Zmien skórke
Logo Polygamii

Torment: Tides of Numenera - przegląd recenzji

Szkic koncepcyjny Torment: Tides of Numenera
Jak najnowszą grę inXile i duchowego spadkobiercę klasycznego RPG oceniają media w Polsce i na świecie?


Dziś rano ukazała się na Polygamii recenzja nowego Tormenta mojego autorstwa. Gra ma według mnie kilka problemów, które stawiają ją w tyle za pierwowzorem i nie pozwalają mówić o niej jak o nowym klasyku. Ostatecznie jednak, nawet z tymi zastrzeżeniami, produkcja inXile podobała mi się i nie uważam poświęconego jej czasu za stracony.

Torment: Tides of Numenera imponuje również tym, jak przy swojej wierności oryginalnemu Planescape’owi jest to gra wyłamująca się ze schematów standardowego RPG. Nie ma w nim w ogóle przypadkowych walk, starć dla starć, służących wypełnianiu czasu. Można grać i kilkanaście godzin, nie tocząc w tym czasie żadnej walki. Gra przypomina wtedy bardziej przygodówkę point and click, tyle że taką, w której ważne są statystyki i wykorzystywanie umiejętności bohatera.

Pisałem między innymi o silniejszych stronach gry. Ostatecznie wystawiłem jej 3,5 gwiazdki w naszej 5-stopniowej skali.

A jak nowego Tormenta ocenili inni?

Torment: Tides of Numenera

Polskie recenzje

Eurogamer.pl – Rekomendacja 

Tides of Numenera to fascynująca podróż po zachwycającym świecie. To także gra dla cierpliwych, którzy docenią wysiłek twórców włożony w projekt niesamowitych miejsc oraz ich historii. Tytuł ociera się o doskonałość kultowego, oryginalnego dzieła z uniwersum Planescape. Wspaniała przygoda, której miłośnicy klasycznych RPG-ów nie powinni przegapić.

Można przeczytać w tekście Mateusza Zdanowicza. Według autora produkcja inXile to pełnowartościowy następca oryginalnego Planescape’a i pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów klasycznych RPG. Zauważa on również, że jest w niej bardzo dużo opisów i dialogów, przez co nie jest to dzieło dla tych, którzy przy grach nie lubią czytać. Nie uznaje tego jednak za wadę.

Gamezilla.pl – 8/10

Torment: Tides of Numenera to jednak nie tylko świetna kreacja świata, dobrze napisane dialogi czy interesujące postacie. To także główny bohater, któremu brakuje charyzmy oraz fabuła, po której spodziewałem się trochę więcej. Opowiadana historia po prostu nie osiąga pułapu usprawiedliwiającego ocenę wyższą niż 8/10 i liczę na to, że w sequelu zostanie to poprawione.

Pisze Tomasz Mileszko. On nie jest już w stosunku do gry inXile tak bezkrytyczny, ale również uważa ją za produkcję godną uwagi. Jego zdaniem gra jest dobrze napisana, a dialogi i opisy nie dłużą się w odróżnieniu do np. Pillars of Eternity. Nie przeszkadzała mu również niewielka długość produkcji – uważa, że główny wątek tylko zyskuje na tym, że się nie dłuży. Wad upatruje się w postaci głównego bohatera, spodziewał się również więcej po samej historii opowiadanej przez grę. Szansę na poprawę tych elementów widzi w ewentualnej kontynuacji.

Torment: Tides of Numenera

Gram.pl – 9/10

Torment: Tides of Numenera jest świetny. A może i jeszcze lepszy. Ma swoje drobniejsze niedociągnięcia, ale przyćmiewa je wszystkie rozbuchaną, przebogatą kreacją świata oraz obfitością fantastycznych zadań, postaci tła i tym podobnych atrakcji. Nie przynosi pod tym względem wstydu swojemu kultowemu, duchowemu poprzednikowi. Jasne, mogło być lepiej. Potencjału jest tutaj od groma. I można żałować, że nie zrealizowano go całego.

Można przeczytać w recenzji Sławka Serafina dla Gramu. Autor, chociaż nie daje grze maksymalnej noty, jest nią wyraźnie zachwycony. Sam zaznacza, że wad szukał trochę na siłę – i znalazł, np. w postaci liniowości i zbyt wolnego momentami tempa. Te minusy są jednak według niego mało istotne. Jakość zadań głównych i pobocznych oraz oryginalność świata, w którym toczy się cała historia, sprawiają, że to w jego ocenie pozycja obowiązkowa dla fanów gatunku i chyba najlepsza z kickstarterowej fali „retro RPG”, jak ją nazywa.

Gry-online – 9.0/10

W ostatecznym rozrachunku nowy Torment oferuje więcej, niż się spodziewałem. Kończąc swoje pierwsze podejście do Tides of Numenera, czułem się spełniony – wyprawa do Dziewiątego Świata okazała się przygodą nie z tej ziemi: surrealistyczną, czasem wręcz szaloną, pełną indywiduów i wyborów nieraz tak nietypowych, jak tylko nietypowa może być dla nas wizja świata za miliard lat.

Pisze dla Gier-online Gambrinus. Wśród zalet gry wymienia m.in. sposób, w jaki udaje jej się zbliżyć do prawdziwych, papierowych sesji RPG. Chwali też jej świeżość i dużą liczbę nowości, wprowadzanych do gatunku. Za jedyną istotniejszą wadę uważa nierówną oprawę graficzną.

Torment: Tides of Numenera

Zagraniczne recenzje

Destructoid – 7,5/10

Wszystkie części Tormenta: Tides uf Numenera składają się na godną uwagi całość. Nie jest on idealny, ale bez wątpienia jest to RPG, które trafi do pewnego rodzaju odbiorcy. Dziewiąty świat, ze wszystkimi swoimi dziwacznymi mieszkańcami i egzotycznymi lokacjami, warto jest zbadać we własnym tempie.

Twierdzi Ray Porreca. Również on zauważa, że jest to gra dla tych, którzy preferują rozwiązania umysłowe nad siłowe. Uznaje to za zaletę również dlatego, że – jego zdaniem – taktyczna walka w grze inXile jest toporna i nie działa tak sprawnie, jak powinna. Największa siła nowego Tormenta leży zaś jego zdaniem w kreacji świata i intrygującej fabule.

Game Informer – 8,5/10

Wymagający myślenia i często niepokojący, Torment to królicza nora o niemałej głębokości. Łatwo się zgubić w niezwykłych wizjach pokręconych rzeczywistości i egzystencjonalnych tyrad. Jeżeli jednak jesteś w stanie odnaleźć się w nieliniowej opowieści o tożsamości, świadomości i pamięci, Torment okazuje się zachwycającą odskocznią od tego, co spodziewane.

Pisze Matt Miller. Chwali kreację świata i pomysłowość, którą wykazują się twórcy w zaludnianiu go intrygującymi postaciami. Wśród zalet również on wymienia składające się na opowieść zadania główne i poboczne wraz z ich powiązaniami. Żałuje jednak, że gra nie daje więcej możliwości wykorzystania umiejętności postaci i wyuczonych zasad – kryzysów mogłoby być według niego więcej.

Torment: Tides of Numenera

The Guardian – 4/5

W tej grze mniej chodzi o walki i znajdowanie lepszego ekwipunku, a bardziej o filozoficzną podróż w poszukiwaniu znaczenia tożsamości. To intrygujące, całkowicie odmienne podejście do opowiadania historii. Torment: Tides of Numenera to więcej niż tylko nostalgiczny hołd, złożony Planescape’owi – jego własne innowacje odcisną się na gatunku równie mocno, jak jego pierwowzór.

Kończy swój tekst Jonathan Allford. Autor docenia to, jak wiele gra wymaga od swojego odbiorcy, nie prowadząc go za rękę i nie tłumacząc wszystkiego wprost. Za dobrze skonstruowanych uważa również towarzyszy głównego bohatera. Za to nie do końca przypadł mu do gustu erpegowy system, na którym zbudowana jest cała gra.

PC Gamer – 89/100

Świadomie uniknąłem w tej recenzji konkretów, ale jestem przekonany, jeżeli chociaż trochę lubicie inteligentne historie science-fiction, to będzie się wam tu wiele podobało. Nie da się ukryć, że Torment to dziwna bestia – to gra dla lubiących czytać, przygoda dla tych, którzy niekoniecznie chą walczyć – ale dobrze mieć ją z powrotem.

Konkluduje swoją recenzję Chris Thursten. Chwali on dobry projekt gry, sprawnie łączący ze sobą różne ścieżki fabularne. Zauważa również, że nie jest to gra dla lubiących podejmować taktyczne decyzje podczas walki czy żonglować ekwipunkiem drużyny. Wśród wad wymienia brak humoru i nierówny kierunek artystyczny. Zauważa też, że momentami gra za dużo mówi, a za mało pokazuje, ale ostatecznie nie uznaje tego za wielki problem.

Dominik Gąska

Więcej na temat:

  1. LordGabriel
    20:46 15.03.2017