Zmien skórke
Logo Polygamii

Twoja ulubiona animacja Disneya [Klub Dyskusyjny]

Jest szansa, że którejś nie będzie w Kingdom Hearts III?

Krzysiek: Oczywiście odpowiedź nie może być inna jak “Toy Story”. Autentycznie uwielbiam ten film nie tylko za bycie pierwszą komputerowo skleconą pełnometrażówką w historii. I nawet nie dlatego, że zdefiniował pewien schemat – tworzymy sympatycznych bohaterów, mówimy o rzeczach zrozumiałych dla dzieci, a między różnymi śmiesznostkami przemycamy dowcipy dla starszych. To nie tylko film o zazdrości i niezdrowej rywalizacji dwóch zabawek, ale też nawet proste i mocno zaakcentowane przesłanie żeby szanować zabawki, szanować innych etc. Nie we wszystkich animacjach Disneya udało się upchnąć aż tylu morałów. Nagroda specjalna dla filmu “Auta”, bo zawsze chciałem być jak zygzak i pojechać sobie w wyścigu.


Bartek: “Odlot”? To w ogóle Disney robił? No bardzo mi się podobało, szczególnie to bardzo disneyowskie właśnie pomieszanie smutku i radości. Bo niby tutaj śmieszki, ale jednak z tragedią w tle. To tyle, bo za bajkami Disneya nigdy specjalnie nie przepadałem. Może nie na takiej zasadzie, że ich nie lubię, ale są mi tak bardzo obojętne, jak większość izometrycznych RPG.

 


Adam: Ja mam chyba trochę mniej oczywiste wybory, ale też reprezentuję inne pokolenie. Oczywiście, szanuję klasykę i jako trzylatek płakałem w kinie, gdy Mufasa kipnął. Ale dwie najchętniej męczone przeze mnie taśmy VHS to już nieco inna epoka.

“Herkules”. Za mitologię grecką i fantastyczne utwory. Hades jest nietypowym antagonistą, rozumienie żarcików wymagało przebijania się przez Parandowskiego. I nawet jeśli konstrukcja fabularna totalnie leży w trzecim akcie – są przynajmniej fachowi Tytani. A CGI-owa Hydra? Klasa. Tylko moja matula za często w domu śpiewała “Ani słowa”.

“Mulan”! Za humor i azjatycki klimat. Jejuś, znaliśmy w szkole te dialogi na pamięć. “Zrobię mężczyzn z was” też niczego sobie. Podobnie jak wybuchowy finał niemalże z prawdziwego kina Wschodu.


Asia: Jak zwykle nie odpowiem jednym zdaniem. Po prostu nie umiem. Doszłam do wniosku, że animacje Disneya towarzyszyły mi od wczesnego dzieciństwa i na każdym etapie dawały coś cennego, dlatego nie mogę po prostu wymienić jednego tytułu.

Jako dzieciak poznałam jedną z najpiękniejszych historii miłosnych za sprawą “Pocahontas”, z polskimi piosenkami w wykonaniu szalenie wtedy popularnej Edyty Górniak. Film zrobił na mnie większe wrażenie niż “Król Lew”, niż cokolwiek, co widziałam wcześniej.

“Kraina Lodu” z kolei była świetnym obejściem schematu księcia na białym koniu i klasycznej miłości, która potrafi przełamać zły urok. Siostry, tak różne (zupełnie jak ja i moja siostra), a jednak tak sobie potrzebne… To była piękna historia, ale też dla mnie na tyle pełna, że z jednej strony, wolałabym nie oglądać kontynuacji, a z drugiej – nie mogę się jej doczekać.

I na tym bym poprzestała, ale ostatnio odświeżyłam sobie wraz z córką “Meridię Waleczną” i przez skórę czułam ten nadchodzący i trudny do uniknięcia konflikt między matką a córką. Ich rozmowy to był popis eskalacji opartej na niesłuchaniu drugiej osoby i forsowaniu swojego punktu widzenia. Nie chcę być taką “niedźwiedzicą”, która potrafi tylko ryknąć i tupnąć. I życze Beni, by była taką małą, potarganą, pewną siebie łuczniczką.

 


Dominik: Chyba nie mam ulubionej. Łatwo odpowiedzieć coś w rodzaju “Król lew” albo “Odlot”, da się to nawet dobrze uzasadnić. Ale pytanie jest o ulubioną, nie o najlepszą. A tutaj trudno mi uciec od tego, że animacje Disneya nie wywołują już we mnie żadnych emocji.

Nie wiem, może jakby mi ktoś przystawił pistolet do głowy i zmusił do odpowiedzenia, to – “Kraina lodu”. Głównie ze względu na zapadający w pamięć, bo dość zaskakujący i zaskakująco mądry finał. Więc tak. Kraina lodu.

Mam tę moc, mam tę moc, lalala.

Nie wstydzi się, że zna słowa piosenek z bajek na pamięć

Redakcja

 

Więcej na temat:

15
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
9 Komentarze
6 Odpowiedzi
10 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
solit
Użytkownik

“Król Lew” – od wielu wielu lat numer 1 na mojej disneyowskiej liście.

gsg
Użytkownik

Za małolata na VHS uwielbiałem Robin Hooda. Wiele z niego dziś nie pamiętam, ale pewnie zielony kubrak, czerwone piórko i zwierzaki w rycerskim klimacie to skryta w głębokiej podświadomości geneza skłonności do wannabe średniowiecznego fantasy. Oczywiście płakałem na Królu Lwie, kto nie płakał, ale jednak nieprzerwaną miłością darzę do dziś raczej Piękną i Bestię. Późniejsze filmy na pewno wciąż były fantastyczne, ale nie wryły się specjalnie w pamięć. Ale to wciąż po prostu animacje Disneya. A są animacje Disneya i jest Planeta Skarbów by rządzić wszystkimi. Pięknie narysowane relacje między bohaterami, fantastyczne, napędzane słonecznymi promieniami okręty płynące pośród olbrzymich stworzeń… Czytaj więcej »

madoc
Użytkownik

Piosenka koguciego barda z Robin Hooda to soundtrack mojego dzieciństwa.

A Planeta Skarbów rządzi, nie da się ukryć.

Lord Bart
Użytkownik

Disney hehehe, ale Toy Story im wyszło, ale naprawdę mocne wrażenie zrobił na mnie WALL-E.

gseed
Użytkownik

Toy Story to raczej Pixar za pieniądze Disneya niż sam Disney.

Lord Bart
Użytkownik

Tak, ale czy w tym momencie to aż tak wielka różnica?

gseed
Użytkownik

No jest różnica, Pixar to marka sama w sobie, wtedy to było coś innego niż „standardowy” Disney.

Lord Bart
Użytkownik

W takim razie mój robocik też odpada i wychodzi, że Disney to jednak zuo XD

mirek83
Użytkownik

Taran i magiczny kocioł.

C.C. Stellar
Użytkownik

Shrek, ale nie wiem czy to Disney. 🙂

Lord Bart
Użytkownik

Nie no, szanujmy się. To DreamWorks, ludzie od wyginania śmiało ciała 😉

Bartosz Witoszka
Redaktor

Zdecydowanie Kraina Lodu – całkiem dobry film i nawet niezłe okruchy życia. Ogólnie lubię współczesne animacje (ostatnio zaliczyłem Grinch i Ralpha nowego) i szczerze bardziej wolę je oglądać teraz, bo lepiej je rozumiem – odniesienia do popkultury itp. I w takim Herkulesie jest tego tona po prostu.

Peterdg
Użytkownik

Pocahontas/Toy Story. Co ciekawe nigdy jakoś szczególnie nie szalałem za Królem Lwem.

lis22
Użytkownik

Klasyka:

“Piękna i Bestia”
“Król Lew”
“Pocahontas”

CGI:

“Zwierzogród”
“Zaplątani”
“Moana”

Pixar:

“Ratatuj”
“Toy Story 2′
“Coco”

Żelazna Trójka:

“Król Lew”
“Zwierzogród”
“Ratatuj”

MajkPascal
Użytkownik

Moje TOP2:
1. W głowie się nie mieści
2. Zaplątani

Poza oczywistościami jak Król lew i Toy Story, gdzieś na kolejnych miejscach znalazłyby się pewnie Atlantyda, Odlot, Big Hero 6, Merida Waleczna, Planeta skarbów, może Dinozaur (ten z 2000.)

Popularne wpisy

Popularne Gry