Zmien skórke
Logo Polygamii

PublicystykaRozważania NaGórze: Innego końca świata nie będzie

Jak głosi ludowe powiedzenie: wszystko ma swój koniec, tylko kiełbasa ma dwa.

Facebook Twitter Google Wykop

My, gracze, widzieliśmy już niejeden koniec świata i przeżyliśmy niejedną apokalipsę. Hasaliśmy po radioaktywnych pustkowiach kolejnych Falloutów, strzelaliśmy do hord zombiaków w Left 4 Dead i Days Gone, walczyliśmy z demonami w Hellgate: London i drugim Darksiders. Zwiedzaliśmy ruiny Tokio w Shin Megami Tensei IV, Tokyo Jungle oraz 7th Dragon, obserwowaliśmy zagładę miasta Midgar w Final Fantasy VII, a także zniszczenie światów w Final Fantasy VI i XIV. Wiele, doprawdy wiele było w grach takich momentów.

Wszelakoż “coś się kończy, coś się zaczyna”: z reguły fatalistyczny przekaz łagodziła jakaś optymistyczna scenka lub informacja dająca sugestię dalszego ciągu, odrodzenia, powrotu. W Final Fantasy VII była to animacja po napisach pokazująca jak Red XIII ze szczeniętami patrzą na krater po Midgardzie, gdzie na ruinach bujnie odrasta roślinność. W Dark Earth, pośród okrywających zniszczoną nuklearną wojną mroków, powstaje w końcu miasto, w którym świeci słońce – tam rozgrywa się akcja gry. W The Last of Us nadzieją ludzkości jest Ellie, która poniekąd stanowi też dla Joela sens życia, choćby i kosztem kłamstwa oraz poświęcenia tejże ludzkości. No dobrze, może nie zawsze jest bardzo optymistycznie

Z takim naprawdę ostatecznym końcem spotykaliśmy się niezbyt często, bo podobnie jak hollywoodzkie kino, gry wideo generalnie nie lubią przykrych zakończeń. Jest jednak pewien podzbiór w growym świecie, gdzie koniec jest nieunikniony: mam na myśli MMORPGi i generalnie wszystkie tryby online, wymagające serwerów, obsługi i infrastruktury. Kiedy przestają przynosić zyski – a ekonomia i entropia są nieubłagane, koniec końców wszystkie kiedyś przestają – korporacje wyciągają wtyczkę. Niekiedy, fakt, tylko po to by za chwilę wpiąć ją jeszcze raz (Final Fantasy XIV powracające jako Realm Reborn), ale znacznie częściej na amen. Czasami świat kończy się epicką bitwą, jak w Tabula Rasa, czasami szaloną imprezą i masową zagładą, jak w Matrix Online, a czasami po prostu bezosobowym komunikatem, obwieszczającym, że nie można już połączyć się z serwerem (City of Heroes, Demon’s Souls). “Nie hukiem ale skomleniem” – że pozwolę sobie na cytat z T. S. Eliota, który doskonale pasuje także do obecnej sytuacji na Polygamii.

Jest taka gra Lucasa Pope’a, twórcy m.in. Papers, Please i Return of Obra Dinn, w której prowadzimy gazetę. Nazywa się The Republia Times (zarówno gra, jak i rzeczona fikcyjna gazeta). Wyobraźmy sobie podobną grę, tylko że kieruje się, ot, powiedzmy, portalem w internecie. Wiele gier rzuca graczowi wyzwanie poradzenia sobie w obliczu niewystarczających zasobów. A tu proszę, portal który traci dwóch naczelnych po kolei, wszystkich etatowych piszących oraz większość mniej lub bardziej okazjonalnych współpracowników. Po pół roku zostaje dwóch ludzi, którzy wrzucają niusy w wolnej chwili po innej pracy oraz ostatni łoś-felietonista, który z uporem godnym lepszej sprawy stuka literki, jak perkusista w orkiestrze na “Titaniku”. Czy to już jest czas by się poddać? Gdy w ponurym Darkest Dungeon z czteroosobowej drużyny zostaje jeden, w dodatku ranny, rozsądniej się wycofać, niż brnąć dalej w głąb lochów, prawda?

Wychodząc z growych metafor i przechodząc do konkretów usiłuję powiedzieć, że nadszedł czas by się pożegnać. Od 2010 roku, kiedy to za czasów Piotra Gnypa rozpocząłem współpracę z Polygamią osobistą publicystyką o Lumines, udało się napisać trochę interesujących artykułów, kilka fajnych recenzji, parę nienajgorszych felietonów. Bywały okresy przestojów, z reguły dlatego, że gwałtownie zniknął któryś naczelny. Bywały późniejsze powroty, z reguły dlatego, że dogadałem się z kolejnym naczelnym. Teraz jednak jest trochę jak w “Everybody Knows” Leonarda Cohena (tłumaczenie Macieja Zembatego):

Każdy wie że nasza łódź przecieka
Że kapitan w żywe oczy łże
Każdy to niemiłe zna uczucie
Jakby ojciec umarł mu lub pies

Tym razem nawet nie bardzo jest się z kim dogadywać. Non habemus papam, od pół roku nie mamy naczelnego i nie zanosi się żeby kiedyś był. Nie ma też już redakcji: ani w sensie fizycznej lokalizacji i sprzętu, ani w sensie ludzi, którzy piszą regularnie. Na stronie głównej pasek publicystyka pokazuje trzy artykuły z kwietnia, na samej górze polecane są teksty z sierpnia, gdzieś pośrodku straszą dwa ostatnie filmiki na YouTube z maja – a przypomnę, że mamy listopad. Strona Polygamii na Facebooku zatrzymała się w sierpniu i nikt już jej nie animuje. Społeczność też rozpierzchła się na cztery strony internetu: blogowicze przenieśli blogi gdzie indziej, forumowicze założyli nowe forum pod nazwą, o ironio, Stare Forum Poly.

Można o tym wszystkim myśleć jako o interesującym eksperymencie socjologicznym, którego sednem jest sprawdzenie jak mało potrzeba, by móc dalej udawać, że niegdyś popularny portal internetowy wciąż trwa. Teoretycznie mógłbym dalej wrzucać po felietonie na miesiąc i brać za nie swoją zwyczajową stawkę, którą uczciwie wypłaca wydawca. Zaczynam wszakże mieć wrażenie, iż jestem jednym z ostatnich listków figowych osłaniających smutną prawdę – że to już koniec. W wierszu Czesława Miłosza, z którego pożyczyłem tytuł tego felietonu, znajduje się taki fragment:

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.

Cóż, innego końca świata nie będzie. I mam nadzieję, że ktoś wreszcie wyjdzie na scenę i powie, że staje się już – choć raczej wątpię, czy to się wydarzy. Co zaś do mnie, to z każdym upływającym miesiącem czuję się coraz bardziej niezręcznie udając, że wszystko jest porządku (“Już dwunasta i wszystko jest w porządku!”) i firmując proces postępującego upadku Polygamii swoją twarzą. Dlatego ten konkretny listek figowy też spada. Było nie było, mamy jesień, liście lecą z drzew. Nie tracę jednak nadziei, że się jeszcze gdzieś, kiedyś spotkamy. Bo choć stopniowy uwiąd Polygamii oznacza zmierzch pewnej epoki, to przecież naprawdę nie jest to koniec świata.

Bartłomiej Nagórski

51
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
17 Komentarze
34 Odpowiedzi
21 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
blantman
Użytkownik

Spodziewałem się tego. Ostatnie miesiące to widoczny spadek ilości materiałów na stronie i prawie zero publicystyki. Smutne to i dla mnie kończy się pewna epoka bo z poly jestem od początku od czasów x360. Dziękuję za te wszystkie lata fajnych felietonów.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Dzięki za dobre słowo, bardzo mi miło.

Mnie też trochę smutno i długo biłem się z myślami czy jeszcze walczyć, czy już rzucić ręcznik. Co do końca epoki, to vide ostatnie zdanie…

Bartosz Witoszka
Redaktor

Bartku, dziękuję. Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja Cię gdzieś przeczytać. Obyśmy spotkali się kiedyś w lepszych okolicznościach, powodzenia 🙂

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Dzięki, Bartku. Oby!

domyslnik28
Użytkownik

Kurde, no smutno. Dzięki za te wszystkie lata i za te ostatnie miesiące podtrzymywania życia Poly. No ale coś się kończy, coś się zaczyna ;). Powodzenia!

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Jestem zawodowym podtrzymywaczem: Jawne Sny, Polygamia i inne, o których teraz nie wypada mi mówić.

Dzięki wielkie za dobre słowo!

Simplex
Użytkownik

Fajnie że ktoś w końcu powiedział “król jest nagi”. Szkoda, bo lubiłem ten serwis. I dzięki za linka do starego forum poly. Zapraszamy na to forum wszystkie sieroty po Polygamii. Działa tam społeczność z długą tradycją – oryginalne “Stare Forum Poly” (pod adresem http://forum.polygamia.pl – obecnie hasają tam spamboty) powstało w okolicach 2007 roku i żyje do dziś. Społeczność nasza jest na tyle zorganizowana, że widząc postępującą degrengoladę polygamii, brak naczelnego i szans na aktualizację archaicznego silnika forum podatnego na ataki, przeprowadziła ona sprawną zbiórkę pieniędzy i przenosiny na własne forum. Migracja zakończyła się całkowitym sukcesem a forum żyje i… Czytaj więcej »

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Znasz mnie już trochę, więc wiesz że cenię sobie jakąś elementarną uczciwość. Mnie też szkoda, ale wydaje mi się, że “to już jest koniec, nie ma już nic”.

A na Stare Forum Poly też wszystkich zapraszam, dlatego zalinkowałem.

Sasilton
Użytkownik

Próbowałem się wkręcić, ale trochę za dużo tych samych osób które znają się od lat.
Może jakaś grupa na discordzie, albo fb?

Simplex
Użytkownik

“Próbowałem się wkręcić, ale trochę za dużo tych samych osób które znają się od lat.”

No czyli społeczność. W takim wypadku hermetycznosc tworzy się samoistnie nie bardzo jest jak temu zaradzić.

Ale już sporo osób z głównej pojawiło się na forum i aktywnie działa, chociażby Soulsonist, Naars czy gseed. Czyli da się.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Lub ja, a przez całe lata nie udzielałem się na starym Starym Forum. Tutaj nie to żebym bardzo brał udział w dyskusjach, bo nie mam czasu na takie zabawy — ale samo Kupię / Sprzedam było warte inwestycji czasowej w postaci stworzenia konta.

Lord Bart
Użytkownik

O, to własne forum było słusznym wnioskiem z powyższych obserwacji, a nie po prostu przeniesieniem się grupki przyjaciół i znajomych królika? Dodam, używając modnego dzisiaj słowa, toksycznej wielokrotnie grupki, co zresztą było pisane na tym samym forum, więc to nie tylko moje odczucie?

Zawsze ciekawią mnie idee tego typu, że Forum Poly, ale już bez poly. Trochę jak z Teya “porzucił, ale nazwa została” 😛
No offence, tak luźna obserwacja.

Simplex
Użytkownik

Masz rację, również czekam kiedy FORUMOgadka w końcu zmieni nazwę. Tym bardziej ze oni porzucili forum jak żyło. A forum poly porzucilo Polygamię w stanie agonalnym, gdzie nie dało się już nic z nikim załatwić. Nazwa została po prostu z sentymentu i przyzwyczajenia.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Prawdopodobnie było jednym i drugim, who cares, ważne że jest i że działa.

Trikson
Użytkownik

Niby truchło, od miesięcy sztucznie podtrzymywane przy życiu, a jakoś nie umiem przestać zaglądać tu codziennie.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Siła nawyku plus sentyment. Mam to samo. Co powiedziawszy, nie widzę już szans na poprawę. Trzy-sześć miesięcy temu jeszcze był kapitał. Teraz już wydaje mi się roztrwoniony.

Sasilton
Użytkownik

Jestem tu kilka lat, ale było was tylu, że przez ostatni rok już was nie rozpoznawałem.
No jedynie panie się wyróżniały, bo były tylko dwie.

Szkoda że próby reanimacji nie zadziałały, ale gdy nowo zatrudnieni odchodzili, to już było wiadomo że nic z tego nie będzie.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

“ostatni rok już was nie rozpoznawałem”

(;___;)

madoc
Użytkownik

Żal, bo w ciągu ostatnich kilka lat bywałem tu prawie codziennie, ale myślę że wszyscy byliśmy na to przygotowani. Dzięki za starania i za szczere podejście do sprawy, powodzenia!

PS: Dlaczego akurat drugie Darksiders? Skoro to właściwie w pierwszej części walczyliśmy z demonami podczas Apokalipsy.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

House Nagorski – Live to serve.

Re PS: bo w drugim było już PO Apokalipsie.

Krzycztow
Użytkownik

Absurdalnych czasów doczekaliśmy, że papierowe dziennikarstwo (w tym growe) jest jedną nogą w grobie, BO INTERNET. Ale w tym internecie utrzymać się z dziennikarstwa (albo będąc wydawcą, albo piszącym) to rzecz piekielnie trudna, jeśli nie niemożliwa. Bo przecież użytkownicy – trudno ich winić – za treści informacyjne i publicystyczne nie zwykli płacić. Okazjonalnie wyłączą ad-blocka, ale to za mało, by utrzymywać portale, nie tylko Poly. Przez lata nawyków nie wyrobiono, zachęcającego modelu biznesowego nie wypracowano (są wyjątki, owszem, ale głównie za granicą, gdzie klienci płacą za subskrypcje NYT, czy innego Guardiana – i jest ich tylu, że jeszcze można robić… Czytaj więcej »

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

“Wiem, to od lat oczywista oczywistość, ale co nam pozostaje prócz tych smutnych konstatacji? ”
Płacić za treści, które uważamy za wartościowe. Natomiast polskojęzyczne serwisy będą zawsze miały dużo słabszą pozycję, bo duże anglojęzyczne portale będą mieć o rząd wielkości większą bazę użytkowników i płacących.

Krzycztow
Użytkownik

“Płacić za treści, które uważamy za wartościowe”. Co czynię, ale coraz bardziej zaczynam odnosić wrażenie, że to wszystko jak krew w piach. Coraz mniej tych kropelek, które miały drążyć skałę.

anogianos
Użytkownik

Już dawno czekałem na jakiś model subskrypcji, niestety jeszcze trochę czasu upłynie zanim większość naprawdę zrozumie sens zdania, że nie ma nic za darmo. Generalnie płace za treści (gotówką, nie oglądaniem reklam których nie chce oglądać) i czekałem kiedy i tutaj będę mógł się dorzucić, ale chyba już na to za późno. Może w przyszłości będzie reaktywacja, w innej formie, czego sobie i wszystkim życzę i na co będę czekał. Serdecznie dziękuje i pozdrawiam wszystkich byłych i jeszcze piszących!

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Dzięki wielkie i do zobaczenia, gdzieś, kiedyś.

Lord Bart
Użytkownik

Gamecorner -> Polygamia -> …
Co do osobistych wyborów ludzi tworzących redakcję to nie ma się co tłumaczyć – każdy ma własne życie i w trosce o nie ma podejmować decyzje. Tym bardziej jeśli właściciel strony (istnieje w ogóle jeszcze?) takowych działań nie przeprowadza, nie ma pomysłu itp.

Ale to chociaż trzeba się umieć pożegnać z klasą, chociażby dla szacunku za to co było. Bo osobiście uważam, że jeśli to jest zgaszenie światła, to mocno słabe. Serio – nie pracownicy, byli pracownicy powinni to robić, pisząc raczej o indywidualnych decyzjach, niż stricte jako Polygamia.

Tak sobie tylko myślę. Było przyjemnie tu zaglądać 🙂

lordszwed
Użytkownik

Jedynym plusem upadku tego portalu będzie dla mnie to, że nie będę musiał mimowolnie czytać Twoich komentarzy. Bez obrazy.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Bądź grzeczny.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Właściciel strony istnieje. Jest nim firma Cronix. Prawdopodobnie zamknąć im szkoda, a na kupno nie ma chętnych. Jeszcze parę miesięcy takiego trybu podtrzymania i już w ogóle nie będzie co zbierać. Nie są zaangażowani w portal, więc z szacunkiem za to co było może być różnie. Prawdopodobnie hajs się musi zgadzać, ale już się nie zgadza. Więc choć marzę o wariancie “Final Fantasy XIV: Realm Reborn”, to raczej spodziewam się wariantu “Demon’s Souls”.

Lord Bart
Użytkownik

“Prawdopodobnie zamknąć im szkoda, a na kupno nie ma chętnych.”
Trochę jak głośny ostatnio przypadek Wisły Kraków. Z jednej strony nie rozumiem idei podtrzymywania stanu wegetatywnego, z drugiej smuci mnie, że jednak nikt nie chce tego przejąć, spróbować płatnych treści… Z tego co kojarzę Poly była przecież wymieniana zawsze w gronie dużych polskich serwisów o grach, ale już w zeszłym roku widziałem, że zaliczyła poważny zjazd czytelników.
Szkoda.

iydem
Użytkownik

Muszę przyznać że to najlepszy tekst pożegnalny jaki zdarzyło mi się przeczytać… Niby naokoło a jednak szczerze do bólu.
No to teraz czekamy na pozostałe dwa “wypowiedzenia” i można się rozejść.
Pozdrawiam!

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Dzięki, sporo nad nim myślałem. Również pozdrawiam!

rhbk
Użytkownik

Polygamia przetrwała wiele zmian ekip, właścicieli i innych zawirowań, ale tym razem chyba rzeczywiście nadszedł koniec. Ostatnio coraz rzadziej tu zagladałem nie mówiąc już o komentowaniu, bo smutno się patrzy na takie zakończenie po tylu latach. Barts, dzięki za świetne felietony i do zobaczenia w innym miejscu (bo przecież pisać nie przestaniesz:) ).

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Hej, dzięki za dobre słowo. Miło mi, wszak znamy się już od dawna.

Co do innego miejsca, prawdopodobnie gdzieś, kiedyś. I przestać raczej nie przestanę. Ale planuję zrobić sobie trochę przerwy.

Tak czy owak – do zobaczenia!

gseed
Użytkownik

A co z tekstem na portalu, o którym wspominałeś? Był i nie zauważyłem? Będzie? Nic z tego?

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Przepraszam, nie jestem pewien o czym mówisz. Możesz doprecyzować?

gseed
Użytkownik

Wspominałeś kiedyś o pisaniu dla gram.pl

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

A, tak. Mam zamówienie z którego nie wywiązałem się od wakacji. I pewnie to napiszę, jakoś tak w 2020 jak mi zelżeje ciśnienie w pracy.

Deniryer
Użytkownik

Szkoda Polygami – jeden z niewielu portalów, gdzie nie lano wody w tekstach oraz główna nie była zalana materiałami sponsorowanymi pisanymi pod dyktando działu PR jakieś korporacji, a z drugiej strony w jakiś sposób brak ich przyczynił się do obecnego stanu 🙁
Szkoda, ale to było i jest wiadome. Brak naczelnego – nawet kogoś tymczasowo zatrudnić/awansować na to stanowisko – przez tak długi okres nie mogło się skończyć dobrze.

Dzięki za felietony oraz materiały do poczytania, powodzenia.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Szkoda, ale jak sam napisałeś – to się nie mogło dobrze skończyć.

Dziękuję bardzo!

brzanka
Użytkownik

Cześć i dzięki za ryby? Taka siła rzeczy. Zajrzałem po dłuższej przerwie tylko po to, żeby zobaczyć Twoje pożegnanie z opisem rzeczy takimi, jakimi są. GameCornera znalazłem u kresu czasów. Niechętnie przechodziłem na Polygamię, ale w końcu przyzwyczaiłem się do nowego miejsca. Wszystko dziś jest tak dziwnie krótkotrwałe. Będzie trzeba włożyć nieco więcej trudu w szukanie Twojej publicystyki. Samych miękkich lądowań Ci życzę.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Dokładnie, Thanks for all the fish!

Co do krótkotrwałości i ulotności rzeczy w internecie – zgadzam się.

Dzięki za życzliwe pożegnanie. Jest mi miło.

W razie czego znajdziesz mnie na StareForumPoly (Barts), blogu Jawne Sny pl (coraz rzadziej, ale kto wie) oraz na imię kropka nazwisko AT gmail kropka com.

brzanka
Użytkownik

Poznałem Twoje dobre pisanie na JawnychSnach, sporadycznie (bo ostatnio zdawały mi się nieco wymarłe) zaglądam. StareForum zazakładkowałem, choć biorąc pod uwagę realia zapewne nie będę miał czasu się udzielać. Lubię Twoje teksty, będę szukał.

archigame
Użytkownik

Wszystkiego dobrego. Osobiście bywałem u Was jak jeszcze siedzieliście w Agorze i gdy odeszliście to miałem obawy (bo ciężko wydawać cokolwiek bez wsparcia kogoś dużego), ale trzymałem kciuki. Często Wasze oceny gier były dla mnie zbyt ostre, ale publicystyka była ekstra. Miałem też okazję pojawić się parę razy na głównej stronie (z resztą wiszę na niej do dziś). I jest mi zwyczajnie smutno. Tak zwyczajnie po ludzku, ale faktycznie. Dobrze, że w końcu ktoś to powiedział. Powodzenia Bartku!

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Dzięki!

Z tym drobnym “ale”, że ja od zawsze współpracowałem z doskoku, a w redakcji w Agorze byłem jakieś, hmm, policzmy, trzy razy.

Bartezoo
Użytkownik

Niestety pewnie jak większość ludzi podskórnie czułem, że niebawem ostatni gasi światło. Szkoda bo z nielicznych portali w polskim internecie ten mi pasował najbardziej, a i ludzie w komentarzach byli jacyś mniej obrzucający fekaliami co się chyba rzadko zdarza. Trzymajcie się tam chłopaki.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Też lubię tutejszą społeczność (z drobnymi wyjątkami). Będę zaglądał, póki nie wyciągną wtyczki.

larryadler
Użytkownik

Jest taka ładna scena na początku “Amelii”, gdy starszy mężczyzna wykreśla z notatnika numer do swojego znajomego, zaraz po powrocie z jego pogrzebu. Ja jeszcze “Poly” nie usuwam z paska zakładek.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Również trzymam kciuki za “Powrót Polygamii”. 🙂

gsg
Użytkownik

Jesień to pora emigrantów – jest taka piosenka Róż Europy, też mocno nostalgiczna. Dzięki za wszystko. Najbardziej zawsze ceniłem Polygamię za materiały publicystyczne i, hmm, publicystyczno-blogowe. Bo przyjemnie przeczytać dobrze napisany tekst, ale przyjemnie też przeczytać tekst w którym wspólne hobby jest traktowane osobiście, jako ważny kawałek życia. A tego zawsze było u Ciebie trochę i ciut ciut. No i wiadomo – chwalmy słońce, być może nie byłoby mnie dziś tu, gdyby nie Nagórski, Orbitowski i Kamiński piszący o Dark Souls. I do zobaczenia czasem na naszej emigracji! Zresztą, jak zauważył larryadler, po cichu liczymy, że Poly jeszcze kiedyś będzie… Czytaj więcej »

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Bardzo dziękuję za ten feedback – to jest dokładnie ta nisza w którą celowałem, więc cieszę się że tak właśnie moje pisanie zakwalifikowałeś. Chwalmy słońce – teraz, zawsze i na wieki wieków amen. Również miło mi, że moje wynurzenia na temat Soulsów zachęciły Cię do zanurzenia się w tym świecie. Możliwe że zawitam do niego znowu jak kupię PS4, a możliwe że kiedyś na Switchu. Na emigracji (Blogi Poly Na Uchodźctwie) będę zaglądał. Mniej cieszy mnie czytanie o najnowszych nowościach, o wiele bardziej osobiste historie graczy, ciekawostki z gier o których już nie piszą na największych portalach, takie rzeczy. A… Czytaj więcej »