Zmien skórke
Logo Polygamii

Artifex Mundi nie chce być już kojarzone wyłącznie z grami HOPA i otwiera się na nowe gatunki. A o zdanie pyta nas – graczy

Artifex Mundi
AmLab to wewnętrzne laboratorium katowickiego studia, w którym testowane będą pomysły na nowe gry. Najpierw w zamkniętym środowisku, później przez samych graczy.

Artifex Mundi znane jest z tego, że pokazało, co można zrobić z, wydawałoby się, mało popularnym gatunkiem, jakim jest HOPA. I choć sam nie przepadam za tego typu grami, jedno firmie muszę oddać – robi je naprawdę dobrze.

Widać jednak, że katowickie studio ma bardzo ambitne plany na ten rok i nie chodzi tylko o liczbę wypuszczanych w najbliższych miesiącach gier. Deweloper stworzył amLab, czyli wewnętrzne laboratorium, w którym kilka zespołów będzie przygotowywało prototypy z gatunków dotąd niekojarzonych z działalnością firmy. Prezes Artifex Mundi, Tomasz Grudziński, mówi w komunikacie prasowym:

Zdecydowaliśmy o wyjściu z naszej strefy komfortu – czyli gier HOPA – i obecnie szukamy pomysłów na nowe gry zarówno w segmencie f2p jak i gier premium.

W sumie nie ma w tym nic nadzwyczajnego, bo każde studio szuka nowych pomysłów, a tego typu laboratoria to świetna ich wylęgarnia. Jednak tym, co ma wyróżniać amLab jest otwarcie się na graczy i ich opinię jeszcze przed przejściem gry z fazy prototypu do tytułu w pełnoprawnej produkcji.

Zawsze mogliśmy liczyć na opinie graczy, ich uwagi, sugestie oraz spostrzeżenia, dlatego nasza inicjatywa zakłada prezentowanie wczesnych prototypów szerszemu gronu potencjalnych odbiorców podczas wydarzeń dedykowanych graczom.

I faktycznie, pierwsze prototypy będziemy mogli ograć już podczas Pyrkonu (28 – 30.04). Będzie to sześć gier, wśród których znajdziemy coopowego hack’n’slasha, platformówkę z kontrolowaniem czasu, przygodówki czy nawet RPG-a. Na samym Pyrkonie się nie skończy, bo amLab ma zagościć na przynajmniej dwóch innych imprezach masowych, pokazując tam inne gry.

Pomysł ciekawy, nieco kojarzący się z game jamami, które Artifex Mundi też organizuje. Jednak „dżemy” to imprezy zarezerwowane przede wszystkim dla deweloperów, a gracz ma z nich tyle, że może ściągnąć powstałe tam gry. Czasem, jak w przypadku Superhota czy Oh… Sir!, dostajemy potem pełnoprawne, komercyjne produkcje, ale zwykle kończy się na ograniu czegoś, co powstało w 48 godzin.

W przypadku amLab mamy natomiast do czynienia z dużo większą interakcją na linii gracz – deweloper. Ten pierwszy może zobaczyć, stworzenie jakich gier studio rozważa, zagrać w (bardzo) wczesne ich wersje, wyrazić opinię i w jakimś stopniu przyczynić się do tego, jaki kierunek twórcy obiorą. Drugi natomiast dostaje feedback dotyczący tego, nad jakimi tytułami i gatunkami warto się skupić.

Bartosz Stodolny

Więcej na temat:

Najczęściej czytane

01

Skoro znamy już polską cenę Xboksa One X, to spróbujmy złożyć podobnego peceta

02

Uncharted: Zaginione Dziedzictwo – recenzja. Faktycznie zaginęło

03

Najciekawsze promocje na weekend: Końcówka PlayStation Summer Sale, wyprzedaż powystawowych gier na PS4 i Xbox One S za 899 zł

04

Naukowcy dowiedli, że granie w FPS-y może prowadzić do zmian w mózgu

05

Skąpo ubrana kobieta zamiast pająka? Twórcy Cienia wojny bronią swojej wizji Szeloby

06

Iron Harvest na pierwszym gameplayu wygląda jak Company of Heroes: Dieselpunk

07

Outcast, czyli najlepsza gra na świecie

08

Nie łowię ryb, ale po zwiastunie Fishing Planet czuję, że muszę zacząć

09

Mroczna Wieża – recenzja filmu. Ani chwili dumy w Świecie Pośrednim

10

Sudden Strike 4 – recenzja. Wreszcie konsolowy RTS, od którego nie bolą zęby

Popularne Gry