Zmien skórke
Logo Polygamii

Youtuberze, lepiej nie zadzieraj z Atlusem

Ten obrazek, choć znany od miesięcy, też byłby "spoilerem"
Chciałeś pokazać na swoim kanale Personę 5? Bądź bardzo ostrożny, bo wydawca zaczyna szaleć.

Okej, o ile blokowanie przycisku share na PlayStation 4 byłem w stanie jeszcze zrozumieć i docenić, tak następne antyspoilerowe działania Atlusa ocierają się już o absurd. Wrażliwy wydawca opublikował spory tekst na swojej anglojęzycznej stronce, w którym wyjaśnił, że zamierza solidnie uprzykrzyć życie wszystkim youtuberom lub streamerom. Powód jest nadal taki sam – „to gra nastawiona na scenariusz i nie chcemy, by została zaspoilerowana naszym fanom”. Tym razem jednak oprócz próśb pojawiły się także ostrzeżenia. O rany.

persona 5 annOsoba, która rejestruje grę, NIECH CZUJE SIĘ OSTRZEŻONA, żeby nie pokazywać wydarzeń fabularnych po 7 lipca wewnętrznego kalendarza. Persona 5 rozpoczyna swoją historię w kwietniu, więc tak naprawdę możecie pokazać około jednej trzeciej jej scenariusza. Inaczej wydawca uderzy w Wasz kanał, co może skończyć się zawieszeniem. Materiały filmowe nie powinny być dłuższe niż dziewięćdziesiąt minut. Nie powinny pokazywać walk z bossami (poza pierwszym, do którego dotrzecie po piętnastu godzinach zabawy, więc tak naprawdę też „spoiler”). Nie powinny skupiać się na przerywnikach filmowych. Lepiej by było, gdyby koncentrowały się na czystej rozgrywce.

O ile jasne są powyższe zastrzeżenia dla twórcy, który słynie z recenzji (podczas wideorecenzji nie chcemy spoilerów, po prostu), tak utrudnianie życia streamerom lub „letsplayerom” uważam za chybione. Atlus najwyraźniej wątpi w inteligencję swoich fanów, tych, o których dobrą zabawę tak ponoć drży. Oni nie będą oglądać całej gry na YouTubie. Czekali ponad dziesięć lat. Mają w nosie recenzje i Internet. Grają od momentu premiery. Nie – zrobią to ludzie, którzy a) gry nie kupią; b) w ten sposób „zaliczają” współczesne produkcje. Jeżeli wydawca nie rozumie, że tak funkcjonuje dzisiejsza społeczność graczy, tylko się w jej oczach upokarza.

Nie przewiduję, by skończyło się to podobnie długimi sprzeczkami, jak w przypadku Nintendo. Atlus może jest zaskoczony szumem, jakim wywołała ich gra. Persona jest w końcu najwyżej ocenianym tytułem ekskluzywnym na platformy Sony w tym roku. Najwyraźniej muszą przegryźć się z tym sukcesem.

Adam Piechota

Więcej na temat:

  1. 01:18 06.04.2017
    pear

    Chyba szkody wyrządzone przez opad radioaktywny na główki Japończyków postępują.

    Mam nadzieję, że w ramach protestu społecznego wypłynie jak najwięcej „zakazanych filmików z gry”.

  2. 08:31 06.04.2017
    cyc997

    Przeginają, oby odbiło się to na sprzedaży i ogólnym nastawieniu do firmy, może wtedy zrozumią że gra to jest zabawka, tak zabawka i zabawkami ludzie lubią się dzielić od najmłodszych lat.

    Ukryj odpowiedzi()
  3. 10:18 08.04.2017
    Wtorkowa

    Nie wiem czemu tyle osób traktuje to jak coś „dziwnego”.
    Powiedzmy, że taka gra to film. Po premierze wchodzisz na YT. Oglądasz cały seans i wyłączasz przeglądarkę. Nie zamierzasz iść do kina, kupować biletów, bo już wszystko widziałeś.
    Teraz można powiedzieć, że przecież gry można przechodzić na wiele sposobów, i to samo w sobie powinno przyciągać klienta. Niestety nie wszystkie gry są Wiedźminem, i nie do wszystkich taki styl rozgrywki pasuje.

    Spory czas temu autorzy pewnej małej, niezależnej, gry narzekali właśnie z tego powodu. Ich gra otrzymała bardzo pozytywne oceny. Osoby nagrywające z niej materiały chwaliły za interesujące podejście do trudnego tematu, lecz produkt nie zarobił na siebie. Bo po co ktokolwiek ma kupować już przeczytaną książkę?
    W ten sposób zabijamy pewne marki. Bo „łapeczki” pod filmem nie są odwzorowaniem sukcesu, a to ile ludzi postanowi kupić grę.