Zmien skórke
Logo Polygamii

PublicystykaZbiórka na reaktywację "Secret Service" zakończona. Zebrano rekordowe 282 tysiące złotych

Jeden z najważniejszych magazynów młodości polskich graczy wraca. Właśnie dzięki nim. Zbiórka na „Secret Service” pobiła wszelkie rekordy finansowania społecznościowego …

Marcin Kosman 29.08.2014

Jeden z najważniejszych magazynów młodości polskich graczy wraca. Właśnie dzięki nim.

Zbiórka na „Secret Service” pobiła wszelkie rekordy finansowania społecznościowego w Polsce. 282 464 złotych – dokładnie tyle wpłacili fani, którzy chcą powrotu magazynu. Poprzedni najlepszy wynik, należący do gry planszowej na podstawie bestsellerowej powieści Jarosława Grzędowicza „Pan Lodowego Ogrodu”, pobiła ponad dwukrotnie. Również frekwencja jest rekordowa – reaktywację kultowego magazynu wsparło grubo ponad 3,5 tysiąca fanów.

O co cały ambaras? O powrót „Secret Service”, pisma, które wychowało w latach 90. całe pokolenie graczy. Tematycznych periodyków było wówczas na rynku bardzo dużo, ale to właśnie „SS” – sądząc również po Waszym zainteresowaniu naszymi tekstami o tym magazynie, na przykład tym – cieszył się szczególną estymą.

Ćwierć miliona za nostalgię

 

Mnie skala zbiórki i szaleństwo wokół niej pozytywnie zaskoczyły. Bo sentyment to jedno, a realne wsparcie własnym portfelem to zupełnie inna sprawa. Na taki szał byli za to gotowi sami zainteresowani. Robert Łapiński, wydawca odświeżonego „SS”, oczekiwał takiego zamieszania i jak sam przyznaje, strzelał w 240 tys.

Przekroczenie podstawowej kwoty (93 tys.) ponad 3-krotnie pozwoliło osiągnąć kolejne progi w zbiórce. Jeden z nich zakładał, że magazyn będzie dwumiesięcznikiem. I właśnie w tym trybie wydawniczym będzie się ukazywał.

– Liczyliśmy, że uda się do tego celu dobić, bo kwartalnik to jednak zbyt rzadko. Dwumiesięcznik jest optymalny, pozwala utrzymać kontakt z rynkiem na bieżąco – mówi Łapiński. – Wejście od razu w cykl miesięczny jest oczywiście możliwe, ale wymaga znacznie więcej środków i zaangażowania. Wobec czego najchętniej zaczniemy własnie od dwumiesięcznika.

Robert w dawnych czasach nie był autorem „Secret Service”, lecz jego czytelnikiem. Ale na pokładzie nie zabraknie znanych nazwisk. Zebrana ekipa to w zasadzie śmietanka growego dziennikarstwa sprzed lat. Ze starej ekipy „Secret Service” dołączą m.in. Aleksandra „Krupik” Cwalina, Jacek „User Jama” Marczewski i Piotr „Micz” Mańkowski, nowy redaktor naczelny. Są i ci, którzy dawno temu stali po drugiej stronie barykady, rywalizując o czytelników – wieloletni redaktorzy „Top Secret” i „Świata Gier Komputerowych”, czyli Marcin „Borek” Borkowski i Piotr Pieńkowski, felietonista „Gamblera” Jacek „Dr Destroyer” Grabowski i spec od strategii Dariusz „Sir Haszak” Michalski. Za layout odpowiada współzałożyciel „Secret Service” (a wcześniej „Top Secret”), Waldemar „Pegaz Ass” Nowak. Wróci też rysownik Śledziu (którego mogliście przepytać przy okazji naszego cyklu „Pytaj o wszystko”). Nie będzie za to Marcina „Gulasha” Góreckiego, przed laty symbolu pisma, o którego bezskutecznie dopytywali fani na profilu „SS” średnio raz dziennie. Skład uzupełniają autorzy z różnych stron i środowisk, dając wybuchową (oby!) mieszankę.

Piotr Pieńkowski, jeden z autorów powracającego Secret Service (fot. Secret Service)Piotr Pieńkowski, jeden z autorów powracającego Secret Service (fot. Secret Service)

Stare i nowe

 

Jeśli chodzi o kształt pisma, autorzy nie zdradzają zbyt wiele. Trudno sobie wyobrazić powrót kultowych „Superów” (stron z różnorakimi „śmiesznostkami”) czy opisów gier – z pierwszych czytelnicy dawno wyrośli, drugich w obecnych czasach nie potrzebują. Gdy podpytuję Roberta o tym, jak „SS” będzie balansował pisanie o tym, co było kiedyś, z pisaniem o nowościach, przedstawia następujące proporcje: – „Stare” ok. 25%, „nowe” ok. 50%, kultura i publicystyka itp. ok. 25%. Mnie w tej matematycznej zagadce najbardziej cieszy słowo „kultura”. I choć „SS” w nowych czasach nie ma już szansy być oknem na świat i jedynym dostarczycielem informacji o takich zjawiskach, jak seriale czy manga, to chętnie poczytam takie okołogrowe teksty od ludzi, których czytałem dawno temu.

Wokół powracającego zza grobów „Secret Service” zebrało się też trochę kontrowersji. Te najświeższe dotyczą celów wyznaczonych przez kolejne progi – nie pojawiły się na stronie zbiórki w ogóle, w zamian poproszono o ich wymyślenie czytelników. Wcześniej podnoszono kwestię niezapłaconych wynagrodzeń za teksty do „Secret Service” u kresu jego istnienia. Zabrakło choćby zdania komentarza w tej sprawie.

Z zebranej kwoty 7,4% trafi do serwisu Polak Potrafi, gdzie przeprowadzono zbiórkę. Część zostanie spożytkowana na sfinansowanie nagród, między innymi koszulek i kufli. Reszta zostanie spożytkowana – jak informuje redakcja – na redaktorów, dział reklamy, biuro, komputery, telewizory, konsole, tablety, DTP, prawników, druk itp.

Cele zrealizowane i te, do których trochę zabrakło. Choć do robienia miesięcznika nie paliła się też sama redakcja (fot. Secret Service)Cele zrealizowane i te, do których trochę zabrakło. Choć do robienia miesięcznika nie paliła się też sama redakcja (fot. Secret Service)

Odrodzenie rynku prasy o grach?

 

W ostatnich dniach wakacji będzie się jednak liczyło już samo pismo. Właśnie wtedy ma się ukazać pierwszy numer odświeżonego „Secret Service”. Będzie kontynuował starą numerację – czyli na okładce pojawił się liczba 97. Trafi do osób, które ufundowały jego powrót, ale i do normalnej kioskowej sprzedaży.

Mały przeciąg dobrze zrobi skostniałemu rynkowi prasy, na którym obecnie trwają raptem dwa magazyny – CD Action i PSX Extreme, z incydentalnymi próbami zaatakowania tego rynku przez takie periodyki jak Lag czy Gramy. Powrót „SS” daje nadzieję na odrodzenie się tematycznych periodyków, choć z naturalnych przyczyn w innej formie – raczej magazynu z komentarzami i publicystyką, niż preferującym newsy i recenzje. Teraz w rękach starej-nowej ekipy pozostaje sprawienie, by zaufanie i szum wokół reaktywacji nie poszedł na marne.

Marcin Kosman

Marcin Kosman