Zmien skórke
Logo Polygamii

Niezależne Death Coming z rekordowo krótkim pobytem we Wczesnym Dostępie na Steamie

Death Coming
Wypadki chodzą po ludziach... i grach.

6 listopada w steamowym Wczesnym Dostępie zadebiutowała Death Coming, całkiem przyjemnie wyglądająca gra, w której sprowadzamy śmierć na ludzi poprzez tworzenie odpowiednich sytuacji. Tutaj na kogoś „przypadkiem” spadnie szyld, tam pies się przestraszy i zagryzie albo światła zwariują wpuszczając na skrzyżowanie pieszych i samochody w tym samym czasie. Bardzo kojarzy się to wszystko z serią „Oszukać przeznaczenie” i słusznie, bo twórcy wprost mówią o swoich inspiracjach.

Okej, kolejna gra we Wczesnym Dostępie; w sumie nic nadzwyczajnego i w najlepszym wypadku coś, co łapie się na Rozchodniaczka. Zabawa z Death Coming polega jednak na tym, że ekipa z NEXT Studio tak skupiła się na tworzeniu gry o wypadkach, że sama padła ofiarą jednego.

Otóż po całej dobie pobytu we Wczesnym Dostępie, gra ukazała się na Steamie jako finalny produkt. Czyżby do steamowego programu nadchodziły zmiany i Valve w końcu zaczęło pilnować, by poszczególne tytuły nie gniły w nim zbyt długo? Szczerze powiedziawszy po tym, co zrobiono ze Steam Direct nie jestem pewien czy chcę, aby ktokolwiek ruszał Early Access, ale akurat w przypadku Death Coming chodzi o błąd deweloperów. Po prostu podczas implementacji kolejnej łatki ktoś przez przypadek opublikował grę jako pełną wersję. A najlepsze, że nie da się tego cofnąć i twórcy w komunikacie na Steamie proszą, aby mimo wszytko traktować produkcję jako niekompletną.

Death Coming
Death Coming

Cóż, pomyłki się zdarzają. W zeszłym roku This Is the Police zaliczyło kilkudniową obsuwę, bo wydawca zapomniał przekazać jej do steamowej weryfikacji. Błędy cenowe, czasem niezamierzone rozdawnictwo to wbrew pozorom nie takie rzadkie sytuacje. Samo Death Coming też nie jest pierwszą grą, która przedwcześnie opuściła Wczesny Dostęp. W lipcu 2014 roku to samo spotkało The Tower, gdzie jeden z nowo mianowanych moderatorów gry pomylił się i kliknął „jesteśmy gotowi!”. Tam jednak udało się wrócić pod bezpieczną pierzynę gier niedokończonych, więc może i tutaj Gaben się zlituje.

Bartosz Stodolny

Więcej na temat:

Najczęściej czytane

01

Next-geny pojawią się szybciej niż nam się wydaje

02

Need for Speed Payback – recenzja. Policyjny pościg za mikropłatnościami

03

Tolerujesz skrzynki z lootem, nienawidzisz ich czy totalnie ci zwisają? [Klub Dyskusyjny]

04

Czy „narodowość” gry ma dla nas w ogóle znaczenie [Klub Dyskusyjny]

05

Xbox One X – recenzja. Spełnione obietnice i miłe niespodzianki

06

„To, co my robimy na GOG-u, działa trochę jak muzeum”. Za kulisami polskiej konkurencji Steama

07

Pierwsze wyniki sprzedaży Star Wars Battlefront 2 pokazują, że Disney wkroczył do akcji zbyt późno

08

Rekord Reddita zmasakrowany przez EA, DICE oraz Star Wars: Battlefront 2. Chwalić się tym nie będą

09

Call of Duty: WW2 – recenzja. Operacja remaster

10

Do bicia EA dołącza się CD Projekt RED. Cyberpunk 2077 „bez żadnych haczyków”

Popularne Gry