Zmien skórke
Logo Polygamii

Blog - Walkthrough, czyli na Piechotę przez gry

21.03.2017

Szotgan to mój mały dzienniczek zaliczanych po godzinach pozycji. Człowiek mógłby zwariować, gdyby grał tylko pod pracę. Jeden tytuł, jeden akapit, jedna opinia. I Meteos – dzisiaj – pod nożem.

Szalone czasy gier logicznych, które kupowaliśmy w pudełkach. Pamiętacie jeszcze Q Entertainment? Tetsuya Mizuguchi – REZ – Lumines – kroczek po kroczku i jesteśmy w domu. Japończyk miał w połowie ubiegłej dekady istne killing spree z grami okołoumysłowymi. Gdy na arenie platform przenośnych starły się ze sobą PSP i DS, obie konsole obdarzył świetnym tytułem logicznym. Meteos ma tę przewagę, że autentycznie się rozszerza w trakcie zabawy – za zdobytą walutę kupujemy chociażby nowe poziomy. Rozgrywka – w przeciwieństwie do animacji, często nieco zadławionej – nie zestarzeje się już nigdy. Smaganie klocków stylusem, często nieomal w desperacji, to perfekcyjny motyw na dwudziestominutową partię przed snem (tyle zajmuje kampania, oferująca kilkanaście wariacji w drzewku na wzór Outruna). Szkoda, że Meteos nie trafiło do eShopu, bo często blokuje mi kieszeń na kartridże w konsolce. Ograć warto nawet dzisiaj, szczególnie we wstecznej kompatybilności na większym ekranie 3DS-a.

Komentuj
(0)
Facebook Twitter Google Wykop
Udostępnij