Zmien skórke
Logo Polygamii

PublicystykaRozważania NaGórze: Do przyjaciół Moskali

Nie chciałem kupować Pathologic 2. Nie chciałem wspierać rosyjskich deweloperów na Kickstarterze. Poniżej opowiadam, dlaczego jednak to zrobiłem.

Facebook Twitter Google Wykop

Gdy dowiedziałem się o kampanii kickstarterowej gry ZARAZA.UTOPIA (dosłowne tłumaczenie oryginalnego tytułu Мор.Утопия, poza Rosją znanego raczej jako Pathologic), moja pierwsza reakcja była raczej negatywna. Stało za tym kilka powodów.

Po pierwsze, rzeczona kampania miała na celu stworzenie remake’u Pathologic. Jestem nieco zmęczony trendem ciągłego odnawiania gier i wypuszczania ich na nowe platformy, co głównie służy wydawcom, mającym pretekst do sprzedania graczom tej samej treści po raz kolejny. Shadow of the Colossus, The Last of Us, Tomb Raider, Secret of Monkey Island, Legend of Zelda, Heavy Rain, God of War i wiele, wiele innych. Wprawdzie dzięki temu kolejne pokolenia graczy mogą odkryć najlepsze tytuły minionych generacji w odświeżonej oprawie audiowizualnej, ale wcale nie zawsze – ot na przykład Leisure Suit Larry. Jeszcze jeden remake? Dziękuję, postoję.

Po drugie, oryginalny Pathologic mnie nie zachwycił. Kupiłem go pod wpływem utrzymanych w entuzjastycznym tonie analiz takich tuzów growego świata jak Paweł Schreiber na Jawnych Snach czy Quintin Smith na RockPaperShotgun. Po czym mocno się rozczarowałem. Gra była szaro-bura, ciężka w sterowaniu, mało grywalna, szaro-bura, źle przetłumaczona, a przez to niezrozumiała, szaro-bura, niespójna w warstwie wizualnej (portrety postaci nie pasujące do ich figur w świecie 3D, fatalne czcionki). Czy wspomniałem już, że całość była szaro-bura? Na dodatek rozgrywka w Pathologic była mało przejrzysta, więc kiedy ginąłem, nie wiedziałem nawet, czy to przez mój zły wybór, brak umiejętności czy jakiś błąd. Owszem, podobnie jak w prawdziwym życiu, niemniej szalenie frustrujące, dlatego dość szybko się poddałem.

Wreszcie po trzecie, chyba najważniejsze, to fakt, że za całość odpowiadają Rosjanie. Powiedzmy dyplomatycznie: ostatnimi laty na świecie Rosja nie kojarzy się najlepiej. Od wspierania rozmaitych reżimów, przez militarne zaangażowanie w Syrii i na Ukrainie, aneksję Krymu i kwestię rakiet użytych do zestrzelenia samolotu malezyjskich linii lotniczych (MH17), aż po mocno podejrzane morderstwa Aleksandra Litwinienki, Anny Politkowskiej, Siergieja Skripala. To oczywiście nie wyczerpuje tematu, bo Polygamia to nie miejsce na to, wymieniłem tylko kilka głośnych spraw. Stąd też odruchowo pomyślałem „mam wspierać rosyjskich twórców gier? Jeszcze czego, mowy nie ma!”.

Zatem dlaczego mimo wszystko to zrobiłem? Czemu dorzuciłem pieniędzy złowrogim moskiewskim deweloperom, żeby wyprodukowali remake gry, która w ogóle mi się nie podobała? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, przejdźmy przez powyższą listę od końca, punkt po punkcie.

Zaczęło się od nieprzyjemnego uczucia, że kawał ze mnie dupka. Tak, to prawda, wiele z niedawnych ruchów Rosji na arenie międzynarodowej zasługuje na potępienie. Ryzykując wszakże stwierdzenie oczywistości, chciałem przypomnieć, że nie powinno się stosować odpowiedzialności zbiorowej i indywidualnych ludzi obarczać winą za czyny przywódców. Żeby daleko nie szukać, w polskiej historii najnowszej też mamy sytuacje, gdy nasi rządzący podejmowali decyzje, za które musieliśmy się wstydzić, niezależnie od tego, czy na nich głosowaliśmy, czy nie (każdy może tu sobie wstawić co woli, w zależności od poglądów politycznych).

Za swój odruch Pawłowa (hasło: „Rosjanie”, odzew: „źli”) w znacznej mierze winię polskie media. Nie jest tajemnicą, że nasz wschodni sąsiad od dawna nie ma u nas dobrej prasy. Oczywiście, obsmarowywanie Rosji mieni się różnymi odcieniami brązowego: od słabo skrywanego poczucia wyższości wobec wszystkich Słowian, w tym Rosjan, przez historycznie uwarunkowane niechęci, aż po ordynarną i prostacką rusofobię. Gdy zdałem sobie sprawę, że w jakiejś części wpłynęło to i na moje myślenie, bardzo się zawstydziłem. W zasadzie samo to uczucie wystarczyłoby, żeby popchnąć mnie do wsparcia projektu, po prostu na przekór swojemu pierwszemu odruchowi.

Jednakże do tego doszło coś jeszcze, a mianowicie zademonstrowane przez moskiewskich twórców poglądowe zrzuty ekranu i grafiki koncepcyjne. Znikły szaro-bure kolaże brzydkich tekstur, krzywych modeli i nieczytelnych czcionek, zaś w ich miejsce pojawiły się naprawdę stylowe wizualia, utrzymane w najróżniejszych tonacjach. To prawda, że kupuje się oczami: mnie te ilustracje totalnie kupiły. Patrzyłem na dzieci bawiące się na krawędzi stepu pod barwnymi chmurami, na niemożliwe struktury wiszące na niebie ponad miastem, na krzywe domki i kamienice, podobne do tych, wśród których wychowywałem się w rodzinnej Łodzi –
i zapragnąłem odwiedzić ten świat, zarazem wyrazisty i niepokojący.

Na dodatek, choć w opisie kampanii na Kickstarterze końcowy rezultat określano mianem remake’u, to jednak po dokładniejszym przeczytaniu okazało się że cały ten projekt to znacznie więcej niż zwykły remaster i ambitne przedsięwzięcie nawet jak na remake. Dopracowanie grafiki na wielu poziomach (engine, modele, te nieszczęsne czcionki), poprawione tłumaczenie, dopieszczone lokacje, usprawnione mechaniki – to w zasadzie nowa gra. Prawdopodobnie tak właśnie wyglądało to w głowach twórców, gdy w pocie czoła rzeźbili oryginalny Pathologic. I zapewne dlatego zdecydowali się podjąć drugą próbę zmierzenia się z tym ambitnym dziełem – tak, żeby tym razem wreszcie się udało przekazać zamierzoną treść w atrakcyjnej oprawie.

A skoro mowa o nowych elementach, to muszę się przyznać, że wisienką na torcie był dla mnie jeden z nich, a mianowicie step. To unikatowe tło, którego praktycznie nie widujemy w grach wideo. Na przekór tytułowi tego felietonu, nie kojarzy mi się ze stepami akermańskimi (choć byłoby to uzasadnione). Wprost przeciwnie, moje skojarzenia biegną w kierunku niektórych powieści rosyjskich autorów science-fiction, zarówno klasyków (Strugaccy, Bułyczow), jak i współczesnych (Łukjanienko). W stepie rozgrywa się też fragment powieści „Lód” Jacka Dukaja. Widoczne na szkicach koncepcyjnych wizje stepu spowodowały, że utwierdziłem się w przekonaniu, że warto wesprzeć tę grę.

Tak więc, Panie i Panowie z Ice Pick Lodge, pięć lat temu udało się Wam mnie zafrapować, oczarować i zawstydzić, niekoniecznie w tej kolejności. Wbrew pierwszej, odruchowej reakcji, za którą bardzo przepraszam, obdarzyłem Was kredytem zaufania i pomogłem ufundować grę, która na dniach trafi do graczy na całym świecie. Trzymam kciuki, żeby okazała się tak klimatyczna jak jej zapowiedź i już nie mogę się doczekać aż stawię czoła tajemniczej zarazie w Pathologic 2.

Bartłomiej Nagórski

17
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
5 Komentarze
12 Odpowiedzi
7 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
elgustawo
Użytkownik

Ciekawy temat. Ja sie spotykam z tym zjawiskiem z drugiej strony. Mieszkajac za granica spotykam ludzi, ktorzy maja bardzo negatywny obraz Polakow, a powody sa czesto bez sensu.

Ale tez przyznaje, ze sam ulegam tym sterotypom odnosnie innych nacji. Im mocniejsze, tym wieksze potem zaskoczenie, ze ten czlowiek wcale taki nie jest 🙂

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Stereotypy niestety wchodzą pod skóę. Dlatego ważnym jest żeby wyłapywać u samego siebie to że właśnie zamiast myśleć pojechaliśmy stereotypem.

ks.Ignacy
Użytkownik

Rusofobia to choroba. Mało kiedy uleczalna. Widać jakim jesteś ignorantem.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Jasne, rusofobia jest słaba jak coś bardzo słabego. Ale dlaczego ignorantem? Dlatego że sam siebie złapałem na odruchowej reakcji i skorygowałem swoje zachowanie? A potem podzieliłem się tym z czytelnikami Polygamii?

ks.Ignacy
Użytkownik

Skoro nie masz pojęcia o świecie to po co wtykasz te przytyki w stronę Rosji ? Najpierw wymieniasz katastrofę MH17, ale pomijasz, że pocisk wystrzelono z terytorium pod kontrolą władz Kijowa, który to nie zamknął przestrzeni powietrznej nad toczącymi się walkami. Napisałeś też o “zaangażowaniu militarnym” Rosji na Ukrainie, ale żadnego dowodu na to nie podałeś. Obrazki czołgów z z 2007 w Gruzji pokazywano jako rosyjską armię na Donbasie i nawet słowem nie wspomniałeś, że Rosja nie jest stroną w toczącym się na Ukrainie konflikcie. To samo o Syrii, ale “zapomniałeś” dodać, że bez pomocy Rosji, Syria podzieliłaby los Iraku,… Czytaj więcej »

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

To już są po prostu kłamstwa.

Ot choćby MH17: https://www.government.nl/topics/mh17-incident/achieving-justice/state-responsibility

Reszty nawet nie skomentuję.

ks.Ignacy
Użytkownik

Głupcze… Co za ignorant.

Zacco
Użytkownik

Bartku, widać że rosyjscy trole czytają Poly… Nie wchodź z nimi w dyskusję. To głupcy. Sprowadzą Cię na swój poziom a tam pobiją Cię doświadczeniem.

ks.Ignacy
Użytkownik

I głupcem

fishdick
Użytkownik

Mam wrażenie że nie przeczytales artykułu do końca.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

A to już po prostu głupi komentarz. Gdybym miał dostęp do moderacji, to bym go wywalił. Ale nie mam. 🙂

ks.Ignacy
Użytkownik

Nie masz bladego pojęcia na jakim świecie żyjesz.

JimmyRaynor
Użytkownik

Bartłomieju, zdziwił mnie ten tekst. Czy nie sądzisz, że winą Twojego odruchu Pawłowa nie sa polskie media, ale po prostu spuścizna złych relacji z naszym agresywnym sąsiadem? Lata rusycyzowania, zsyłek na Syberię, morderstwa i gwałty II wojny światowej, grabieże na niespotykaną skalę, w końcu “cudowne wyzwolenie bratniej Armii Czerwonej” i dekady drenowania zasobów przez ZSSR i chomąto załozone na polski naród. To ma swoje konsekwencje, pamięć dzięki opowieściom dziadków przechodzi dalej (moja babcia pochowała swoją mamę w jakimś obozie przejściowym na Litwie, po ucieczce z Kresów) – to nie jest bezmyslna rusofobia, ale konkretne obawy oparte o lata złych doświadczeń.… Czytaj więcej »

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Doświadczenia historyczne to rzecz jasna jedno ze źródeł, ale jestem pewien że zauważysz różnicę w traktowaniu przez polskie media Rosji oraz Niemiec. Nie piszę że wszystkie zarzuty są wyssane z palca – Rosja ma sporo za uszami. Ale opisywanie czegokolwiek powiązanego z Rosją w polskich mediach jest bardzo jednostronne, co najwyżej różni się natężeniem niechęci.

gseed
Użytkownik

Czy pojawią się jeszcze jakieś teksty?

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Nałożyły się zawirowania organizacyjne wokół odejścia Bartosza oraz u mnie prywatnie pewne komplikacje, stąd przestój. Wydawca wyraził zgodę na kontynuację w tempie 1x felieton w miesiącu. Może jeszcze zmieszczę się na czerwiec, a jak nie, to prawdopodobnie w lipcu nastąpi ciąg dalszy.

Bartłomiej Nagórski
Użytkownik

Sprawdź Poly / taga w najbliższą sobotę koło południa. 🙂