Zmien skórke
Logo Polygamii

Kolekcja Polygamii na zimowej wyprzedaży GOG-a to gry stare, nowe i zwyczajnie dobre

Sprawdźcie, czy znajdziecie tam coś dla siebie.

Na GOG-u trwa szalona zimowa wyprzedaż, dzisiaj na przykład za darmo pojawił się bardzo dobry Oxenfree, a my mamy tam nawet swój mały kącik. Kolekcja gier sygnowana przez Polygamię to mocny miszmasz najróżniejszych tytułów, które łączy jeden wspólny czynnik – wysoka jakość.

Lubicie klimat przez duże K i deweloperów stawiającym przede wszystkim na opowieść? Niezależnie od tego czy wybierzecie Observera, Somę, Gone Home czy Zaginięcie Ethana Cartera, obu elementów dostaniecie aż nadto. Dla każdego coś miłego – od śledztwa w cyberpunkowej kamienicy Krakowa przyszłości, aż po odkrywanie historii rodzinnego domu, który wita powracającą córkę pustką. Fakt, że dwie z polecanych gier powstały w Polsce, dodatkowo pokazuje, że rodzimi deweloperzy dobrze czują się w grach narracyjnych.

2017 był z kolei dobrym rokiem dla fanów horrorów. Resident Evil powrócił z przytupem, Outlast otrzymał sequel, straszyło Evil Within 2 czy Friday the 13th. Ale zróbcie sobie przysługę i nie zapominajcie o pierwszym Outlaście. Zwłaszcza teraz, gdy możemy polecić go Wam za niecałe 11 złotych. Motyw szpitala psychiatrycznego, w którym dzieje się coś bardzo, bardzo złego to klasyka nad klasyki. Ale Outlast wydobywa z niej to, co najlepsze.

Zdarza nam się tęsknić w Polygamii za czasami, gdy wirtualne światy obserwowało się w rzucie izometrycznym. Pillars of Eternity w kapitalny sposób ożywiło legendę erpegów z lat 90. Wnosząc przy okazji do gatunku wory świeżości, które odmłodzą każdego, kto tracił wtedy po nocach wzrok we Wrotach Baldura. Pozostałe tytuły powstały na początku poprzedniej dekady, ale wciąż są zadziwiająco grywalne. By między nimi wybrać, odpowiedzcie sobie na jedno pytanie. Wolę strategię z Księciem Złodziei i jego kompanią w roli głównej (Robin Hood: Legenda Sherwood) czy RPG w unikalnym świecie (Arcanum), w którym magia zmaga się z technologią? I już. Nie da się tu wybrać źle. No chyba że ciągnie was w gwiazdy…

W kosmosie nikt nie usłyszy waszeg krzyku. Chyba, że to Jebediah Kerman drze się, bo właśnie eksplodowała rakieta nośna jego lądownika księżycowego. Cóż, może doczepienie do niej 20 silników na paliwo stałe nie było dobrym pomysłem. A może… a może właśnie było? Jest tylko jeden sposób, żeby się przekonać – zagrać w Kerbal Space Program, gdzie rzeczy pozornie głupie często okazują się objawem geniuszu gracza kierującego programem kosmicznym nacji sympatycznych, zielonych ludków.

Wylądowałeś już na tym Księżycu? No fajnie, tylko co robią tu Sowieci? I dlaczego strzelają? No nic, dowódco. Wsiadaj do czołgu, rozbuduj się i rusz szerzyć demokrację na naszym naturalnym satelicie. Battle Zone to nietypowe połączenie RTS-a z grą akcji, w której nie tylko dowodzimy jednostkami, ale możemy nimi bezpośrednio sterować.

Budowanie, planowanie, podbijanie… A może by po prostu poskakać? W naszej kolekcji platformówkowy oldskul reprezentowany przez Geksa zderza się ze współczesnym kunsztem Oriego. Zielona jaszczurka atrakcyjna będzie pewnie przede wszystkim dla tych, którzy pamiętają ją z czasów pierwszego PlayStation. Ale nie powinni omijać jej też koneserzy gatunku. Z kolei Ori and the Blind Forest pozwoli robić trochę więcej, jako że do czynienia mamy z metroidvanią. Piękną, baśniową, a miejscami całkiem, cholera, trudną.

Trudną dla palców. Bo jeśli wolicie gry trudne dla głowy, to polecamy też kilka przygodówek. The Secret of Monkey Island nikomu przedstawiać nie trzeba – klasyk point and click nie zestarzał się  nawet o dzień, a zagadki są tak samo ostre i rozkosznie absurdalne. Ba, w wersji zremasterowanej gra stała się też zwyczajnie śliczna. Dreamfall: Chapters próbuje z kolei w nowoczesny sposób zamknąć trylogię rozpoczętą przy Najdłuższej Podróży – udaje się z różnym skutkiem, niemniej jest to przygoda, którą warto przeżyć. Podobnie jak tę bardziej przyziemną, policyjną – Beat Cop to z jednej strony czasozarządzacz, a z drugiej zabawna przygodówka z ciekawą intrygą do rozwiązania.

Skusicie się na coś? A może sami polecacie jakieś wyjątkowo dobre, przecenione na wyprzedaży gry? Zabawa GOG-a potrwa jeszcze do 26 grudnia 23:59.

Redakcja

 

  1. 17:43 19.12.2017
    niewierze

    Gratuluję opisowej twórczości choć wystarczyłaby lista z cenami 🙂

  2. Bobok
    17:45 19.12.2017
    Bobok

    Na gog do wyrwania za darmoszke jest Oxenfree gra od The Walking Dead: A Telltale Games Series.

  3. gregorem
    16:33 21.12.2017
    gregorem

    Ech GoG… Niby fajnie że DRM Free, ale prawda jest taka, że to g… znaczy. Przecież nie będę archiwizował wszystkich zakupionych tam gier na dyskach, i to koniecznie w dwóch kopiach (bo przecież kopia na fizycznym dysku może też paść), nie wspominając już o pojawiających się od czasu do czasu łatkach i patchach (kto miałby czas sprawdzać co nowego wyszło do jego gier i pobierać to?).
    A przecież jeśli serwis padnie, a nie zrobię kopii, to to cale DRM Free g… znaczy, bo czy to DRM Free, czy Steam, Origin czy Uplay, czy kupuję grę „na własność”, czy subskrypcję (jak w Steam), to i tak swoich gier nie odzyskam…
    Więc to całe DRM Free to głównie marketingowe hasełko, bez praktycznego znaczenia dla gracza.

    Z kolei GoG jest pod wieloma względami zacofany nie tylko względem Steam, ale i Origina i nawet Uplaya. Serio. Na Steam, Originie czy Uplayu jak mam ochotę na co-opa albo multi ze znajomym, to odpalam grę, włączam overlay, wybieram znajomych z listy i już pykamy razem w multi. Z GoG Galaxy już fajnie nie jest…
    A przecież od kilku lat na forum GoG-a w Community Wishlist wisi wątek uzbrojenia Galaxy w funkcję tworzenia virtual private network i obejścia w ten sposób problemu ze starszymi grami, których serwery multi dawno już wyłączono albo oferują tylko multi po LAN. Zero odezwu ze strony GoG-a. A mógłby to być killer feature, przynajmniej jeśli chodzi o sens kupowania starszych gier na GoG-u a nie na Steam.

    We październiku kiedy oficjalnie „wchodzili do Polski” obiecywali też polonizacje do gier. Minęły 2 miesiące i niczego jakoś nie widać. A przecież obiecywali że 16 gier otrzyma polonizację „wkrótce”.

    Ech GoG…