Zmien skórke
Logo Polygamii

Co powiecie na The Inpatient, prequel Until Dawn? Albo Skyrim VR? Sony dba o swoje gogle

The Inpatient
Firma zapowiedziała łącznie sześć VR-owych tytułów.

PS VR sprzedaje się dobrze, a Sony nie zamierza odpuszczać sobie dalszego podbijania wirtualnej rzeczywistości. Ten milion użytkowników musi przecież mieć w co grać, a ileż można przechodzić w kółko Resident Evil 7? Dlatego podczas konferencji firmy na E3 pojawił się VR-owy blok prezentujący nadchodzące tytuły przeznaczone na gogle. I powiem Wam, że jest nawet całkiem ciekawie.

Po pierwsze The Inpatient, czyli nowa gra twórców Until Dawn. Zgadliście, to horror. Mało tego, pozostajemy w tym samym uniwersum, tylko cofamy się w czasie – dokładnie o 60 lat. Lądujemy w miejscówce znanej z Until Dawn -Blackwood Sanatorium. W związku z tym w scenariuszu znalazło się nawet miejsce dla jeszcze jednego niepokojącego doktorka:

Innym intrygującym tytułem rozgrywającym się w wirtualnej rzeczywistości może być Moss. Tutaj mamy do czynienia z baśniowym klimatem, toną magii i pocieszną myszą w roli głównego bohatera:

Okazuje się też, że Skyrima można wykorzystać już absolutnie wszędzie i w każdej formie. Tym razem, zgadza się, dostaniemy hit Bethesdy w wirtualnej rzeczywistości. Cóż, dołożyć do tego Falouta 4 i właściciele gogli mają już grania na rok. Fus Ro Dah krzykniemy z wczuwką silną jak jeszcze nigdy w listopadzie bieżącego roku:

A chcieliście kiedyś łowić ryby w wirtualnej rzeczywistości jako postacie z Final Fantasy? To się dobrze składa, bo „piętnastka” doczeka się stosownego rozszerzenia zatytułowanego Monster of the Deep. Podejrzewam, że wielu fanów znalazłoby inne ścieżki, którymi mógłby podążyć ostatni „Final”… ale ci, którzy nie mogą doczekać się bromance’u nad jeziorem z Prompto i spółką, wędkę zarzucą we wrześniu.

Fani strzelania w sosie science-fiction mogą zainteresować się natomiast side-scrollerem o nazwie Star Child:

Na koniec zostawiłem coś, co na pierwszy rzut oka prezentuje się najmniej interesująco. Bravo Team ani nie wygląda, ani nie intryguje, choć może być drugim po Farpoincie tytułem, który wykorzysta dobrodziejstwa dildoleta. Szkoda tylko, że sama rozgrywka wygląda tak… mdło.

Tak czy inaczej Sony nie zapomina o swoich goglach i póki co nie chce, by zaczęły się kurzyć jak pewien inny sprzęt, khe, khe… Szkoda tylko, że większość z tych gier nie ma wyznaczonej nawet orientacyjnej daty premiery. Czyżby póki co cała nadzieja leżała w VR-owych wersjach gier Bethesdy?

Patryk Fijałkowski

Więcej na temat:

  1. 11:59 13.06.2017