Zmien skórke
Logo Polygamii

Złotówki na Steamie - będzie taniej. Jak bardzo? To już zależy do wydawców

Pytamy działających na Steamie polskich wydawców o ich politykę cenową i podejście do rodzimych graczy po przewalutowaniu na polskie złote.

Ostatni bastion wkrótce padnie – złotówkami możemy płacić na konsolach, od niedawna w AppStore, a wkrótce także na platformie Valve. Zapowiedź wprowadzenia polskich złotych na Steamie nie jest oficjalna, ale została potwierdzona w tak wielu źródłach, choćby nawet w poniższym tekście przez moich rozmówców, że przyjmujemy ją za pewnik. Podobnie jak znany już przelicznik euro na złotówki. Ten nie jest sztywny, zależy od konkretnego pułapu cenowego gry. Każdy jest jednak niższy od oficjalnego kursu NBP czy bankowych przeliczników, po których cały czas przewalutowywane są nasze płatności polskimi kartami na Steamie. Haczyk tkwi jednak w tym, że ceną wyjściową na Steamie są dolary i to z nich dokonuje się wszelkich przewalutowań. Valve nie jest więc aż tak hojne, jak mogło się początkowo wydawać. Tłumaczy to Piotr Bajraszewski z 11bit Studios:

Jeżeli gra kosztuje 19,99 USD, to równa się to 19,99 Euro, więc po aktualnym kursie euro wyszłoby 84 zł, a Steam proponuje developerom ustawienie ceny 71 zł, czyli rzeczywiście taniej. Należy jednak pamiętać, że walutą bazową (od której są liczone wszystkie inne ceny) na Steam jest dolar, a nie euro! Jednak rzeczywiście gry w Polsce będą tańsze niż np. w Niemczech.

Bo Niemców, tak jak jeszcze póki co nas, cały czas obowiązywać będzie “taryfa” 1:1 USD na EUR. Jesteśmy w lepszej sytuacji. Przynajmniej dopóki dolar jest relatywnie tani. Pytanie, czy wraz z wahnięciami jego kursu, zmieniać będą się też steamowe ceny.

Każdy wydawca na Steamie dostaje rekomendacje optymalnych przeliczników z dolarów na euro i inne lokalne waluty, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dodatkowo je ręcznie zmienić. Na moje pytanie, czy Polacy mogą liczyć na jakieś dodatkowe, nie wynikające tylko z suchego przewalutowania zniżki, cytowany wyżej Bajraszewski odpowiada:

Dla nas naturalnie rynek polski jest bardzo ważny, w związku z czym będziemy utrzymywać dalej obecną politykę cenową. Zakłada ona, że w Polsce gry sprzedajemy taniej (stąd np. This War of Mine na Muve.pl kosztuje 59,99 zł) i to jest cena, którą ustawimy także na Steam.

Podczas gdy Valve rekomenduje 19,99 USD za This War of Mine ustawić na 71,99 zł. Kupując grę dziś, jeszcze w euro, zapłacimy za nią natomiast 86 zł. Różnica będzie więc odczuwalna.

A jak do przewalutowania podejdą inny rodzimi wydawcy? CD Projekt RED “nie ma w zwyczaju komentować informacji nieoficjalnych”, a polskie ceny na Steamie takimi wciąż pozostają. Techland Publishing nie udaje, że nic się nie dzieje, ale dopiero “bada temat”. Decyzja zapadła za to już w PlayWayu – zdaniem przedstawiciela firmy zaproponowany przez Valve przelicznik wydaje się właściwy i firma zamierza wprowadzić go w życie, bez majstrowania przy cenach. Dlaczego?

Na to niejako odpowiada podpytywany na ten sam temat przeze mnie Łukasz Józefowicz z Klabatera (część wydawnictwa CDP):

Steam sam sugeruje regionalne ceny produktów i opiera je o dane zbierane przez Valve we wszystkich krajach, w których działają. Staramy się trzymać tego sprawdzonego sposobu, zwłaszcza, że obecnie Steam wspiera ponad 40 walut z całego świata i ręczne utrzymywanie balansu pomiędzy nimi nie jest łatwe.

Józefowicz jednocześnie zwraca uwagę, że polscy gracze dostają więcej dedykowanych promocji na cyfrę, a także unikalne wydania pudełkowe (Regalia: Of Men and Monarchs, wkrótce Heliborne) które często są tańsze od gier na Steamie. To samo podkreśla w rozmowie ze mną Michał Mielcarek z iFun4All – pudełkowy Serial Cleaner (ze steamowym kluczem) jest w polskich sklepach tańszy niż na platformie Valve. I tańszy pozostanie nawet po nadchodzącym przewalutowaniu.

Serial Cleaner to dziś na Steamie 15 euro, co daje nam 64 zł. Po przewalutowaniu będzie to 53,99 zł. Pudełko ze steamowym kluczem bez problemu kupimy za 50 zł, a nawet taniej (choć tu trzeba pamiętać o przesyłce)

Nadciągające zmiany wyjdą nam na lepsze. Gry zostaną przeliczone z dolarów na złotówki. Możliwe, że niektórzy twórcy dodatkowo obniżą ceny. Tak jak wspomniane już 11bit czy MoaCube (twórcy Cinders i Solstice):

Stawiałbym tu głównie właśnie na tych, którzy nie mają gier w fizycznych wydaniach w Polsce. Steamowe zmiany nie zagrażają też raczej pudełkom z grami na PC na naszym rynku, które są jeszcze tańsze, a do tego posiadają trudny do wyceny walor kolekcjonerski.

Samo przewalutowanie to ciekawa informacja, najważniejsze jest jednak wprowadzenie polskich metod płatności – Przelewów24. Opcja zrobienia zwykłego przelewu, bez podawania wrażliwych danych osobowych, to naprawdę dobra rzecz, której na Steamie brakowało od lat. Ma ją GoG czy choćby nawet popularni w Polsce resellerzy – według najnowszego raportu “Kondycja polskiej branży gier” na G2A kupuje tyle samo polskich graczy, co na Steamie (a tu według danych SteamSpy jest nas 6 mln). Oczywiście spora w tym zasługa niższych cen, ale nie jedyna – wśród robiących zakupy przez internet Polaków królują wszak przelewy.

Złotówki mają pojawić się na Steamie najpóźniej przed zimową wyprzedażą. Pecetowym graczom zapowiada się ciekawa Gwiazdka. Albo i jesień, bo najnowsze wieści z Valve mówią o wprowadzeniu nowych walut “najszybciej, jak to możliwe”.

Paweł Olszewski

Więcej na temat:

10
Dodaj komentarz

Login by skomentować
3 Komentarze
7 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Winch2005
Użytkownik
Winch2005

Z takim przelicznikiem będzie świetnie. Mam tylko nadzieję że Polska nie dostanie specjalnej blokady regionalnej do uruchamiania tak zakupionych gier.

Eschelius
Użytkownik
Eschelius

Ma nie być blokady, będzie można kupić gry w polskich cenach na obszarze całej Unii

mylek89
Użytkownik
mylek89

Ja tam i tak kupuję na g2a bo np gra na steam kosztuje 30 euro na g2a często ja można kupić za 15 zloty

Finear
Użytkownik
Finear

kradzione gry

jestes gorszy od piratów

mimochodem
Użytkownik
mimochodem

nieźle ci mózg wyprali.

Simplex
Użytkownik
Simplex

I nigdy nie naszła Cię żadna refleksja z czego ta różnica w cenie wynika i jak to wpływa na sytuację twórcy gry?

To że u pasera jest taniej nie znaczy ze należy tam kupować.

Lord Bart
Użytkownik
Lord Bart

Jakiego pasera? Takim ludziom hurtowo klucze sprzedają te same firmy co dla gram.pl i innych sklepów. Hurtowo – znaczy taniej. Ogarnijcie się w końcu, że skoro jeden czy drugi rzeczywiście korzystał ze skradzionych kart nie znaczy, że cały system to zło. Na Allegro ile było akcji, że ktoś wystawiał towar, którego nie miał, ludzie wysyłali kasę i cisza. To znaczy, że mam tam w ogóle nie kupować nawet jeśli oficjalne konta ma komputronik czy adidas? Mnie zawsze nachodzi refleksja dlaczego wydawcy pozwalają na taką rzecz, a potem płaczą do graczy żeby nie kupowali? A jeszcze większa refleksja, że niektórzy gracze… Czytaj więcej »

salata
Gość
salata

Dwa razy kupowalem i dwa razy sie nacialem. Wiecej tam nie kupie. Moje doswiadczenie jest jednoznaczne i bede kazdemu odradzal ta platforme jako zrodla zakupow gier. Trzeci raz nie bede probowal w nadziei, ze nie zostane oszukany. Szczegolnie, gdy support sie tylkiem obrocil i nabral wode w usta, a gog i steam po kilku miesiacach usunely mi te gry z konta. Deal, k%*%$, zycia zrobilem. Nie ma co.

PS. Predzej bede polecal torrenty niz g2a i szkoda ze np taka strona jak lowcygier.pl promuje ta dziadowska platforme. Szkoda, ze to Janusze z Polski to wymislili.

PaczajWSerce
Użytkownik
PaczajWSerce

Czemu naiwnie uważasz, że deweloperzy sprzedają u pasera taniej (czyli strzelają sobie w kolano)? No chyba, że jesteś z działu PR Kingpin czy GZA…

Lord Bart
Użytkownik
Lord Bart

Czekam z niecierpliwością na pierwszego sejla w PLN. Zobaczymy czy warto.