofeum i rusza po nagrodę. Radość ze zwycięstwa trwa jednak krótko – w wiosce okazuje się, że Sven postanowił sam wymierzyć sprawiedliwość i zabić starszyznę za próby paktowania ze złym. Geralt jest wściekły, ale w sumie nic mu do tego. Zabiera sakiewkę i rusza na szlak. Nie wie jeszcze, że los bywa okrutny i sprawiedliwy zarazem – mieszkańcy wioski przeżyją demona tylko o trzy miesiące. W tym świecie tak już jest.

Cóż mogę rzec? Wiedźmin 3: Dziki Gon wygląda na dużo lepszą, bardziej dopracowaną i rozbudowaną grę o Wiedźminie. Oglądając rozgrywkę, miałem nieodparte wrażenie, że mam przed sobą część drugą – jednak co chwila zaskakiwał mnie jakiś nowy element, pokazujący, że CDProjekt RED wie, na co poświęca tyle czasu. Otwarty świat zachęca do zwiedzania, system walki zachęca do testowania.

Wiem też, że jeśli obietnice okażą się prawdą, to spędzę mnóstwo czasu na uganianiu się po lasach za potworami, zostawiając sobie fabułę na koniec. Poczuję się wiedźminem. Trochę nie wierzę, by coś mogło się  nie udać – Dziki Gon najpewniej okaże się godnym zakończeniem trylogii. Powinna być co najmniej tak dobra jak dwójka i jej fanom się spodobać, a pewnie zgarnie i nowych.  Ale o tym przekonamy się w 2014 r. na PC, PS4 i Xboksie One.

Zobacz galerię nowych obrazków z Wiedźmina 3

 

 

Paweł Kamiński

Zdjęcie Wiedźmin 3: Dziki Gon (PS4)
Wiedźmin 3: Dziki Gon (PS4)
  • Gatunek: akcja
  • Kategoria wiekowa: od 18 lat

w okazje.info

Paweł Kamiński