Zmien skórke
Logo Polygamii

Ścinki, w których szukamy Czarnej Dziury, robimy bicka z Kratosem i odpalamy Sekiro na trainerze (8-14.04)

Einstein miał rację. Już wkrótce odwrócimy bieg historii!

Singapur to dziwny kraj – surowe mandaty za niemal każde, nawet najdrobniejsze przewinienie łącznie z niespłukaniem wody w publicznej toalecie, sprzedawanie gum do żucia tylko w aptece, ale i niski wskaźnik przestępczości. Ideałem zdrowego mężczyzny jest tam natomiast Kratos, który wystąpił na okładce tamtejszego magazynu Man’s Health. Okładka pochodzi sprzed roku. Aż przypomina się Triss na okładce Playboya.

Opuśćmy jednak na chwilę galaktykę, by przyjrzeć się najsłynniejszemu z pewnością zdjęciu tego tygodnia przedstawiającego czarną dziurę. Ponownie więc okazało się, że Einstein miał rację. Czekamy zatem na klasyczne, pojawiające się zawsze po ukazaniu się kolejnego dowodu na prawdziwość teorii Einsteina nagłówki w stylu “Już niedługo będą możliwe podróże w czasie”. Co bawi mnie zawsze o tyle, że teoria względności mówi przecież o tym, że w przyrodzie istnieją pewne granice…

Aż przypomina mi się jak kiedyś na wykładzie z fizyki padło pytanie “Dlaczego teoria Einsteina bazuje na transformacjach Lorentza?”. Ano dlatego, że Einstein miał lepszy PR.

No ale skoro czarna dziura wygląda już jak wygląda, okazuje się nagle, że twórcy gier wiedzieli już o niej od dawna – odkrycie naukowców skłoniło różnych developerów do poszukania czarnych dziur u siebie. Co byście powiedzieli na to, że z kosmosu patrzy na nas tak naprawdę wielkie logo Super Smash Bros i pochłania wszystko na swojej drodze?

A może to jednak cyferblat zegarka z The Division 2? Acz pograłem w niego trochę i mam wrażenie, że jednak pochodzimy z różnych galaktyk:

Większą galerię tego typu “czarnych dziur” przygotował portal gamerant. A my tymczasem wybierzmy się na zakupy do Kanady, gdzie Ian Finch-Filed wykonuje skórzane torby na motywach The Legend of Zelda. 220 dolarów za sztukę to dość sporo, ale w końcu ręczna robota. Aha, wysyłka z Polski do Kanady to dodatkowo 220 złotych.

Skoro mieliśmy już memy o czarnej dziurze, czas na memy dotyczące komentarza pod artykułem na PC Gamerze, którego autor tłumaczy, dlaczego czuje się dobrze z tym, że dokończył Sekiro na trainerze i czuje się z tym dobrze. Pod tekstem zbulwersowany fan w podniosły sposób zaczął tłumaczyć autorowi, że “Oszukał nie tylko grę, ale też siebie i nie stał się lepszy”. Co zrodziło sporą salwę śmiechu i wpisy na Twitterze nawiązujące do komentarza.

Ale równie mocno oszukuje samo Sekiro. Już po premierze jeden z graczy wygrał otwierającą grę walkę. Podczas niej siła przeciwnika jest tak podbita, by niedoświadczony jeszcze z przy Sekiro gracz nie dał sobie rady, co jest zgodne z tokiem akcji. Ostatnio podobną sztuczkę zastosował Capcom [SPOILER] przy Devil May Cry V, z tym że tam dokonanie niemożliwego wiązało się z szybszym zakończeniem [KONIEC SPOILERA].

Wszyscy myśleli, że w Sekiro będzie podobnie, ale nic z tego – gra i tak postawi na swoim. Podobnie zawiódł nas lata temu Need for Speed: Most Wanted, w którym twórcy też nie przewidzieli, że ktoś wygra wyścig z Razorem. Inna sprawa, że tam już trzeba było sięgnąć po cheaty…

Jest też coś dla fanów Nier: Automaty, mianowicie krótka, trwająca 1,5 minuty animacja wykorzystująca stylistykę z gry. Wygląda to świetnie i szkoda, że tak krótko. W uzupełnieniu wczorajszego klubu dyskusyjnego, obejrzałbym na Netfliksie właśnie taką animację – tylko dłuższą.

I na koniec nawiążmy jeszcze do odbywającego się w Chicago święta Star Wars. Padł tam właśnie rekord Guinessa. Obejmował on zbudowanie największego logotypu z ludzików lego. Stworzona w ciągu 38 godzin przez 12 ludzi podobizna maski szturmowca powstała z 36440 klockowych ludzików, podczas gdy poprzedni rekord wynosił 35210 sztuk. Zdjęcia tej konstrukcji znajdziecie tutaj.

Nie, żartowałem. Na koniec musi być jeszcze oczywiście coś na temat Devil May Cry V. Firma Kotobukiya pokazała pierwsze figurki z gry. I skandal, pominięto (na razie) V, jest tylko Nero i Dante. Podobizny bohaterów mierzą 9-10 cali, ale nie wiemy jeszcze, kiedy trafią do sprzedaży.

No i skoro mamy już także DMC V, pozostaje mi tylko życzyć wam miłego weekendu. Chyba odpalę dzisiaj jakiś dodatek do Resident Evil 2 – jak na razie Capcom ma u mnie dwa miejsca na tegorocznym podium.

Krzysztof Kempski

Więcej na temat:

3
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
1 Komentarze
2 Odpowiedzi
3 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
krissu88
Użytkownik

Brak figurki V w ogóle mnie nie smuci. Im dłużej gram, tym bardziej go nie lubię. Jako postać jest w miarę ok, ale jego gameplay nudzi mnie jak cholera.