Zmien skórke
Logo Polygamii

Czy esport to sport? Czy go oglądamy i komuś konkretnemu kibicujemy? [Klub Dyskusyjny]

Helena Kristiansson/ESL
Intel Extreme Masters trwa, musieliśmy więc zadać to pytanie.

pawel2Paweł Olszewski: Esport to sport, nie mam tu żadnych wątpliwości. I choć sam nikomu specjalnie nie kibicuję, podobnie zresztą jak w tych bardziej tradycyjnych dyscyplinach, to jednak w pełni szanuję wysiłek zawodników i całych drużyn. Ludzi, którzy poświęcają życie jednej grze. Ja bym tak nie umiał, za dużo fajnych rzeczy pojawia się na PC, konsolach czy nawet mobilkach, żeby miesiącami grać w jeden tytuł. No ale z drugiej strony, motywacja finansowa też jest tam niebanalna.

Jeżeli chodzi natomiast o kibicowanie, to typowy ze mnie niedzielniak. Jak grają „nasi” na IEM-ie, to pokrzyczę z trybun i poklaszczę, psychologia tłumu robi tu swoje. Sam streamów na Twitchu jednak nie oglądam i raczej oglądać nie będę. Ale to wynika generalnie z mojego nastawienia, że wolę jednak samemu grać niż patrzeć, jak gra ktoś. Co, tak na marginesie, jest całkiem ciekawym tematem na kolejny Klub Dyskusyjny.


maciek2-115x115-1Maciej Kowalik: Kłótnia o definicję sportu jest bezcelowa i może niedługo dobiegnie końca, bo chodzą słuchy o tym, że Ministerstwo Sportu i Turystyki pracuje nad nowelizacją ustawy o sporcie, która miałaby włączać esport w jego ramy. Prędzej czy później to się stanie, bo Polska jest nieco w tyle za krajami, które oficjalnie uznają esportowców za sportowców i w których co roku rośnie liczba inicjatyw łączących tradycyjne rozgrywki z wirtualnymi.

Ale… sam esportem się nie interesuję. Nie oglądam, nie znam drużyn – nic. Nie chcę, by wyglądało na to, że chwalę się swoją ignorancją. Nie, po prostu rozgrywki LOL-a czy CS-a to dla mnie kolejne dyscypliny, które najzwyczajniej w świecie mnie nie interesują. Jak szachy, golf, piłka ręczna czy woltyżerka. Jak gdzieś „naszym” idzie dobrze, to zapuszczę żurawia jak rasowy sezonowiec, ale nic więcej. Esport to sport, jeden z wielu, który przegrywa u mnie z piłką nożną, koszem czy – i uwierzcie, że nie żartuję – snookerem.


patrykPatryk Fijałkowski: E-sport jednocześnie mnie nie interesuje, ale i w pewien sposób fascynuje. Bo tak naprawdę nigdy nie dałem mu prawdziwej szansy. Nie obejrzałem całego meczu Counter-Strike’a, nie zapoznałem się z zasadami League of Legends, żeby dekodować kolorowe wybuchy i feerię świateł. A kto wie, może gdybym na przykład stanął w tłumie katowickiego IEM-u i usłyszał masowy ryk zachwytu, to też bym to poczuł, zjednoczyłbym się z tłumem, przyjął ich adrenalinę. Podobnie miewam z piłką nożną – niby się nie interesuję, ale jak grają nasi i jestem z zaangażowanymi znajomymi, to sam zaczynam przeżywać, jakbym czekał na dany mecz od lat, a na klacie wytatuowane miał imiona wszystkich piłkarzy. To się chyba nazywa bycie sezonowcem, tak?

E-sport z roku na roku staje się coraz większy, więc i okazje na spróbowanie tej dziedziny będą się pewnie mnożyć. Nawet gdybym ostatecznie miał dalej stać z boku, to cieszy mnie ta tendencja.


adam2Adam Piechota: Magiczny to i nieznany dla mnie świat. Gdzie grają jeszcze więcej od nas, recenzentów, tylko zazwyczaj w jeden tytuł, co najtrudniej jest mi pojąć. Ale kasa kryje się w tym naprawdę zacna. Poza tym – zupełnie nie moja wizja rozrywki. Do najpopularniejszych pozycji esportowych jestem nastawiony wręcz agresywnie, bo swego czasu pozbawiły mnie kilku dobrych kolegów. W oglądaniu rozgrywek mam tyle przyjemności, co w „przechodzeniu” czegoś po letsplejach z YouTube’a. Nie przeszkadza mi to jednak czuć satysfakcji, że ta dyscyplina przedziera się do głównych mediów oraz „sportem” zwyczajnym się staje.


Bartek Stodolny foto1Bartosz Stodolny: Esport to sport i tutaj nie powinno być żadnych wątpliwości. I podobnie jak w przypadku tych klasycznych, rozgrywki elektroniczne mnie nie interesują. Kojarzę parę drużyn, ale na dokładnie tej samej zasadzie, co kojarzę kilka polskich klubików piłkarskich i wiem, że jest coś takiego jak NBA. Cieszę się, kiedy „nasi” wygrywają i kiedy jest o nich głośno na świecie, ale nic ponad to.

Dużo bardziej natomiast interesuje mnie to, jak „piwniczne rozgrywki” się rozrosły i jak przez lata zmieniło się ich postrzeganie. Największe turnieje esportowe mogą pochwalić się pulami nagród, których nie powstydziłyby się klasyczne imprezy, a transmisje przyciągają miliony widzów z całego świata. Podoba mi się też, że Polska nie zostaje w tyle – mamy finały Wargaming League, mamy IEM, to też imprezy na skalę światową, przyciągające tłumy nie tylko na Twitchu, ale też w mainstreamowej telewizji.

Przeczytaj więcej o konsolach przenośnych:

  1. Czy cybernetyczni gladiatorzy wygrają z piłkarzami?
  2. Schalke 04 Gelsenkirchen ma już drużynę League of Legends
  3. Finały League of Legends Championship Series – prawie jak mecz reprezentacji Polski
  4. Rywalizacja francuskiej Ligue 1 przeniesie się na wirtualne boiska FIFA 17
  5. Legia Warszawa chce być w centrum wybuchu popularności piłkarskiego e-sportu

Redakcja

Więcej na temat:

  1. 11:37 04.03.2017
    Bartasx

    Jak wypowiedział się Maciej Kowalik, Ministerstwo Sportu niedługo doprowadzi do tego że esport będzie sportem. W tym momencie w Polsce i w niektórych krajach esport nie jest sportem. I tu nie ma żadnych wątpliwości. I chociaż niedługo na pewno się to zmieni to w tym momencie tak to wygląda.
    Ja osobiście lubię obejrzeć jakiś dobry mecz CS’a czy LoL’a. Gdy jakąś drużynę poznam lepiej (lub gdy są to Polacy) to im kibicuje. Jednak zdarza mi się oglądać dla samej rozrywki. Chociaż wiele zależy od komentatorów. W polskim komentarzu brakuje mi często emocji i tego czegoś co pozwalałoby cieszyć się całością. Wtedy wolę angielski komentarz lub nie oglądać wcale.

  2. 11:42 04.03.2017
    adwark

    Właściwie mówiąc esportu da się nie wliczyć do kategorii sportu jeśli użyje się definicji że sport musi być aktywnością fizyczną (co jest częścią obecnej słownikowej definicji sportu) co przy okazji wyklucza przykładowo szachy z tejże kategorii. Ale w innym przypadku – czy się podoba czy nie – esport wchodzi w grono sportów, gdyż regularnie sportami się określa ogół wszelakich kategorii zawodów rywalizacyjnych.

    Więc tak. Wszystko się rozbija o to czy się przyczepimy do definicji ze słownika i odmówimy kategoryzowania innych kategorii rywalizacyjnych jako sportów ze względu że nie są aktywnościami fizycznymi które rozwijają sprawność fizyczną.

  3. Sasilton
    12:31 04.03.2017
    Sasilton

    E-sport od sporty rożni się tym, że za 30 lata piłka nożna będzie nadal taka sama, a w e-sporcie będę kolejny inny fps, albo coś jeszcze dziwniejszego.
    Ciężko się przywiązać do czegoś co trwa kilka lat i potem znika.

    Ukryj odpowiedzi()

Najczęściej czytane

01

Dunkierka – recenzja filmu. Wojna nakręcona z przerażającym realizmem

02

Wtem! Najpopularniejszy growy youtuber świata wyśmiewa najbardziej kontrowersyjnego polskiego polityka… świata?

03

Legendarne stworki są już w Pokémon Go, ale wydarzenie w Chicago okazało się totalną klapą

04

Najciekawsze promocje na weekend: PlayStation Summer Sale

05

Serial Cleaner, filmowy Spider-Man i tutorial „Jak streamować przez OBS Studio?” [PolyTube]

06

Podczas gorączki złota w Klondike brakowało psów. „Krypto” gorączka zabiera nam karty graficzne

07

Najlepiej sprzedające się w tym roku w Polsce pudełkowe gry wideo to…

08

Graliście ostatnio w Counter-Strike’a albo Team Fortress? Lepiej przeskanujcie swoje komputery

09

Wiemy jak wygląda nowa konsola Atari. I wiemy, że nie będzie to tylko kolejny retrosprzęt

10

Twórcy Car Mechanic Simulator 2018 przepraszają tych, którzy grę kupili, a grać nie mogą

Popularne Gry