Zmien skórke
Logo Polygamii

W obliczu końca świata gracze nie staną się mordercami

Fallout 4
Optymistyczne wnioski badaczy.


Naukowcy z Uniwersytetu w Buffalo postanowili sprawdzić, czy przypuszczenia autorów apokaliptycznej prozy czy kina są prawdziwe i czy ludzkość faktycznie w obliczu nieuchronnego zaczęłaby postępować zgodnie z najgorszymi instynktami. A że wywołanie końca świata w warunkach laboratoryjnych jest dość trudne, w badaniach, o których donosi New Scientist wykorzystali grę komputerową.

Chodzi tu konkretnie o koreańską grę ArcheAge. To MMO wybrano ze względu na dużą wolność wyboru roli, pozostawioną graczowi. Tytuł bazuje bardziej na społecznych konstruktach tworzących się naturalnie w toku rozgrywki niż na konkretnej zawartości przygotowanej przez twórców (czyli bliżej mu do Eve Online niż World of Warcraft).

Gracze chętni do udziału w eksperymencie dostali dwie informacje. Po pierwsze, ich czas na serwerach gry skończy się po 11 tygodniach, a po tym czasie ich postacie i wszystko co zdążyli osiągnąć zostanie usunięte. Po drugie, wszystkie ich działania będą monitorowane przez naukowców.

ArcheAge
ArcheAge

Uważamy, że wyłączenie gry to dość dobre przybliżenie sytuacji „końca świata”, a nasza praca może pomóc nie tylko w lepszym zrozumieniu zachowań graczy, ale też rzucić nieco światła na zachowanie ludzi w ogóle w tego typu warunkach.

Można przeczytać we wnioskach amerykańskiego zespołu.

A jakie były rezultaty eksperymentu? Inne, niż można by się spodziewać. Wbrew oczekiwaniom gracze, wiedząc, że ich czas jest policzony, nie zmienili się w bandę krwiożerczych bestii. Mało tego, okazało się, że liczba antyspołecznych zachowań była w grze mniejsza niż zwykle.

ArcheAge
ArcheAge

Wraz ze zbliżaniem się dnia zakończenia eksperymentu pojawili się i maniakalni mordercy, ale przy tym znacznie bardziej zauważalny był wzrost zachowań pozytywnych. Gracze poświęcali więcej niż zwykle czasu na socjalizowanie się, rozmowy i nawiązywanie nowych znajomości.

Przykładali przy tym znacznie mniejszą wagę do wykonywania zadań czy rozwijania swoich postaci, co w obliczu wiedzy o rychłym końcu wydaje się dość oczywiste. Ale też nie widzieli specjalnie sensu w naprzykrzaniu się innym. Wręcz przeciwnie, swój pozostały czas postanowili wykorzystać w sposób pozytywny.

Oczywiście należy tu pamiętać, że chociaż naukowcy przeanalizowali aż 270 milionów przypadków interakcji między graczami, to wciąż miały one miejsce w przestrzeni wirtualnej. A w niej bywa różnie. Jak zauważa Dmitri Williams z Uniwersytetu Południowej Kalifornii, chociaż gry MMO są bardzo interesującym narzędziem do przeprowadzania tego typu socjologicznych eksperymentów, to ich wyniki nie zawsze należy traktować całkowicie poważnie.

World of Warcraft
World of Warcraft

Są więc przykłady zarówno na skuteczność takiego podejścia jak i jego zwodniczość. Williams przywołuje chociażby istniejące już badania, pokazujące na podobieństwo w strukturach ekonomicznych gier MMO i prawdziwego świata. Z drugiej jednak strony przywołać można przykład chociażby takiego World of Warcraft, w którym gdy pojawiła się plaga, ludzie zaczęli z premedytacją nawzajem się zarażać. A, jak wiemy dość dobrze, w prawdziwym świecie generalnie tego nie robią.

Ostatecznie więc wyniki badań naukowców z Buffalo przyjąć można z dozą optymizmu, ale też i lekkim dystansem. Czyli w ludzkość można jednak wierzyć, ale bez przesady.

Dominik Gąska

Więcej na temat:

  1. 19:55 15.03.2017
    czaczi87

    Z lekkim dystansem? Co ma wspólnego wirtualna „apokalipsa” z przypuszczalną prawdziwą? Absolutnie nic. Jestem pewien, że sytuacja byłaby zupełnie inna gdy w grę wchodzi prawdziwy strach i opieka nad bliskimi. W mojej opinii to są apples and oranges.

    Ukryj odpowiedzi()
  2. brzanka
    13:47 16.03.2017
    brzanka

    „A, jak wiemy dość dobrze, w prawdziwym świecie generalnie tego nie robią.”

    Unikałbym raczej takich generalizacji. Może się zdawać, że generalnie ludzie raczej nie czekają w kąciku na śmierć. Epidemia nie rozprzestrzenia się dlatego, że ludzie chcą zarażać, tylko dlatego, że chcą przeżyć. Zarażanie wychodzi niejako przy okazji.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 14:34 16.03.2017
      Dominik Gąska

      No ale tak czy inaczej zarażeni śmiertelną chorobą ludzie w prawdziwym świecie z zasady nie biegają wokoło starając się zarazić jak najwięcej osób. Można to taką generalizację poczynić z dość dużą pewnością. A w grze MMO tak robili. To przykład na to, jak pewne zachowania społeczne mogą być podobne w świecie prawdziwym i wirtualnym, a inne zupełnie różne.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 15:45 16.03.2017
        grzech76

        No nie wiem. Zapewne jest spora liczba osob które są świadome choroby swojej i nie mają problemów by ją roznosić (np choroby weneryczne czy aids jak jakiś czas temu było głośno o jakimś murzynie). Zapewne grupa jest mniejsza, ale jednak.

Najczęściej czytane

01

Dunkierka – recenzja filmu. Wojna nakręcona z przerażającym realizmem

02

Wtem! Najpopularniejszy growy youtuber świata wyśmiewa najbardziej kontrowersyjnego polskiego polityka… świata?

03

Legendarne stworki są już w Pokémon Go, ale wydarzenie w Chicago okazało się totalną klapą

04

Najciekawsze promocje na weekend: PlayStation Summer Sale

05

Serial Cleaner, filmowy Spider-Man i tutorial „Jak streamować przez OBS Studio?” [PolyTube]

06

Podczas gorączki złota w Klondike brakowało psów. „Krypto” gorączka zabiera nam karty graficzne

07

Najlepiej sprzedające się w tym roku w Polsce pudełkowe gry wideo to…

08

Graliście ostatnio w Counter-Strike’a albo Team Fortress? Lepiej przeskanujcie swoje komputery

09

Wiemy jak wygląda nowa konsola Atari. I wiemy, że nie będzie to tylko kolejny retrosprzęt

10

Twórcy Car Mechanic Simulator 2018 przepraszają tych, którzy grę kupili, a grać nie mogą

Popularne Gry