Zmien skórke
Logo Polygamii

EA też cieszy się z faktu, że Red Dead Redemption 2 nie rzuci cienia na jej plany

Ale co się odwlecze...

Przełożenie daty powrotu hitowego westernu absolutnie nie mogło nikogo zaskoczyć. Rockstar po prostu tak już ma, że dość wcześnie zaprasza graczy i media do swojego pociągu hype’u, a potem robi co chce, gdy wszyscy jedzą mu z ręki.

Co ciekawe, ani analitycy, ani nawet Strauss Zelnick – prezes Take-Two Interactive – nie spodziewają się, by Red Dead Redemption 2 miało w wynikach sprzedaży start do GTA V. Po części pewnie wynika to z historii obu serii (z których tylko jedna zasługuje już na to miano). GamesIndustry podaje, że od swojej premiery w 2010 roku RDR znalazł około 15 milionów nabywców. Starsze o dwa lata GTA IV pobiło go o 10 milionów. GTA V? Tu już nie ma co porównywać. Megahit wspiął się już na pułap 80 milionów i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Jeśli masz ponad 17 lat i masz konsolę tej generacji, masz GTA. Inaczej nie wysłalibyśmy sklepom 80 milionów sztuk. Czy jakakolwiek inna gra może to osiągnąć? Nie sądzę. Mamy wielkie oczekiwania odnośnie Red Dead, ale nie będziemy porównywać go z GTA.

To słowa Zelnicka z rozmowy z GamesIndustry, w której podchodzi do tematu realistycznie, bez pompowania balonika. Ale nawet gdy prezes Take-Two tonuje nastroje, inni giganci branży wzdychają z ulgą. Bo nawet jeśli RDR 2 nie ma szans na rywalizację na sprzedaż z GTA V, to uwagę graczy i ich portfeli na pewno zawłaszczy. Tyle, że jeszcze nie teraz.

Jak pewnie wiecie, nie będzie Red Dead Redemption 2, które oryginalnie miało debiutować w trakcie naszego trzeciego kwartału (czwartego kwartału roku kalendarzowego), co stwarza pewną okazję. Jak sądzę, dla każdego.

To słowa Blake’a Jorgensena z EA, który przyznaje, że giganci pokroju GTA V są dobrzy dla branży, bo sprzedają mnóstwo konsol, poszerzając rynek. Ale cóż – cieszy się, że końcówkę roku można „rozegrać” tradycyjnie. Pakietem gier sportowych, strzelaniną (Battlefront 2) i powrotem znakomicie znanej marki – Need for Speed: Payback.

Wcześniej radością tryskał Alain Martinez, odpowiadający za finanse w Ubisofcie.

Oczywistym jest, że brak Red Dead Redemption 2 jest dobry dla naszego roku fiskalnego. Braliśmy to pod uwagę w naszych założeniach. Brak tej gry oznacza lepsze „okienko” dla wydania niektórych naszych tytułów.

Najszczęśliwszy musi być Bayek, główny bohater Assassin’s Creed Origins. Seria wracając po przerwie na złapanie formy, mogła przecież wpaść na inny otwarty świat. Ostrożnie założę, że mocniej wyczekiwany przez masy. Ale Ubi ma też South Park i Mario + Rabbids Kingdom Battle. Ostatni tytuł wychodzi już w sierpniu.

Francuzi mają też jednak problem. Martinez cieszy się, że Assassin’s Creed nie będzie walczyć z RDR, ale chyba zapomina, że Rockstar przełożył premierę na wiosnę. Kalendarzowa rozpocznie się 20 marca. Lepiej więc, by Far Cry 5 nie obsunął się z lutego.

Gamescom za pasem. Padnie na nim pewnie kilka dat, ale koniec roku chyba nie ma już wielu niewiadomych po tym, gdy swoją szansę wyczuł Warner przenosząc Cień Wojny z sierpniowych upałów na październik.

Maciej Kowalik

Więcej na temat:

  1. 21:55 31.07.2017
    madoc

    Rockstar jest trochę jak ten kolega z grupy, który mówi, że chyba mu nie poszło kolokwium, ale wszyscy dookoła wiedzą, że znowu dostanie 5.