Zmien skórke
Logo Polygamii

Skąpo ubrana kobieta zamiast pająka? Twórcy Cienia wojny bronią swojej wizji Szeloby

Robią, co mogą, ale wciąż nie do końca ma to ręce i nogi (przynajmniej nie tyle nóg, ile powinno).

Szeloba. W książkowym i filmowym “Władcy pierścieni” przerażająca pajęczyca, potwór, odwołujący się do naszych najbardziej pierwotnych lęków. Przeszkoda na drodze Froda i Sama do Mordoru. Wróg, z którym ledwo się uporawszy mogli kontynuować swoją wędrówkę do Góry Przeznaczenia.

W Cieniu wojny? Atrakcyjna, młoda kobieta w sukience koktajlowej. Oczywiście.

Nowy, zmieniony na potrzeby gry wygląd Szeloby Monolith pokazał pod koniec lipca. Początkowo zdawało się to nie wywoływać większych emocji, do momentu, aż nieco ponad tydzień temu głos w sprawie zabrał znany z ostrych i często kontrowersyjnych osądów Jim Sterling (niegdyś Destructoid, później Escapist, aktualnie prowadzący własną działalność recenzencko-publicystyczną).

Czy Szeloba naprawdę nie mogła pozostać obrzydliwym, złym pająkiem, którym jest? Czy wielki pająk nie jest dostatecznie intrygujący w swojej własnej, pajęczej istocie? Czy naprawdę musimy uatrakcyjniać seksualnie monstrualnego pająka, by stał się on interesujący? Jeżeli istnieje choćby sugestia, że ten pająk jest kobietą, to odpowiedź najwyraźniej brzmi tak.

Mówił w swoim programie. Problem Sterlinga wydaje się tu być dwojaki. Po pierwsze, twórcy po raz kolejny postanowili wykorzystać atrakcyjną kobietę jako swoisty wabik na gracza (bo wszystko można zrozumieć, ale ta sukienka naprawdę nie ma sensu). Po drugie – i chyba nawet ważniejsze – bardzo możliwe, że ich gra stała się przez to nudniejsza. Bardziej przewidywalna. Taka sama, jak wszystko wokół. Trudno mu nie przyznać racji przynajmniej w tym aspekcie.

Co na to Monolith? Michael de Plater, wiceprezes kreatywny firmy, rzuca nieco światła na podjętą przez nią decyzję w rozmowie z Eurogamerem. Powody tej zmiany mają być przede wszystkim uzasadnione przez historię, którą chce opowiedzieć gra. Jej twórcy widzą w Szelobie jednego z cichych bohaterów “Władcy pierścieni”. Podobnie jak Gollum, wyjaśniają, być może jest ona w książce przedstawiona jako postać negatywna, ale w istocie mogła mieć w zniszczeniu Jedynego Pierścienia rolę równie ważną, co hobbici.

I tak jak Gollum wykonał zadanie, którego ostatecznie Frodo nie umiał, tak Szeloba miała wykryć słabość hobbita podczas ich pierwszego spotkania. I zawiązać wtedy z Gollumem pakt, który doprowadził do pokonania Saurona.

Szeloba reprezentuje ciemność, Galadriela – światło. (…) Galadriela w zasadzie wmanipulowała bohaterów w wykonywanie różnych zadań, wystawiła ich  na próbę za pomocą zwierciadła w Lothlórien, a koniec końców, gdyby drużyna została pozostawiona sama sobie, zadanie zniszczenia pierścienia skończyłoby się niepowodzeniem. Z drugiej strony jest Szeloba, niejako mroczne odbicie Galadrieli, i jej swoisty poplecznik w postaci Golluma, i… Jeżeli się nad tym zastanowić, to w pewnym sensie to im się powiodło.

Mówi de Plater.

Twórcy chcą uczynić z Szeloby jedną z centralnych postaci Cienia wojny. Bardziej przyjazny człowiekowi wygląd ma jej być potrzebny do zaangażowania się w działania Taliona. Być może główny bohater nie byłby zbyt skłonny do pertraktowania z wielkim pająkiem (chociaż z orkami nie miał problemów)?

Przedstawiciel Monolithu dodaje również, że zmienienie Szeloby z pająka w kobietę nie stoi w sprzeczności z tym, co napisał sam Tolkien. Jej matką jest Ungolianta, zły duch, który przyjął formę pająka z własnej woli. Można więc podejrzewać, że zarówno ona jak i jej potomstwo mogą zmieniać swój wygląd, jeżeli zajdzie taka konieczność.

Brzmi to wszystko bardzo „fanfikowo”, ale też takie od samego początku były te gry, więc może to nie powinno nikogo dziwić. Jednocześnie jednak trudno uniknąć wrażenia, że twórcy trochę przeceniają rolę Szeloby i – wbrew temu, co sami mówią – nadają jej cechy, których według powieściowego oryginału nie miała. Bo co innego rzekoma zdolność przybierania formy, a co innego – inteligencja i umiejętność prowadzenia intryg.

No ale to jest ich wyjaśnienie, a czy wszystko to jakoś się broni będziemy wiedzieć po premierze gry. Może lepiej nie wyciągać pochopnych wniosków i dać jeszcze szansę obronić się samemu dziełu. Śródziemie: Cień wojny trafi do sprzedaży 10 października.

W pierwotnej wersji tej wiadomości omyłkowo napisałem, że premiera gry będzie miała miejsce 25 sierpnia. Za zwrócenie uwagi na to, że została ona przełożona, dziękuję czytelnikowi Wielkie mi Halo (no naprawdę, tak się podpisał ;)).

Dominik Gąska

Więcej na temat:

23
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
8 Komentarze
15 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Eschelius
Użytkownik

Nie obrażajmy fanfików. Czytałem kilka (nie mówię, że Lotrowychy), w których zmiany w charakterze postaci w stosunku do oryginału były dużo lepiej uzasadnione. Tutaj to wygląda tak, jakby ktoś rzucil pomysł, reszta zaakceptowała, a potem zaczęło się kopanie w książkach byle znaleźć cokolwiek, co pozwoli to uzasadnić.

igimat
Użytkownik

Mnie nieszczególnie ta zmiana boli, wszystko zależy od tego jak poprowadzą historię. Gra Monolith traktują z szacunkiem materiał źródłowy, ale mają swoją historię do opowiedzenia i tylko to mnie interesuje- jeżeli ta będzie wewnętrznie spójna to wszystko jest do przyjęcia

madoc
Użytkownik

Czy faktycznie traktują z szacunkiem materiał źródłowy? Nie jestem wielkim fanem LotR, ale i książki przeczytałem i filmy obejrzałem, i Shadow of Mordor jak dla mnie jest pozbawiony tego śródziemnego klimatu, na czele z głównym bohaterem, który ma supermoce.

daget24
Użytkownik

Rzecz w tym, że poza tym że kiedyś tam się narodziła w pierwszej erze, siedziała w cirith ungol, i miała potyczkę z Samem to gówno tak naprawdę o niej wiemy, Śródziemie natomiast ma tło czysto fantastyczne z niewieloma zasadami. A zmiennokształtni istnieją w świecie więc czemu 😛

Avalanc
Gość

“Robią, co mogą, ale wciąż nie do końca ma to ręce i nogi (przynajmniej nie tyle nóg, ile powinno).”

Dobre, uśmiałem się XD

Wielkie mi Halo
Użytkownik

Na premierę trzeba długo czekać. Przesunęli ją na październik… Czekam na jakiś edit

fartuess
Użytkownik

Wchodzenie w sojusz i konspirowanie z wielgachnym pająkiem. Badass AF. Jak można przepuścić taką okazję.

A jak już musieli zrobić z niej kobietę, to czy nie wiedzą, że nie wszystkie kobiety muszą był młode i seksualnie atrakcyjne? Nawet entowej żonie dali twarz laski 11/10 pomimo, że aż się wołało żeby dać jej twarz starej kobiety (chociaż przynajmniej korpus ma entowy a nie kobiecy).

Jest naprawdę od groma ciekawych trope’ów kobiecych. Szczególnie jeśli wyjdzie się poza pop kulturę i weźmie na przykład legendy ludowe.

SargosDeres
Użytkownik

Skoro z pająka potrafi się zmienić w kobietę to może się zmienić w jakąkolwiek chce, młodą czy starą, nieważne. Tak zapewne obmyślili to twórcy. Mi pomysł się podoba, mimo że jestem bardziej fanem książek niż gier, to niech Monolith adaptuje to źródło jak chce. To ma być dobra gra, a gra ma bawić, jeśli to im się uda poprzez zmianę postaci, to niech dadzą Szelobie cycki i mniej nóg. Po obejrzeniu trailera widzę, że cała fabuła ma być w głównej mierze osadzona na tej postaci, dali jej nawet pierścień. Jeśli komuś nie przeszkadzał niezgodny z lotr’owymi zasadami nemezis to taka… Czytaj więcej »

fartuess
Użytkownik

“Skoro z pająka potrafi się zmienić w kobietę to może się zmienić w jakąkolwiek chce, młodą czy starą, nieważne. Tak zapewne obmyślili to twórcy.”

Albo obmyślili sobie, że chcą, żeby była młodą kobietą (albo ktoś z góry to narzucił, ponieważ ) i potem zastanawiali się nad tym jak to uzasadnić w świecie.

Jak było naprawdę, to przy odrobinie szczęścia się dowiemy za jakieś 5 lat. Teraz to jest nie do odgadnięcia. Oby tylko postać była dobrze napisana, a nie wchodziła prosto w trope’a kobiety vampa, albo czegoś w tym rodzaju.

SargosDeres
Użytkownik

“Albo obmyślili sobie, że chcą, żeby była młodą kobietą”
Myślę, że dokładnie tak było, chcieli antagonistę / nieobliczalnego bohatera i padło na wielkiego pająka, którego zna każdy kto chociaż obejrzał filmy. Żeby był jakiś twist fabularny w grze to trzeba zrobić gadającego pająka. No i tu wkracza target, czyli facet, najliczniejsza grupa wiekowa 16-25, więc zróbmy z pająka panią pająk.

Swoją drogą lepszą interpretacją szeloby by była pajęczyca Quelaag z Dark Souls (pół pająk – pół kobieta). Tak czy siak czekam.

tiomor
Użytkownik

Ale wielkie pająki z puszczy =/= Szeloba.

Drzewko wyglądało tak: Ungolianta>Szeloba>Wielkie Pająki. Więc teoretycznie powinna być bardziej inteligentna i “potężna” niż zwykłe pajączki ;p

Aimagylop
Użytkownik

Fanem książek nie jestem, ciężko się je czytało, fanem filmów nie jestem, nudne jak flaki z olejem i przez to że zasypiałem na nich nie jestem w stanie rozróżniać poszczególnych części od siebie. Dopiero Cień Mordoru była pierwszą dla mnie fajną rzeczą związanego ze światem Śródziemnomorza. Niech twórcy gry interpretują jak chcą, mam do nich zaufanie.
Zawsze też jest ciekawiej jak adaptacja rózni się od oryginału i nie jest kalką jeden do jednego, czego pewnie fanboje książek by chcieli.

Simplex
Użytkownik

“Śródziemnomorza” – To jakiś crossover Śródziemia z Ziemiomorzem?

Aimagylop
Użytkownik

To tam gdzie te gnomy przeżywały swoje pasjonujące przygody uciekając przed Zauronmanem.

festine
Użytkownik

Najzabawniejsze w tym co piszesz jest to, że w ksiązkach występują jak najbardziej gnomy. Ale wcale to nie te co myślisz.

festine
Użytkownik

To nie jest adaptacja. To jest świat oparty na imionach postaci z LotR. Co zatem łątwo zrozumieć, gra używa LotR do reklamowania się tylko. Musi być zdrowo denna zatem.

Aimagylop
Użytkownik

To jest adaptacja.
” To jest świat oparty na imionach postaci z LotR”.
I jest on adaptowany z medium książkowego na interaktywne medium gier

fartuess
Użytkownik

Ja bym raczej powiedział, że to jest twórcza interpretacja, a nie adaptacja.

Ale dla mnie opis orkowej społeczności stworzony w grach monolithu równie dobrze mógłby być kanoniczny, bo wyszło im to naprawdę dobrze.

festine
Użytkownik

I jeszcze – luźna adaptacja jest łatwa do zrobienia. Zrobienie wiernej adaptacji to jest ogromne wyzwanie, które rzadko się udaje. Już choćby na róznice w medium. Ale to nie jest adaptacja.

Aimagylop
Użytkownik

Żadko się udaje bo przychodzą fanboje i wytykają palcem każdą bardziej i mniej nieistotną nieścisłość.

Aimagylop
Użytkownik

Zresztą wierna adaptacja już z założenia nie ma sensu bo to będzie dublowanie treści, a nie ma nic ciekawego w ponownym obcowaniu z tym samym.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

A potem będzie jak w komiksie “Saga”:

“Włóż mi go w kądziołek!”