Zmien skórke
Logo Polygamii

Taktyka malowana grubymi, atramentowymi kreskami, czyli polskie Inkulinati z kampanią na Kickstarterze

Warszawskie Yaza Games opowie, a następnie spisze legendę o walczących psach, kotach, osłach i królikach.

Przechadzając się po starej zajezdni autobusowej, w której rok temu odbył się Pixel Heaven, można było zagrać w kilka naprawdę ciekawych gier niezależnych – pomiędzy Liberated, Chernobylite’m czy heavy-metalowym Elderbornem natrafiłem na małe, nieoblegane stoisko z grą, której akcję osadzono wewnątrz książki.

Nie było to żadne drukowane dziadostwo, a ręczenie spisywana księga, która cieszyła oko ilością detali i jakością wykonania rycin. 5-osobowe studio Yaza Games postanowiło uczynić z tego bazę dla Inkulinati, dwuwymiarowej strategii turowej, którą od dziś można wspierać na Kickstarterze.

Moje pierwsze skojarzenia – ktoś wziął podstawę z Wormsów, dołożył do tego ręcznie rysowane plansze i kilka nowych mechanik – nie były aż tak trafne, bowiem po trzech partiach z jedną z deweloperek, okazało się, że całość jest nieco bardziej skomplikowana. Wybieramy jedną ze stron (w ogrywanym demie były to dwie postacie różniące się zestawem dostępnych umiejętności i rodzajem jednostek), a nasze zadanie jest proste – zniszczyć przeciwnika za wszelką cenę.

Oprócz nasyłania na niego kolejnych fal naszych wojsk, możemy go na przykład wypchnąć z kart księgi (w końcu historię piszą zwycięzcy) lub zmusić go do poddania się.

Ważną mechaniką w Inkulinati będzie zbieranie atramentu (kilka kleksów będzie zawsze gdzieś rozsianych po planszy, ale dodatkowe kropelki można też zdobyć z pokonanych jednostek), który pozwala na rekrutowanie nowych jednostek. Co ważne, zasób ten będzie dodawany do naszego kałamarza (wiem, prawdziwy ze mnie śmieszek) dopiero na końcu tury, więc warto dobrze zaplanować wszystkie ruchy. A, no i standardy – ograniczona liczba punktów akcji dla każdej jednostki czy duża dbałość o ich zróżnicowanie to też coś, co warto uwzględnić, planując kolejne posunięcia.

Jedną z ciekawszych rzeczy, dodającą grze nieco losowości, jest system zadawania ciosów – za każdym razem, gdy chcemy wyprowadzić atak, rozpoczyna się prosta minigierka przypominająca system hakowania z drugiego BioShocka. Im mamy lepszy refleks, tym większa szansa na zadanie ciosu krytycznego.

Normalnie nie byłoby w tym nic specjalnego, jednak to, że Inkulinati tworzone jest z myślą o lokalnej kooperacji (stąd skojarzenia z Wormsami) całość staje się kilkukrotnie bardziej emocjonująca. Dostępna ma też być opcja rozgrywki sieciowej i z komputerem (na razie nie wiadomo, czy będzie coś na kształt kampanii fabularnej), ale deweloperzy nie są jeszcze pewni wszystkich tych opcji. Dużo będzie pewnie zależeć od tego, jak uda się kampania na Kickstarterze.

Inkulinati możecie wspierać w tym miejscu, a więcej informacji znajdziecie na karcie Steam. Premiera na komputerach osobistych przewidziana jest na 2021 roku. Warto też wspomnieć, że gra została wyróżniona na wspomnianym już Pixel Heaven w kategorii “Big Bang”, jako największe zaskoczenie warszawskich targów.

Bartek Witoszka

Więcej na temat:

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o

Popularne wpisy

Popularne Gry