Zmien skórke
Logo Polygamii

Wszystko przez karty z Mass Effecta 3 - zdradza były deweloper EA

Bo otwarte światy i mikrotransakcje to bardzo łatwa, bardzo duża kasa.

Zamknięcie Visceral Games, które pracowało nad singlową grą akcji w świecie Gwiezdnych wojen było najsmutniejszą wiadomością ostatnich dni i kolejnym solidnym powodem, by nie myśleć zbyt ciepło o Electronic Arts. Tekst Patricka Söderlunda, wiceprezesa firmy, o zmianie gry, by “odpowiadała szerszej grupie użytkowników” i “dostarczyła głębszą przygodę z większym naciskiem na eksplorację” wszyscy odczytali jako elokwentny sposób, by powiedzieć, że dynamiczna, singlowa przygoda zamieni się w rozbuchaną grę z otwartym światem.

Manveer Heir, były deweloper BioWare, który w ciągu swojego siedmioletniego stażu pracował najpierw przy Mass Effect 3, a potem Andromedzie, zdaje się potwierdzać te przewidywania. Jak mówi w rozmowie z Waypointem:

To zdecydowanie tamtejszy standard – EA naciska na tworzenie gier z otwartym światem. Powodem jest łatwiejsza monetyzacja takich tytułów. Trzeba sprawić, żeby “wracali i wracali, i wracali”. Dlaczego musisz się tym martwić w EA? Chodzi o mikrotransakcje: kupowanie paczek z kartami w Mass Effect, wsadzanie multiplayera. Dlatego dodaliśmy paczki z kartami do Mass Effecta 3 – bo jak sprawić, by ludzie ciągle wracali, zamiast “tylko” zagrali w coś raz przez te 60 czy 100h?

W dalszej części rozmowy Heir tłumaczy, że u wydawcy w rodzaju EA nie ma budżetu zarówno dla liniowych, singlowych gier, jak i wielkich usług z otwartym światem. Jedno wygrywa – nie to, którego gracze chcą, ale to, za które płacą. A płacą za skrzynki, karty i inne pierdoły.

Musicie zrozumieć skalę finansową, jaka wiąże się z mikrotransakcjami. Nie mam prawa zdradzić liczb, ale mogę was zapewnić, że Dragon Age doczekał się multiplayera przez liczbę paczek z kartami, jakie sprzedaliśmy w Mass Effect 3. Inne gry, które dotąd nie miały multiplayera, też zaczęły go dostawać z tego samego powodu – bo rozbiliśmy bank i zapewniliśmy firmie masę pieniędzy (…) Widziałem ludzi, którzy na karty z Mass Effecta wydawali dosłownie po 15 tysięcy dolarów

W świetle tych słów w ogóle nie dziwi fatalny system skrzynek z nadchodzącego Battlefronta 2. Czas pokaże, czy burza rozpętana w temacie mikrotransakcji przyczyni się do jakiejkolwiek zmiany w zachowaniach graczy. Bo ze słów Heira wynika, że sztuczne pompowanie gry i wypełnianie jej masą pierdół, które można kupić za prawdziwe pieniądze, wychodzi wydawcy bardzo, bardzo na zdrowie. Czemu więc ktokolwiek miałby przestawać?

Były deweloper, który odszedł z BioWare po fatalnym procesie produkcyjnym Andromedy, zwraca też uwagę na kolejny projekt studia – Anthem.

To nie jest gra w stylu BioWare, prawda? Jeśli widzisz takie rzeczy w studiu pokroju BioWare (…) jeśli widzisz, że Visceral zostaje zamknięte (…) oznacza to, że aktualnie liniowe gry AAA single player są dla EA martwe

Patryk Fijałkowski

Więcej na temat:

10
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
3 Komentarze
7 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lord Bart
Użytkownik

Ale ja tam wyfarmiłem najlepsze bronie i klasy wcale nie grając długo… ktoś płacił 15k za paczki z ME3? o0

gnysek
Użytkownik

tak sobie myślę… czy to nie był jakiś youtuber który zrobił to z dotacji ? bo inaczej skąd miałby tyle pieniędzy ? 🙂 przecież jakby miał porządną pracę, to by chyba nie tracił tyle czasu na granie, że potrzebował aż tyle paczek.

mcklop.
Użytkownik

Chyba, chyba… Zawsze się znajdą takie jelenie.

Lord Bart
Użytkownik

Średnia pensja w USA w 2012 wynosiła 47k USD. Teoretycznie…

szpynda
Użytkownik

Słowo klucz: FARMIENIE. Jako singlowiec od zawsze i na zawsze, nie chce tego typu rozwiązań w grze. Gra zanim zostanie wydana powinna stanowić całość. Dopuszczam DLC ale fabularne i z zawartością. Dziś ludziska mają ADHD i nie chcą framić więc sięgają do portfela i kupują skrzyneczki. Koło się zamyka i mamy taka wujową Forzę 7 Mordor czy nadchodzący Battlefrnt. Coraz więcej tego gunwa.

Lord Bart
Użytkownik

Ale wiesz… jeśli za wygraną walkę dostajesz punkty in-game, za które możesz kupić paczki, a grasz w takie multi – to siłą rzeczy “farmisz”. Ja grałem sporo w ME3 z innymi, po jakimś czasie wróciłem i okazało się, że nadal są tam gracze, więc udało się odblokować klasy/bronie.

Też jestem przeciwnikiem wrzucania multi na siłę (w Andromedzie przecież było tak samo), ale niektórzy uważają, że jest to część społeczeństwa internetowego, więc devsi odpowiadają na te głosy.
Na szczęście nie trzeba było w to grać, no chyba że ktoś chciał mieć Galaktykę na 100% przed atakiem, ale to taka kosmetyka.

Simplex
Użytkownik

“rozbiliśmy bank i zapewniliśmy firmie masę pieniędzy”

I dzięki temu gracze dostali super dopieszczoną Andromedę.

Yasioo
Użytkownik

a tam sie czepiasz, to sa “ficzery” urozmaicajaca rozrywke 😉 mozna sie znajomym chwallic co ciekawego ich gra wymyslila 😉

Blue__
Użytkownik

Patryk plz, nie rób tytułów ala – dzieciak strzelał do kolegów w szkole, winne gry! 😛

EA dało mechanizm, winni Ci co kupują, taka prawda, jakby to nie przynosiło pieniędzy problemu by nie było.

Simplex
Użytkownik

“EA dało mechanizm, winni Ci co kupują, taka prawda”

Ale jakby nie było mechanizmu to nby nie kupowali. Taka prawda.
Czy ty uważasz, że developerzy mogą w swoich grach umieszczać dowolne mechanizmy mające zmanipulować gracza do wydania kasy, ale “winni ci co kupują, taka prawda”? jak ci się będzie co 10 sekund w grze pojawiał popup “kup boosta do XP, szybciej będziesz levelował” to nadal będzie “winni co co kupują, taka prawda”?