Zmien skórke
Logo Polygamii

Deck Nine pracuje nad prequelem Life is Strange samodzielnie. Dlatego to może się udać

Studio czuje presję, ale ma wiele do udowodnienia. Chyba również samemu sobie.

Pamiętajmy, że mówimy o ludziach, którzy dopiero niedawno oficjalnie zmienili banderę, choć nad nowym kierunkiem w historii studia pracowali od ponad trzech lat. Studia, znanego niegdyś jako Idol Minds, tego samego, które dało nam wariackiego Paina na PS3.

Rebranding studia to wynik pełnej zmiany kierunku rozwoju, by w pełni skupić się na tworzeniu gier, których siłą jest narracja.

Gdy cytowałem powyższy fragment maila od Deck Nine nie widziałem jeszcze, że to właśnie oni stworzą dla Square Enix prequel Life is Strange. Pierwsze ploteczki mocno przykuły moją uwagę, ale potem przyszło zwątpienie. Czy sukces pierwszego sezonu od Dontnod nie uderzył Square do głowy? Tak łatwo przecież zajechać tego czarnego konia, rozmieniając go na drobne i wciskając graczom na siłę do gardła. Tak, kogoś w Telltale powinny teraz zapiec uszy!

Dziś, po lekturze rozmówki Gamespotu jestem spokojniejszy, bo wydawca podszedł do prequela z ciekawej strony – zlecając go innej ekipie (Dontnod i tak pracuje m.in. nad drugim sezonem) i pozwalając jej pracować po swojemu.

Od pierwszych pomysłów, przez produkcję, aż do teraz Before the Storm to w 100% Deck Nine, pracujące oddzielnie od Dontnod.

W ten sposób Zak Garris – główny scenarzysta – sprawił, że na 31 sierpnia czekam jeszcze mocniej. Oczywiście Deck Nine współpracuje z ludźmi, którzy z ramienia Square Enix nadzorowali produkcję pierwszego sezonu, ale swoją opowieść Amerykanie opowiedzą po swojemu. To drugi dobry znak po pierwszych zapowiedziach, że to szesnastoletnia Chloe będzie gwiazdą tej historii, co na pewno wpłynie i na tempo i na rodzaj emocji.

Absolutnie ufam, że Dontnod wyczaruje świetny sezon drugi, ale dzięki Deck Nine dostaniemy rzadką możliwość spojrzenia na jakiś tytuł z perspektywy innego twórcy. Który zresztą poznawał oryginał z perspektywy fana, a teraz ma szanse nagrać w pewnym sensie jego cover, przeflitrowany przez wrażliwość innej grupy ludzi. Dontnod już go „słyszało”, gdy Garriss pokazał ekipie kompletny pierwszy odcinek.

Obserwowanie jak śmieją się z żartów i zamierają w zaskakujących momentach było dla nas kapitalnym uczuciem. Przede wszystkim jesteśmy fanami gry. Podzielenie się naszą pracą z nimi było wielkim kamieniem milowym.

Na pytanie o kolejność, w jakiej powinno się podchodzić do obu odsłon Life is Strange, producent odpowiada, że tak naprawdę nie ma to znaczenia. Prequel nie będzie nic spoilował, mając na uwadze dobro graczy, którzy dopiero poznają tę część historii Max i Chloe. Ale oczywiście mając pierwszy sezon już za sobą sporo frajdy odnajdziemy w kojarzeniu wątków i postaci sprzed burzy, która rozpętała się w Arcadia Bay.

Brak spoilerów daje też Deck Nine pole do popisu jeśli idzie o formułę zabawy. Wydaje się, że tym razem fabuła będzie się częściej i mocniej rozgałęziać, pozwalając graczom kształtować przygody Chloe. Ostatecznie musi doprowadzić nas do logicznego pomostu przed dalszym ciągiem, ale autorzy twierdzą, że nie ujawnili jeszcze asów, które trzymają w rękawie. 31 sierpnia już niedługo.

Niech trzymają je tam do końca.

Ja na przykład siadając do Life is Strange bardzo ucieszyłbym się nie wiedząc, że Chloe… O, niebieski motylek.

Maciej Kowalik

Więcej na temat:

  1. SebaOnePL
    12:21 09.08.2017
    SebaOnePL

    Czy dobrze zrozumiałem, że powstają dwie nowy gry Life Is Strange? Jedna od Deck Nine, a druga od Dontnod?

    Ukryj odpowiedzi()