Zmien skórke
Logo Polygamii

Rockstar: nie widzieliśmy potrzeby ani możliwości stworzenia singlowych dodatków do GTA V

Takowe mogą się jednak pojawić w Red Dead Redemption 2, bo Rockstar wciąż kocha tryb dla jednego gracza.

Fabularne DLC do hitu Rockstar wydawało się obowiązkiem. Ba, patrząc na historię firmy z dodatkami do poprzednich gier byłoby po prostu podtrzymaniem tradycji. Nikt więc nie był zaskoczony, gdy w 2013 roku Rockstar po raz pierwszy napomknęło coś o zbliżających się nowych przygodach trójki bohaterów.

fot. http://www.rockstargames.com/newswire/article/51955/GTA-Online-Update-Free-Deathmatch-Race-Creators-this

Tyle, że minęły 4 lata, GTA V wciąż jest rozwijane i – co naprawdę jest niesamowite – wciąż znajduje nowe rzesze nabywców, żyłując rekordową sprzedaż. Ale żadna nowa przygoda się nie pojawiła. Cała para studia poszła w sieciowe GTA Online.

Jeśli boicie się, że oznacza to, że Rockstar nie widzi już świata poza sieciowymi zabawami, to mogę Was uspokoić. Imran Sarwar – szef działu projektowania w firmie – w rozmowie z Game Informerem wyznał, że jego firma wciąż kocha single player i przedkłada taką zabawę nad inne rodzaje. Ale jednak słowa nie współgrają tu z czynami, bo faktem jest, że GTA V fabularnych dodatków nie dostało. Czemu?

Next-genowe wersje zabrały każdemu z nas rok. Tryby sieciowe miały mnóstwo potencjału, ale jego zrealizowanie również pochłaniało masę roboczogodzin. Były też inne gry, w szczególności Red Dead Redemption 2. Te trzy rzeczy sprawiły, że nie widzieliśmy potrzeby ani możliwości stworzenia singlowych dodatków do GTA V.

Potem dodaje, że nie jest to żadna zmiana w polityce firmy i opóźniony na przyszły rok western może popremierowe dodatki dostać. A jak po jego premierze, Rockstar widzi niechybną rywalizację o czas graczy? Pamiętamy, że prezes Take Two wcale się jej nie obawiał. I GTA Online oczywiście nigdzie się nie wybiera, ale…

Nie myślimy jeszcze o końcu, ale proces wydawania dodatków może się zmienić, by zachęcić graczy do spróbowania RDR2. Byłoby świetnie, gdyby dzielili swój czas między dwa niesamowite światy.

Owszem. Jednak doba ma tylko 24 godziny, więc osobiście jakoś tego nie widzę. I spodziewam się, że GTA Online będzie żyć sobie własnym życiem, ale uwaga Rockstar skupi się na nowszej grze. Tej, która znów będzie okazją do sprzedawania nam produktu w pełnej, sklepowej cenie, którą tak bardzo lubią wydawcy.

Rezygnacja z fabularnych dodatków do GTA V oznaczała też rezygnację z sięgnięcia graczom do portfeli, by wyciągnąć z nich rulonik banknotów. Rockstar zadowolił się (i na pewno tego nie żałuje) regularnym dopływem mniejszych kwot z mikrotransakcji w GTA Online. Bo dodatki do trybu sieciowego są dodawane za darmo. To również odejście od tradycji, choć bezpieczniejsze, bo idące z duchem czasu. A skoro wydawcy nie chcą uczyć się takiego podejścia od autorów Rocket League, to może przykład Rockstar i czteroletniej gry, która wciąż sprzedaje się lepiej niż wiele nowości ich przekona.

Przy GTA IV i Red Dead Redemption sprzedawaliśmy takie dodatki. I niestety za każdym razem dzieliły one społeczność i przyczyniały się do szybszej śmierci obu gier.

Choć patrząc na to, jak EA podchodzi do sprawy w Battlefront 2, to sam już nie wiem co gorsze…

Maciej Kowalik

Więcej na temat:

  1. 11:11 24.10.2017
    igrocki

    gdyby to nie byl art na polygami i frazy „gta5” to bym myslal ze to wypowiedz jakiegos polityka przylapanego w korytarzu sejmowym

    Ukryj odpowiedzi()
  2. 20:56 28.10.2017
    madoc

    Najgorzej, że Online jest dla mnie niegrywalne. Napady są super (oczywiście jeśli ma się z kim grać), ale poza tym to niezrozumiały dla mnie festiwal średnio przyjemnych trybów, losowych śmierci z rąk znudzonych współgraczy i dziesiątek minut spędzonych na czekaniu w lobby. Owszem, jest trochę frajdy we wspólnym jeżdżeniu z kolegami po mieście, wszczynaniu burd i zmienianiu sobie nawzajem stacji radiowych, ale to zupełnie nie jest to, za co uwielbiam GTA.