Zmien skórke
Logo Polygamii

Wolelibyście japoński dubbing w Waszej Personie 5?

No to jest do pobrania za darmo. Tak powinien robić każdy wydawca.

Persona 5 wiele rzeczy robi bardzo dobrze. Pomijając na razie samą grę, do której na poważnie wrócimy przy okazji naszej recenzji (a która nadal trzyma szaloną średnią ocen), Atlus nie boi się poważniejszych, nietypowych decyzji przy tej premierze. Pisałem już o zablokowanym przycisku share na PlayStation 4 i ten akurat pomysł budził mieszane opinie. Ale dzisiaj mam dla Was nowinkę, którą pochwali raczej każdy. Jeżeli macie taką ochotę, możecie za darmo pobrać niemal trzygigową „łatkę” do gry, w której autorzy udostępnili… oryginalny, japoński dubbing.

Fanom japońszczyzny, a szczególnie tym wciągających serie anime niczym polskie kobiety „Na Wspólnej”, nie muszę tłumaczyć, dlaczego decyzja Atlusa jest czymś, co powinno być naśladowane przez wszystkich wydawców na całym świecie. Ale nawet jeśli fanami nie jesteście – czy nie przyjemniej gra się w obie części Metra z rosyjskimi głosami? Albo w Wieśka po polsku? Oryginalny dubbing pozwala lepiej chłonąć folklor danej produkcji. W przypadku tytułów, które rozgrywają się we współczesnym Tokio – jak wiele odsłon Shin Megami Tensei lub Yakuzy – angielski dubbing, choć mniej męczący w odbiorze (nie trzeba czytać), odbiera całości ogromną część egzotycznego charakteru. Dlatego Yakuza od dziesięciu lat preferuje oryginalną ścieżkę dźwiękową. To też tańsze rozwiązanie, pamiętajmy.

Tych największych wariatów być może właśnie teraz zainteresowałem premierą piątej Persony. Osobiście byłem w szoku, że Atlus nadal inwestuje w „naszych” aktorów – wszak Tokyo Mirage Sessions #FE, ostatnia „duża” produkcja od nich ( wydana wyłącznie na Wii U), pozostawała przy oryginalnych głosach. Choć rzeczywiście, tam było to potrzebne ze względów fabularno-kontekstowych. Spora część bohaterów na co dzień przywdziewała maskę piosenkarzy. No i same utwory były cud-miód. Tylko Naczelny nie chciał ich zbyt wielu wrzucać do naszej recenzji.

Resztę zaś uspokajam – angielski dubbing również się broni. Morgana ma najsłodszy głos na świecie.

Adam Piechota

Więcej na temat:

  1. 12:26 04.04.2017
    adwark

    Szczerze mówiąc jeśli o głosy chodzi – to Atlus wykonywał cholernie porządną robotę jeśli chodzi o głosy bo mimo wszystko dubbingi Person były naprawdę porządne. Jednak mimo wszystko to świetna decyzja bo jednak te oryginalne japońskie głosy to także pewien element tego jakże japońskiego doświadczenia. Opcja wyboru jednej z wersji to najlepsze rozwiązanie bezdyskusyjnie.

  2. simpson
    13:00 04.04.2017
    simpson

    raczej polskie napisy, audio i jedno i drugie jest ok

    Ukryj odpowiedzi()
  3. 14:09 04.04.2017
    dex4er

    Ej no ale dubbingi Atlusa zawsze były na światowym poziomie. Przynajmniej te z serii Trauma i z Catherine.

  4. Sevven
    15:53 04.04.2017
    Sevven

    Dobrze wiedzieć
    Nie lubię angielskiego dubbingu w chińskich grach do tego stopnia że od Xenoblade Chronicles odbiłem się przy pierwszej wypowiedzianej kwestii :/

    Ukryj odpowiedzi()
  5. 07:48 05.04.2017
    cyc997

    Ja osobiście najbardziej cenie sobie polski dubbing, potem angielski bo jestem zdania że lubię rozumieć co się dzieje. Jeśli natomiast ktoś woli wczuć się w klimat i lepiej mu się gra z oryginalną ścieżką dzwiękową to powinien mieć wybór.
    Natomiast napisy to już zupełnie inna kwestia, o ile ja znam bardzo dobrze j. angielski o tyle nie wszyscy muszą go znać. Uważam, że UE powinna wprowadzić że jeśli jakaś gra jest wydawana w UE powinna posiadać napisy w każdym języku kraju członkowskiego. Wprowadzenie takich przepisów tylko w PL nie byłoby dobrym wyjściem, bo część gier najzwyczajniej by się w PL nie ukazała oficjalnie. Natomiast jeśliby zrobić to w całej unii to raczej żadne studio nie mogłoby sobie pozwolić na brak sprzedaży w Europie.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 13:06 05.04.2017
      adwark

      Lekko mówiąc – pomysł z wymogiem wersji językowych dla każdego kraju członkowskiego UE? Wtedy byś skończył z tłumaczeniami z translatora czy innymi równie słabymi wariantami z powodu tylko tego że trzeba dać coś by wypełnić wymóg, bo co jak co ale biznes to biznes – tłumaczy się na języki które są używane tam gdzie dane gry się sprzedają. Średnią opinią ze względu na słabą wersję językową w krajach w których i tak była mała sprzedaż przejmować się za bardzo nie będą.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 15:23 18.04.2017
        cyc997

        w końcu by zaczęli, do tego w UE jest przepis o dyskryminacji rynków, co prawda przepis martwy, bo choćby z jego tytułu możnaby ukarać zachodnie sieci za sprzedawanie u nas gorszych jakościowo produktów, lub mniejszych paczek w tej samej cenie. Możnaby i zastosować go w przypadku kiepskiego tłumaczenia.

        Jednak dużo bardziej dałoby po wizerunku, a co za tym idzie przychodach, nagłośnienie takiego tłumaczenia przez graczy, a o to nawet nie trzeba by prosić. Spokojnie by dali radę przetłumaczyć, zwłaszcza że gry nowości chodzą teraz po 300pln to coś za tą cenę należy wymagać. Tak samo powinno być prawo do oddania gry jeśli posiada niedoróbki i wady fabryczne, może w końcu skończyłoby się wydawanie bety jako pełnoprawnego produktu.