Zmien skórke
Logo Polygamii

Kazuma niebawem się z nami pożegna, ale Yakuza będzie trwać nadal. Pewnie jeszcze bardzo długo

Dopóki w świecie gry nie brakuje chętnych do bicia, Sega chce dalej ciągnąć swoją najlepszą "nową" serię.

Cieszy mnie, że Sega otwiera się na Zachód z Yakuzą oraz jej ojcem, Toshihiro Nagoshim. Widocznie premiera rewelacyjnej „zerówki” nie przeszła bez echa. Gra zebrała fantastyczne noty w recenzjach, a także – co jest już, niestety, dużo ważniejsze – zainteresowała szersze grono youtube’owych osobistości (wiecie chyba, jaki zasięg mają filmy z kanału Angry Joe). Istotne jest, iż najświeższa gierka z Kazumą wybrzmiała nareszcie z odpowiednią pompą na rynku anglojęzycznym. Sega wie, co robi, wypuszczając kolejną Yakuzę (tym razem pełnoprawny remake starusieńkiej „jedynki”) w samym środku sezonu ogórkowego – 29 sierpnia. Tytuł ten śmiga na tym samym silniku, będzie podobnie gigantyczny i o wiele mniej ryzykowny niż nadchodząca po nim „szóstka”.

Właśnie, gdy GameSpot porozmawiał z Nagoshim, podpytał go o przyszłość mafijnej serii. Wraz z Yakuzą 6: The Song of Life pożegnamy jej głównego protagonistę, Kazumę Kiryu. Siedem kanonicznych pozycji, trzy spin-offy – chłopak zasługiwał na emeryturę. Wiemy, że nowa gra powstaje od dawna – na japońskim rynku Sega ciągnie rokroczny cykl wydawniczy tych gier od wielu lat. I w zimie muszą uderzyć w Japonię kolejną produkcją. Może spin-offem, może kolejnym odgrzewańcem, a może od razu pełnoprawną „siódemką”. Z nowym bohaterem. Bo taki na pewno nas czeka:

Jeszcze podczas tworzenia Yakuzy 4 zaczęliśmy się zastanawiać, jak zamknąć historię Kazumy. W naszych grach postaci starzeją się. Musimy wiedzieć, gdzie naturalnie zamykać ich wątki. W Yakuzie nie ma superbohaterów [no, no, z tym mógłbym polemizować – dop. AP], to gry z prawdziwymi ludźmi i prawdziwymi dramatami. Podobnie jak w serii filmów o agencie 007 – aktorzy się zmieniają. A każdy w jakiś sposób zmienił także tytułowego bohatera. Jesteśmy pewni, że inny protagonista utrzyma zdaniem fanów legendę Kiryu.

(…) Jeżeli o mnie chodzi, sądzę, że Yakuza ma jeszcze wiele osiągnięć przed sobą. Oczywiście, „szóstką” zamykamy epokę Kazumy, ale to nie oznacza, że seria zbliża się do końca, że nie mamy dla niej świeżych pomysłów. Zobaczycie.

W trzech ostatnich tytułach Kazuma był zaledwie „jednym z” grywalnych bohaterów. Sega ma zatem już przynajmniej kilku dobrych pretendentów do przejęcia pałeczki po zabijace z gołębim sercem. Chociażby ulubieńca fanów – Goro Majimę, drugiego protagonistę Yakuzy 0. Osobiście trzymam jednak kciuki, by był to ktoś zupełnie świeży. Ktoś o słabszym kręgosłupie moralnym. Ktoś, kto poniesie scenariusz w jeszcze mroczniejsze rejony. Bez udawania tokijskiego Batmana.

Nikt już nie udaje, że wydawca nie jest zainteresowany naszym rynkiem. Odkąd seria zamieszkała na PlayStation 4, jej coraz sprawniejsze tłumaczenia są potrzebne Sedze – w Japonii baza użytkowników tej platformy nie zachwyca. Nagoshi całkiem słusznie uważa, że lubimy tworzoną przez jego ekipę egzotykę. Jest także świadomy niedawnego „zmartwychwstania” japońskich gier, które w 2017 roku radzą sobie lepiej niż przez ostatnią (strzelam) dekadę.

Azjatycki setting nas wyróżnia. Oraz inne podejście do opowiadanej historii, mocno niehollywoodzkie, inne od tego, co można zobaczyć w zachodnich grach. To coś świeżego. To podobne do oglądania zagranicznego filmu. Jak oglądanie koreańskiego filmu przez kogoś w Japonii, albo szwedzkiego filmu przez kogoś w Stanach Zjednoczonych. Kiedy jestem na E3 i oglądam w ruchu Call of Duty: WWII lub God of War, widzę ich poziom, to, jak świetnie są zaprojektowane do zarabiania pieniędzy. Ale uważam, że coraz więcej osób na Zachodzie szuka odmiennych doświadczeń, zaczynają próbować tytułów, których nigdy wcześniej by nie dotknęli. Nagle patrzą na Personę 5 lub Yakuzę 0 i zauważają coś zupełnie nowego.

Najfajniejsze pytanie dla kogoś, jak ja, wtajemniczonego w mafijny świat klanu Tojo od lat, padło w finale rozmowy. „Czy możemy spodziewać się remake’u Yakuzy 2 w stylu Yakuzy Kiwami? Albo jeszcze lepiej – czy możemy spodziewać się odsłon 2-5 na PS4 lub pecetach?”. Bo gdy deweloper szybko ucina, że nie może udzielić odpowiedzi na takie pytanie, fani od razu rozpalają nadzieję. „Duże” Yakuzy ukazują się w Japonii co dwa lata. Skoro w zeszłym wyszła „szóstka”, teraz najłatwiejszy byłby właśnie remake. A „dwójka” była wyjątkowo udaną odsłoną. Sporo oddałbym za jej nowoczesną wersję.

Adam Piechota

Więcej na temat:

  1. mcklop.
    12:25 26.06.2017
    mcklop.

    Niech ogłaszają remake dwójki szybko, bo nie wiem, czy mam czekać, czy kupować na PS2 za chore pieniądze 😉

    Ukryj odpowiedzi()