Zmien skórke
Logo Polygamii

PublicystykaZagrożone są dane osobowe ponad 300 tysięcy Polaków – raport z włamania do PlayStation Network

Aż 375 tys. użytkowników z Polski padło ofiarą wycieku danych z firmy Sony. Jak udało nam się ustalić, 43 tys. …

Aż 375 tys. użytkowników z Polski padło ofiarą wycieku danych z firmy Sony. Jak udało nam się ustalić, 43 tys. z nich podało numer swojej karty kredytowej.

Afera z wyciekiem danych użytkowników sieci PlayStation Network (PSN) wybuchła wczoraj.
Jest nią dotkniętych 77 mln użytkowników na całym świecie. - To prawdopodobnie największy wyciek danych w historii - mówi nam przedstawiciel CERT Polska.

Za pomocą konsoli PlayStation 3 użytkownicy grają w gry, oglądają filmy na Blu-ray. Mogli też robić zakupy w sklepie PlayStation - wtedy podawali numer karty kredytowej. Ci, którzy chcieli grać w sieci z innymi - musieli się zalogować do specjalnej usługi - PlayStation Network, a więc podać swoje dane osobowe i adres e-mail. I właśnie te dane - dane osobowe i prawdopodobnie numery kart kredytowych - straciło Sony.

O tym, że coś szwankuje z PSN było wiadomo już od 20 kwietnia, kiedy usługa została wyłączona, a firma Sony podała lakoniczną informację, że stała się ona celem ataku. Ale o rozmiarze katastrofy świat się dowiedział dopiero sześć dni później. Wtedy Sony przyznało, że stało się obiektem cyberataku, a informacje dotyczące użytkowników usługi: ich nazwiska, adresy, kraj zamieszkania, adres email, data urodzenia, hasła do PSN i Qriocity, loginy PSN - wpadły w niepowołane ręce.

Wydarzenie to zostało uznane za na tyle poważne, że zainteresował się nim amerykański senat i rząd Japonii. Amerykański senator Richard Blumenthal wystosował publiczny list do prezesa amerykańskiego oddziału Sony domagając się wyjaśnień, czemu firma zwlekała z powiadomieniem użytkowników o uzyskaniu dostępu do ich danych przez osoby niepowołane. W podobnym, acz spokojniejszym tonie, wypowiadał się także przedstawiciel japońskiego rządu. W odpowiedzi koncern broni się, że tyle musiało to trwać, aby specjalnie wynajęta zewnętrzna firma oszacowała rozmiary włamania.

W Polsce zostało sprzedanych 300 tys. konsol PS3. Dziś udało nam się dowiedzieć, że wśród 77 mln kont użytkowników na całym świecie, znajdowało się 375 tysięcy założonych przez Polaków (jeden użytkownik może mieć więcej niż jedno konto) i aż 43 tysiące z nich miało podpięty pod konto numer karty kredytowej.

Co im wszystkim teraz grozi w związku z wyciekiem danych?

 

 

- Trzeba śledzić aktywność na swojej karcie kredytowej, zmienić hasła dostępu do innych usług sieciowych, w których podaliśmy ten sam login co do PSN - radzi Maciej Kmiołek, przedstawiciel Sony Computer Entertainment Polska.

Wyciekiem zajął się już Generalny Inspektor Danych Osobowych. - Niestety Sony nie jest firmą polską, ani zarejestrowaną w Unii Europejskiej, jak również jej serwery nie znajdują się na terenie Unii, co znacząco zmniejsza pole manewru - mówi nam Wojciech Wiewiórowski z GIODO. - Zresztą nie dzieje się tak bez powodu. Firmy nie lubią obostrzeń i możliwości wywierania na nie wpływu przez UE.

Wiewiórowski sugeruje, by w przypadku podejrzanych transakcji na koncie skontaktować się z policją, a w przypadku naruszenia praw konsumenckich z UOKiK.

 

 

Z kolei Przemysław Jaroszewski z CERT Polska (Computer Emergency Response Team), czyli działającego w ramach NASK zespołu powołanego do reagowania na zdarzenia naruszające bezpieczeństwo w internecie radzi, by zawsze stosować różne hasła do różnych usług (np. inne do Allegro, inne do banku, inne do kont pocztowych). Wówczas, w przypadku takim, jak obecny cyberatak na Sony, wyciek danych nie wpłynie na dostęp hakerów do innych usług, z których korzystamy.

Mówi też, że brak kodu CVC z karty kredytowej nie stanowi dużego problemu dla cyberprzestępców. Należy więc bacznie uważać na swoje wyciągi i - w razie podejrzanych informacji - powiadomić policję. Ostrzega też przed możliwością wyłudzania pieniędzy i dalszych danych przez przestępców. Przedstawiciel Sony zaznacza, że jego firma nigdy nie poprosi drogą mailową swoich użytkowników o takie dane.

Jak mogło dojść do włamania na taką skalę?

Zdaniem Jaroszewskiego z CERT - który gani Sony za brak troski o użytkowników i stosownego ich informowania, kiedy firma już wiedziała o wycieku - do włamania doszło prawdopodobnie od wewnątrz firmy, poprzez zainfekowany komputer administratora usługi.

Piotr Gnyp

Aktualizacja:

- Czy problemy Sony i włamanie do PSN to dla Polaków ważny temat? Wyniki wyszukiwania w googlu wskazują na to, że tak:

- Studia deweloperskie produkujące gry na PSN i PS3 przewidują spadki w dochodach [via develop]

- Firma prawnicza The Rothken złożyła w USA pozew przeciwko Sony z powodu wycieku danych i braku odpowiednio wcześniejszego poinformowania użytkowników [via Gamasutra]

- Straty Sony wynikające z włamania mogą sięgnąć nawet 24 miliardów dolarów wg przedstawicieli firmy Application Security Inc. - jednego z największych w USA twórców oprogramowania do zabezpieczania baz danych [via Forbes]

- Włamanie do PSN ma też wpływ na sprzedaż kart zdrapek do tej usługi - jak mówi nam Wiktor Cegła z gram.pl: "Gry i konsole sprzedają się tak samo, jak się sprzedawały od początku kwietnia - ale od kilku dni klienci nie kupują w ogóle zdrapek PSN. Myślę, że w przyszłości ich sprzedaż przebije jednak poprzednie wyniki, ponieważ prepaidy będą teraz bardziej bezpieczne, niż karty kredytowe."

Facebook Twitter Google Wykop

Aż 375 tys. użytkowników z Polski padło ofiarą wycieku danych z firmy Sony. Jak udało nam się ustalić, 43 tys. z nich podało numer swojej karty kredytowej.

Afera z wyciekiem danych użytkowników sieci PlayStation Network (PSN) wybuchła wczoraj.
Jest nią dotkniętych 77 mln użytkowników na całym świecie. – To prawdopodobnie największy wyciek danych w historii – mówi nam przedstawiciel CERT Polska.

Za pomocą konsoli PlayStation 3 użytkownicy grają w gry, oglądają filmy na Blu-ray. Mogli też robić zakupy w sklepie PlayStation – wtedy podawali numer karty kredytowej. Ci, którzy chcieli grać w sieci z innymi – musieli się zalogować do specjalnej usługi – PlayStation Network, a więc podać swoje dane osobowe i adres e-mail. I właśnie te dane – dane osobowe i prawdopodobnie numery kart kredytowych – straciło Sony.

O tym, że coś szwankuje z PSN było wiadomo już od 20 kwietnia, kiedy usługa została wyłączona, a firma Sony podała lakoniczną informację, że stała się ona celem ataku. Ale o rozmiarze katastrofy świat się dowiedział dopiero sześć dni później. Wtedy Sony przyznało, że stało się obiektem cyberataku, a informacje dotyczące użytkowników usługi: ich nazwiska, adresy, kraj zamieszkania, adres email, data urodzenia, hasła do PSN i Qriocity, loginy PSN – wpadły w niepowołane ręce.

Wydarzenie to zostało uznane za na tyle poważne, że zainteresował się nim amerykański senat i rząd Japonii. Amerykański senator Richard Blumenthal wystosował publiczny list do prezesa amerykańskiego oddziału Sony domagając się wyjaśnień, czemu firma zwlekała z powiadomieniem użytkowników o uzyskaniu dostępu do ich danych przez osoby niepowołane. W podobnym, acz spokojniejszym tonie, wypowiadał się także przedstawiciel japońskiego rządu. W odpowiedzi koncern broni się, że tyle musiało to trwać, aby specjalnie wynajęta zewnętrzna firma oszacowała rozmiary włamania.

W Polsce zostało sprzedanych 300 tys. konsol PS3. Dziś udało nam się dowiedzieć, że wśród 77 mln kont użytkowników na całym świecie, znajdowało się 375 tysięcy założonych przez Polaków (jeden użytkownik może mieć więcej niż jedno konto) i aż 43 tysiące z nich miało podpięty pod konto numer karty kredytowej.

Co im wszystkim teraz grozi w związku z wyciekiem danych?

 

 

– Trzeba śledzić aktywność na swojej karcie kredytowej, zmienić hasła dostępu do innych usług sieciowych, w których podaliśmy ten sam login co do PSN – radzi Maciej Kmiołek, przedstawiciel Sony Computer Entertainment Polska.

Wyciekiem zajął się już Generalny Inspektor Danych Osobowych. – Niestety Sony nie jest firmą polską, ani zarejestrowaną w Unii Europejskiej, jak również jej serwery nie znajdują się na terenie Unii, co znacząco zmniejsza pole manewru – mówi nam Wojciech Wiewiórowski z GIODO. – Zresztą nie dzieje się tak bez powodu. Firmy nie lubią obostrzeń i możliwości wywierania na nie wpływu przez UE.

Wiewiórowski sugeruje, by w przypadku podejrzanych transakcji na koncie skontaktować się z policją, a w przypadku naruszenia praw konsumenckich z UOKiK.

 

 

Z kolei Przemysław Jaroszewski z CERT Polska (Computer Emergency Response Team), czyli działającego w ramach NASK zespołu powołanego do reagowania na zdarzenia naruszające bezpieczeństwo w internecie radzi, by zawsze stosować różne hasła do różnych usług (np. inne do Allegro, inne do banku, inne do kont pocztowych). Wówczas, w przypadku takim, jak obecny cyberatak na Sony, wyciek danych nie wpłynie na dostęp hakerów do innych usług, z których korzystamy.

Mówi też, że brak kodu CVC z karty kredytowej nie stanowi dużego problemu dla cyberprzestępców. Należy więc bacznie uważać na swoje wyciągi i – w razie podejrzanych informacji – powiadomić policję. Ostrzega też przed możliwością wyłudzania pieniędzy i dalszych danych przez przestępców. Przedstawiciel Sony zaznacza, że jego firma nigdy nie poprosi drogą mailową swoich użytkowników o takie dane.

Jak mogło dojść do włamania na taką skalę?

Zdaniem Jaroszewskiego z CERT – który gani Sony za brak troski o użytkowników i stosownego ich informowania, kiedy firma już wiedziała o wycieku – do włamania doszło prawdopodobnie od wewnątrz firmy, poprzez zainfekowany komputer administratora usługi.

Piotr Gnyp

Aktualizacja:

– Czy problemy Sony i włamanie do PSN to dla Polaków ważny temat? Wyniki wyszukiwania w googlu wskazują na to, że tak:

– Studia deweloperskie produkujące gry na PSN i PS3 przewidują spadki w dochodach [via develop]

– Firma prawnicza The Rothken złożyła w USA pozew przeciwko Sony z powodu wycieku danych i braku odpowiednio wcześniejszego poinformowania użytkowników [via Gamasutra]

– Straty Sony wynikające z włamania mogą sięgnąć nawet 24 miliardów dolarów wg przedstawicieli firmy Application Security Inc. – jednego z największych w USA twórców oprogramowania do zabezpieczania baz danych [via Forbes]

– Włamanie do PSN ma też wpływ na sprzedaż kart zdrapek do tej usługi – jak mówi nam Wiktor Cegła z gram.pl: “Gry i konsole sprzedają się tak samo, jak się sprzedawały od początku kwietnia – ale od kilku dni klienci nie kupują w ogóle zdrapek PSN. Myślę, że w przyszłości ich sprzedaż przebije jednak poprzednie wyniki, ponieważ prepaidy będą teraz bardziej bezpieczne, niż karty kredytowe.”

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o