Zmien skórke
Logo Polygamii

Wypowiedź Dana Hausera o 100-godzinnych tygodniach pracy może spowodować lawinę

Pierwszy kamyczek już spadł...

Nadgodziny w branży gier to często przewijający się temat. Nie tak dawno głośnym echem odbiła się sprawa rekordowo długiego dnia pracy w CD Projekcie na finiszu nowego Wiedźmina, Wczoraj natomiast burzę rozpętał Dan Houser, który w wywiadzie wspominał o 100 godzinnych tygodniach pracy, jakie czekały pracowników przy Red Dead Redemption 2. Oczywiście szybko zorientował się, że niekoniecznie jest to rzecz, którą wypada się jako pracodawca chwalić i szybko się z tego wycofał…

Cóż, trzeba było jednak myśleć, zanim się coś powiedziało, bo jego tekst o rzekomo dobrowolnych nadgodzinach doprowadził do kolejnych wyznań na temat pracy w Rockstarze. Temat podchwycił Jason Schreier z Kotaku, zapraszając na Twitterze pracowników firmy do dzielenia się informacjami na temat rzeczywistości pracy w firmie. Chętny do (publicznego) wyznania znalazł się bardzo szybko…

Jeden z developerów wspomina swoją pracę w firmie jeszcze za czasów GTA IV. Nie wiemy czy nadgodziny w czasie tworzenia Red Dead Redemption 2 były obowiązkowe, ale… Stauffer mówi, że praca nad GTA IV przypominała działanie z przystawionym do głowy przez cały tydzień pistoletem. Developerzy musieli przychodzić do firmy także w soboty i niedziele, przede wszystkim na wypadek, jakby Sam lub Dan Hauserowie przyszli, bo chcieli widzieć ciężką pracę całego zespołu…

Z drugiej strony nie można też pominąć faktu, że również głównodowodzący pracowali w owym czasie po 100 godzin w tygodniu. Crunch to niestety ciężki do jednoznacznej oceny temat, bo poza higieną pracy chodzi też przecież o dotrzymanie terminów i wiele zależy też od tego, czy nadgodziny wiążą się z jakąś formą dodatkowego wynagrodzenia i czy są dobrowolne. Na koniec chciałbym przypomnieć jeszcze jeden starszy tekst z naszej strony, obrazujący zjawisko z bliska.

A o tym, czym zaowocowały długie nadgodziny developerów przy Red Dead Redemption 2 przekonamy się już 26 października…

Krzysztof Kempski

Więcej na temat:

10
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
3 Komentarze
7 Odpowiedzi
10 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
krissu88
Użytkownik

Niestety, ale takie są realia! Chcesz pracować w branży? Licz się z konsekwencjami, a jak nie, to won i tyle.

ZmanieryzowanyTim
Użytkownik

No ale jest jeszcze taka opcja, żeby, no wiesz… poprawiać warunki pracy. Małymi kroczkami, ale konsekwentnie. Przecież jeśli dana sytuacja w pracy jest niezdrowa i szkodząca zarówno pracownikom, jak i całej firmie, to nie można po prostu powiedzieć “no trudno, 16 godzin dziennie or gtfo, nic się nie da zrobić”. Nie ma żadnego powodu do dumy w tym, że jakieś warunki zatrudnienia prowadzą do patologii. No bo, ostatecznie gry to tylko luksus. Fajnie jak są, jak nie ma to też przeżyjemy. A wyzyskiwanie pracowników, no, to już świństwo jest. Jeśli branża gier komputerowych wymaga tego, by traktować twórców w taki… Czytaj więcej »

Adam Piechota
Administrator

Wow, chłopie… Wyobrażasz sobie w ogóle przekroczyć 300 godzin pracy w miesiącu?

soulsonist
Użytkownik

mialem takie etapy w zyciu #nolife 🙁

czaczi87
Użytkownik

W lato ponad 300 godzin pracy w miesiącu to dla mnie norma. 7 dni w tygodniu po 12-14 godzin. Chyba, że leje deszcz, ale wtedy dochodzi stres, że się nie wyrobimy z robotą. Ledwo jest czas, żeby coś zjeść, umyć się i wyspać. Tyle, że ja tak mam 2 miesiące w roku. W zimę np. pracuję po 5-6 godzin, czasami 4. Nigdy nie pracowałem w korporacji więc nie wiem jaka jest etyka pracy w firmach. Osobiście jestem nauczony, że pracuje się do skutku, aż wszystko będzie zrobione na max moich możliwości. Moim panem jest Słońce a bogiem Pogoda 😉 Są… Czytaj więcej »

gseed
Użytkownik

Możesz tez zarabiać pieniądze pracując po ludzku 8h dziennie ;).

Bartosz Stodolny
Administrator

Na początku mojej kariery zawodowej pracowałem w sklepie komputerowym w dużym warszawskim centrum handlowym. To był szalony okres jeśli chodzi o sprzedaż sprzętu, bo nowinki technologiczne faktycznie robiły wrażenie a banki rozdawały kredyty na prawo i lewo. Zmiana trwała 12 godzin + codziennie 2 – 3 godziny na rozpakowanie gigantycznych dostaw. Pracowało się z jednym wolnym dniem w tygodniu, a i to nie zawsze. Bywało, że w miesiącu wychodziło po 350 i więcej godzin. Były z tego niesamowite pieniądze, ale pojawiał się problem – po tylu godzinach w pracy człowiek niespecjalnie mógł się cieszyć nimi czy rzeczami za nie kupionymi,… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik

Anglia XIX wiek. 10 letnie dzieci pracują. Niestety, ale takie są realia!

C.C. Stellar
Użytkownik

Widzę, że teraz kupowanie lepszych gier jest jak wspieranie produktów made in China. 😉 Współczuję tym ludziom. Inna sprawa, jeżeli ktoś robi tyle w kołchozie z własnej woli (znam takich wariatów), zupełnie inna jak pracujesz tyle bo musisz, bo dyrekcja patrzy nieprzychylnie jak wychodzisz po 8h etc. Takie trochę bardziej upudrowane niewolnictwo.

kabotyn
Użytkownik

A co na to Ubisoft? “While we can always do better, I can tell you hand on heart that [Assassins Creed Odyssey] hasnt required a massive crunch, like maybe some of the triple-As from five or ten years ago. We can always do better, but we have managed pretty well to succeed in delivering a game of huge magnitude which is hitting a good quality [level], while making sure that our teams are not burnt out and disgusted of working in games. We collectively, on the management team, think it is a false economy to burn out our teams. We… Czytaj więcej »