Zmien skórke
Logo Polygamii

I to by było na tyle. Brak fabularnych dodatków do Mass Effect Andromeda potwierdzony

Nawet najwięksi zaklinacze rzeczywistości muszą pogodzić się z faktami.

O zaskoczeniu nie może być mowy. Źródła, których wcześniejsze informacje o Andromedzie okazywały się trafne, już w czerwcu mówiły, że to koniec. I że gra BioWare Montreal nie doczeka się ani krzty fabularnej przygody ponad to, co jest w podstawce.

Po drodze zdążyła się potwierdzić plotka o redukcji etatów w Montrealu, która dodatkowo przerodziła się w informację o całkowitym wchłonięciu tego oddziału BioWare przez EA Motive. Więc kto miałby te dodatki produkować? Brak fabularnych rozszerzeń nie jest więc niespodzianką, ale i tak jest rzeczą historyczną, bo Andromeda będzie pierwszą odsłoną serii, która ich nie otrzyma. Ba, autorzy ogłosili też koniec łatania kampanii.

Aktualizacja 1.10 była ostatnią aktualizacją dla Mass Effect: Andromeda. W planach nie ma więcej łatek dla trybu jednego gracza ani dodatków fabularnych.

Jak na grę, której autorzy byli ponoć zapatrzeni w trzeciego Wiedźmina, wyszło kiepsko. Polacy dostarczyli świetną produkcję, a masą kolejnych aktualizacji jeszcze ją ulepszali, nie bojąc się zmieniać nawet fundamentów. A mówię tu tylko o darmowych aktualizacjach, nie fabularnych rozszerzeniach, które okazywały się lepsze od niejednej pełnowymiarowej gry. EA szybko wywiesza białą flagę. No, w większości białą, bo tryb multiplayer wciąż będzie aktualizowany o nowe misje…

Maciej Kowalik

Więcej na temat:

  1. Simplex
    11:36 21.08.2017
    Simplex

    „No, w większości białą, bo tryb multiplayer wciąż będzie aktualizowany o nowe misje…”

    Bo na nim jeszcze można zarobić dzięki skrzyneczkom.

  2. 12:33 21.08.2017
    Naars

    Powiem to jako wielki fan oryginalnej trylogii (każdą część z 10 razy przeszedłem) – szkoda. Andromeda nie domagała na wielu frontach, dużo bugów, problemy z animacjami twarzy, wiele nędznie napisanych dialogów, dłużyzny… co tu dużo mówić, nie spełniła ogromnych oczekiwań. Ale nie zasłużyła na taki Internetowy lincz. Gdybym o animacjach twarzy i bugach nie zobaczył najpierw 50 gifów oraz filmików, to w dniu premiery gry (wtedy zacząłem grać, więc przed łatkami) co prawda bym zauważył parę problemów, ale na pewno nie rzucałoby mi się to tak w oczy. Nie chcę tu pisać referatu, więc powiem jeszcze tylko, że według mnie to dobra gra i słaby Mass Effect – bawiłem się przez większość czasu dobrze i nie żałuję zakupu. Przykro mi tylko, że tyle wątków pozostaje otwartych i po tym newsie wiemy już, że w grze ich nie domkniemy – co najwyżej w książkach czy komiksach, a po te nie sięgnę (bo literatura na podstawie gier to słabizna). Ten oddział Bioware nie poradziłsobie za dobrze, ale widzę w tym też macki EA i obawiam się, że jeden z moich ulubionych developerów może w ciągu paru lat stać się kolejną ofiarą wydawcy…

    Ukryj odpowiedzi()
    • 12:59 21.08.2017
      enteriusz

      Dla mnie problemem Andromedy jest to, że poszli w kierunku zbytniej otwartości map niczym w nieudanej (wg mnie) Inkwizycji. Poprzednie części miały bardziej „skondensowany” charakter przez co lepiej je wspominam. No i już nie wspomnę o GUI, przy którym wzorcowali się chyba na grach Bethesdy;), przy czym w grach Bethesdy GUI można sobie zmodować na taki, który da się używać.

    • szpaqlec
      14:04 21.08.2017
      szpaqlec

      Ja spogladam na MEA z drugiej strony. To nie gra nie zasluzyla na linczy tylko fani nie zasluzyli na slaba odslone serii. Po takim numerze EA i BioWare dla mnie nie istnieja. Full pirat mode, bez drgniecia powieki.

    • Lord Bart
      20:22 21.08.2017
      Lord Bart

      Ja, jako fan Szeparda nie mniejszy, powiem że zasłużyła. Wiadomo, że nie da się nigdy spełnić oczekiwań graczy, ale ta mizeria którą dostaliśmy – zasłużyli.

      Wg mnie jeden z największych upadków zacnej marki tego 10-lecia.

  3. 19:44 21.08.2017
    kamelrma

    Ja też uważam, że to wina hejterskiej społeczności i recenzentów, pewnie też m.in. z Polygamii. Szkoda, bo ja bawiłem się znakomicie, a grę właśnie przechodzę po raz drugi.

    Ukryj odpowiedzi()
    • Lord Bart
      20:23 21.08.2017
      Lord Bart

      Kiedy nauczysz się co oznacza słowo „hate” można będzie podyskutować… a tak – łykaj to. Twórcy gniotów za 60 euro uwielbiają takich konsumentów.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 14:06 22.08.2017
        kamelrma

        Bardzo dobrze wiem co oznacza to słowo. Wiem też jak grę potraktowała społeczność gejmingowa, internetowe trolle (pewnie na zlecenie) oraz jak często ta gra była niesłusznie hejtowana. Również tu, na Poly. Ja takiej kasy nie zapłaciłem za tą grę, ale to może kwestia umiejętnego dysponowania własnymi środkami. Tak w ogóle czemu miała służyć Twoja wypowiedź? Chcesz się do kogoś do**bać w internecie? Idź na dwór i wrzuć komuś na ulicy, może dostaniesz zasłużonego plaska.

        Ukryj odpowiedzi()
        • Lord Bart
          18:17 22.08.2017
          Lord Bart

          Temu miała właśnie służyć – pokazaniu, że branża wygląda jak wygląda dzięki osobom takim jak ty. Podobało się? W porządku, każdemu podoba się co innego. Ale oczywiście niskie oceny i komentarze to opłacany trollizm…

          Jakoś tak dziwnie się zrobiło, że jeśli „ogół” uzna coś za dobre (np. w Polsce święty status Witchera), a ty masz inne zdanie to jesteś „hejterem” (w ogóle fajnie jak w necie słowa zmieniają pierwotne znaczenie).
          I odwrotnie – „ogół” wyjątkowo coś skrytykował, ty uważasz że to cudo – oni są „hejterami” XDXD

          Gdyby świat był naprawdę tak prosty… :*

          Ukryj odpowiedzi()