Zmien skórke
Logo Polygamii

Sean Murray opowiada o milczeniu po premierze No Man's Sky

Co ciekawe, znalazło się także miejsce na wbicie szpili konkurencji.

Podczas konferencji deweloperskiej, Develop Brighton, Sean Murray zaoferował kilka rad dla deweloperów, którzy zmagają się z problemami podobnymi do tych, co studio Hello Games po premierze No Man’s Sky. Jak pamiętamy, w grze zabrakło wiele obiecywanej zawartości. Ba! Nie było także tej prezentowanej na zwiastunach. Spotkało się to z wielkim rozczarowaniem i niepochlebnymi opiniami. Gracze szybko sięgnęli po opcję zwrócenia gry, aby odzyskać pieniądze wyrzucone w błoto. Dla studia Hello Games był to spory szok. Nic dziwnego, bo gracze szybko zaczęli czmychać z kosmosu. Twórcy zniknęli z kont społecznościowych, nie pozostawiając po sobie żadnego znaku. Na domiar złego odcięli się od dziennikarzy. Co mówi o tym Murray?

Przez minione dwa lata nie rozmawialiśmy z prasą. Trzy miesiące nie odezwaliśmy się w jakikolwiek sposób do społeczności. To było naprawdę trudne. Usiadłem [do tekstów] wiele razy. Napisałem idealny wpis na bloga, który wyjaśniłby wszystko na temat prac i ich kierunku. Wiedziałem jednak, że nie będzie miał on odpowiedniej wiarygodności przez miejsce, w którym się znajdowaliśmy.

Przez wiele dni milczenia po premierze nie zapowiadało się na nic konkretnego. Jednakże studio w końcu ożyło i zaczęło informować o planach rozwoju tytułu – a właściwie nadrabiania go. Deweloperzy stopniowo dodawali aktualizacje wprowadzające treści, które miały pojawić się już znacznie wcześniej. Co ciekawe, z początku wyjątkowo negatywny odbiór przez społeczność zmieniał się w coraz bardziej pozytywny. W ramach ciekawostki dodam, że na Steamie recenzje z ostatniego miesiąca wskazują, że aż 88% kosmonautów uznało grę za pozytywną – w przypadku wszystkich zaledwie połowa.

Ostatnio mieliśmy kilka głośnych premier, które poradziły sobie wcale nie lepiej. Jednak w ich przypadkach twórcy byli nad wyraz aktywni. W ubiegłym miesiącu mogliśmy usłyszeć, że Fallout 76 postawi na pojedynczego gracza, a dyrektor EA przyznał, że Anthem było rozczarowujące, ale wciąż ma nadzieję na stworzenie czegoś wspaniałego. Murray zwrócił na to uwagę, odnosząc się w pewnej chwili do Microsoftu, EA czy Bethesdy. Powiedział, że firmy próbują “udobruchać” graczy przez dialog, ale to tak naprawdę nie działa. Wydawcy, którzy mówią i zaczynają naprawiać błędy, stają się bardziej zmieszani, co zajmuje więcej miejsca w ich głowie.

W tej chwili studio Hello Games nie działa jak kiedyś, ale to nie znaczy, że jest podobne do gigantów. Deweloperzy informują społeczność dopiero wtedy, gdy mają coś namacalnego. Zgoła odmiennie to wygląda u konkurencji, która mówi o przyszłości swoich tytułów bez widocznych zmian – lub pogarszające stan gry. Może praca w milczeniu faktycznie przyniosłaby oczekiwane skutki? Nie wydaje mi się jednak, żeby firmy takie jak EA czy Bethesda zaczęły praktykować podobne metody, ale mam nadzieję, że się mylę.

Więcej na temat:

8
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
6 Komentarze
2 Odpowiedzi
7 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
DontBeSoRambo
Użytkownik

Oczywiście się na znam na PR, ale wydaje mi się że dialog między developerem a społecznością powinien być zachowany. Milczenie można różnie interpretować, jednak zwykle to oznacza coś złego.
Jak zapraszasz dziewczynę na kolacje smsem, to wolisz dostać odpowiedź od razu, czy po 3 miesiącach?

rorkdcr
Użytkownik

“Minęły dwa lata, podczas których nie rozmawialiśmy z prasą. Przeszliśmy jakieś trzy miesiąca bez jakiegokolwiek mówienia do społeczności. To było naprawdę trudne. Usiadłem wiele razy i napisałem idealny wpis na bloga, który wszystko wyjaśniał na temat prac i kierunku naszej drogi, ale widziałem, że nie ma to odpowiedniej wiarygodności dla miejsca, w którym byliśmy.”

to chyba najkoszmarniejsze tłumaczenie jakie w tutaj przeczytałem. Serio, warto było to napisać lepiej, zwłaszcza że cały tekst się potem do tego odnosi, i reszta tekstu nie jest takim drętwym językiem pisana.

Aimagylop
Użytkownik

“Wiedziałem jednak, że nie będzie miał on odpowiedniej wiarygodności przez miejsce, w którym się znajdowaliśmy”
Jakie miejsce? Więzienie? Tropikalna wyspa kupiona za zdefraudowane pieniądze?

Kalimdor
Użytkownik

Kogo obchodzi jakie są fakupy Betki czy EA. Murray powinien dostać łatę kłamcy i koniec, a nie że występuje jako jakiś autorytet i radzi kierwa.

3mortis
Użytkownik

Wszyscy hejt w komentarzach ale cos w tym jest, gra odżyła, updaty sa, podczas gdy duze firmy robia PR, tlumacza, zapewniaja, a potem dodaja lootboxy i pay2win bo tego potrzebowala zepsuta gra

uwazam ze po calej gownoburzy fajnie ze przyjeli to bez PRowej gadki i przez dlugi czas naprawiali swoja gre

PentaStar
Użytkownik

Generyczność i statyczność świata, generalnie zabija dla mnie tą grę po kilku godzinach. Dodatkowy content w tym wypadku jest zapychaczem, a jedynym remedium byłoby wywrócenie mechaniki do góry nogami. Ale może ja się mylę, a reszta ma rację skoro gracze spędzają podobno średnio ok. 45h w grze…

3mortis
Użytkownik

Bo to nie jest gra jak minecraft czy call of dutty

to gra dla ludzi ktorzy chca sie pospacerowac po swiecie, znalezc jakis smiesznie wygenerowany kawalek planety, popic kakalkiem i wylaczyc. Tylko tyle i az tyle.

Szczerze to dluzej w to gralem niz ostatnie 5 czesci call of duty czy battlefieldow bo tam to dopiero sie nudze po 10 minutach

Popularne wpisy

Popularne Gry