Zmien skórke
Logo Polygamii

Teraz już nie narobicie w gacie ze strachu przy Outlast 2

Bo... bo kupicie sobie pieluchę.

Ojoj. Ze trzy razy wstałem już od komputera i zastanawiałem się, jak do tego podejść. Jak to, ekhem, ugryźć. Studio Red Barrels, ojcowie serii Outlast, rozpoczęli nową kampanię crowdfundingową na Kickstarterze. Chociaż, jak sami podkreślają, Outlasta 2 zasponsorowało już fenomenalne przyjęcie „jedynki” oraz dodatku Whistleblower. Na co zatem ta zbiórka? Musielibyście być ślepi, by nie zauważyć inwazyjnego zdjęcia powyżej. Ano na pieluchy. Na kolekcjonerskie pieluchy z outlastowymi motywami za niemałą sumkę.

Cena standardowych Underscares oscyluje gdzieś w granicy czterdziestu dolarów amerykańskich. W zestawie znajdziemy, całe szczęście, steamowy kluczyk na Outlasta 2. Istnieje też droższa „wersja deluxe”, z „noktowizyjną” lampką i kieszonką do napoju. Jako inspirację całego przedsięwzięcia Red Barrels wskazuje krążące po sieci komentarze, na przykład „właśnie skończyłem demko „dwójki”, muszę teraz zmienić spodnie” lub „grałem w pierwszą część piętnaście minut, zesrałem się i nigdy więcej do niej nie wróciłem – dobra gra”. Których, jak sądzę, nigdy nie brakowało, gdyż Outlast dorobił się łatki naprawdę strasznej pozycji. Chociaż aż tak przerażający wcale nie był.

I zaczynam się zastanawiać, o co w tym Kickstarterze chodzi. Czy to miał być wyłącznie żart? Czy to nowe, awangardowe podejście developerów do promocji nadchodzącej powoli „dwójki”? A może zabrakło trochę kasy i w ten sposób skutecznie zamaskowali mały kryzys? Niezależnie od tego, która odpowiedź okaże się tą prawidłową, zbiórka działa. Zebrali już dwanaście tysięcy dolarów kanadyjskich (od ponad stu pięćdziesięciu osób) z oczekiwanych czterdziestu. Jako iż akcja potrwa jeszcze dwa tygodnie, pojawienie się (wybaczcie podwórszczyznę) „najbardziej gównianego gadżetu growego roku” na portalach aukcyjnych możemy brać za pewnik.

Jeżeli takie tematy wychodzą już w środę, zaczynam bać się najbliższego piąteczku. Z moim poczuciem humoru to chyba nie klika. Byłoby śmieszniejsze, gdybym nie widział walizki pieniędzy, którą publiczność płaci za cały żarcik. Ale na Outlast 2 czekam nadal z wypiekami na policzkach. Nawet jeśli demko nie zdołało sprawić, bym zaczął się pocić. A co dopiero… No, wiecie.

Adam Piechota

Więcej na temat:

  1. Aimagylop
    12:39 23.11.2016
    Aimagylop

    Chodzi o budowanie hype’u i wizerunku Outlasta jako strasznej gry.

  2. simpson
    14:21 23.11.2016
    simpson

    proktologiczne rozmyślania, Pana Adama 🙂