Zmien skórke
Logo Polygamii

„Railroad Tycoon 3”: Ciężki przypadek afektu

„Railroad Tycoon 3”. Zauroczenie pociągami skutecznie wybił mi z głowy poeta o imieniu Julian swym słynnym wierszem „Lokomotywa”. I choć ciuchcie omijałem z daleka, gwałtowne uczucie do huczących ton stali i tak mnie nie ominęło. Na szczęście afekt jest wirtualny

„Railroad Tycoon 3”. Zauroczenie pociągami skutecznie wybił mi z głowy poeta o imieniu Julian swym słynnym wierszem „Lokomotywa”. I choć ciuchcie omijałem z daleka, gwałtowne uczucie do huczących ton stali i tak mnie nie ominęło. Na szczęście afekt jest wirtualny

G:KOREKTAwkladkikomputer Apiet

Ciężki przypadek afektu

„Railroad Tycoon 3”. Zauroczenie pociągami skutecznie wybił mi z głowy poeta o imieniu Julian swym słynnym wierszem „Lokomotywa”. I choć ciuchcie omijałem z daleka, gwałtowne uczucie do huczących ton stali i tak mnie nie ominęło. Na szczęście afekt jest wirtualny

W czasach kiedy grafika trójwymiarowa stała się standardem w grach komputerowych, każda nowa odsłona starego hitu budzi wśród fanów spory niepokój. Przebieranie starych piękności w modne wdzianka czasami przynosi efekt odwrotny do zamierzonego – to, co kiedyś zachwycało i bawiło, teraz straszy niedoróbkami i odpycha przekombinowanym sterowaniem. Grupa ryzyka obejmuje właściwie wszystkie hity z lat 90., wśród których poczesne miejsce zajmowała seria „Railroad Tycoon”, sztandarowy produkt firmy PopTopSoftware. Maniacy kolejek mogą jednak odetchnąć z ulgą. Niedawno wydana „Railroad Tycoon 3” bawi i zachwyca co najmniej tak samo jak jej poprzedniczka.

Stary znajomy

Cel zabawy i istota rozgrywki pozostały takie same. Zakładamy firmę i zarabiamy na transporcie kolejowym. Sami decydujemy, które miasta zostaną obdarzone dostępem do kolei, sami układamy tory, kupujemy lokomotywy i ustalamy rozkład jazdy pociągów. Możemy rozegrać pojedyncze scenariusze lub obszerną kampanię, w której poziom trudności zadań rośnie wraz z postępem gry. Najpierw trzeba połączyć dwa miasta, potem odpowiednio rozbudować firmę, następnie wykończyć konkurencję, a wreszcie nauczyć się grać na giełdzie. Ponieważ każde kolejne zadanie jest zupełnie inne od poprzedniego, nie sposób narzekać na nudę. Tu jednak konieczne jest pewne zastrzeżenie – jeśli ktoś był zapalonym fanem poprzedniej części „RT”, niektóre zadania mogą mu się wydać zaskakująco znajome. Nie tylko one zresztą…

To, na co przyszło nam czekać dobrych kilka lat, to w pełni trójwymiarowy świat, w którym – uwaga – nie ma już oddzielnego ekranu stacji. To pierwsza poważna zmiana w porównaniu z poprzednią częścią gry – i jak najbardziej słuszna. Teraz stacje, zajazdy, hotele i lokomotywownie stawiamy bezpośrednio w świecie gry, w środku miast, gdzie autorzy specjalnie pozostawili trochę wolnego miejsca. Miasta, początkowo niewielkie i raczej skromne, dzięki naszej działalności rozrastają się w ogromne metropolie przyciągające coraz więcej towarów i pasażerów. Ci ostatni stali się bardziej wymagający. Po pierwsze, każdy ma ustalony cel podróży, a więc nasi klienci nie wsiadają już do każdego pociągu, jaki pojawia się na stacji, ale czekają na taki, który dowiezie ich w pożądane miejsce. Po drugie, jeśli przyjdzie im czekać za długo, obrażają się i wracają do domu. To powoduje, że momentami trzeba się zwijać jak w ukropie, nie spuszczając jednocześnie oka z okienka, gdzie wyświetlany jest stan gotówki.

Na szczęście programiści z PopTopSoftware przygotowali narzędzie, które powoduje, że bez zgrzytania zębami ogarniamy zabawę, nawet gdy nasza firma stała się już potentatem w branży. W „RT3” istnieje możliwość automatycznego dobierania składu pociągów w zależności od tego, jak kształtuje się podaż i popyt na towary znajdujące się na stacji. Gracz ustala jedynie, ile jaki pociąg ma mieć wagonów i gdzie ma jechać, a komputer sam analizuje, jakie towary zabrać, by na docelowej stacji sprzedać je z największym zyskiem. System ten spisuje się bez zarzutów, co powoduje, że zabawa nie jest uciążliwa, nawet gdy jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami kilkudziesięciu pociągów.

Klikanie w trzech wymiarach

Osobne pochwały należą się twórcom gry za przygotowanie systemu sterowania. Interfejs „RT3” jest niedoścignionym wzorem w kategorii symulatorów ekonomicznych. To, co najważniejsze, czyli ikonki zmiany tempa gry, poziom gotówki i jeżdżące pociągi, mamy cały czas przed oczami. Wystarczą dwa kliknięcia, by dotrzeć do skomplikowanych opcji gry, i kolejne dwa, by z jednego „miejsca” (np. zarządzanie stacjami) trafić w każde inne (finanse firmy, raporty towarowe i przewozowe, giełda, układanie torów, kupno pociągów itp.). Interfejs jest prosty, intuicyjny i to on w ostatecznym rozrachunku decyduje o wysokiej ocenie „RT3”.

Niestety, graczom początkującym pewne kłopoty może sprawić układanie torów. W środowisku trójwymiarowym, gdzie da się przybliżać i oddalać mapę, a też obracać obraz w dowolną stronę, nieraz można się kompletnie pogubić. Na szczęście możliwe jest usunięcie nie tylko ostatniego położonego kawałka szyn, ale też wszystkich od początku danego etapu budowania, co daje możliwość korygowania wszelkich błędów. Natomiast kilkanaście godzin z grą zupełnie wystarcza, aby przyzwyczaić się również do tego elementu zabawy.

Monotonia ekranu

Nie ma jednak róży bez kolców, tak więc i „RT3” nie ustrzegł się kilku niedoróbek. Na szczęście nie dotyczą one mechaniki gry, ale wyglądu programu. Rozumiem, że przygotowanie grafiki trójwymiarowej wymagało ogromnego nakładu pracy, ale wydaje się, że skoncentrowano się nadmiernie na wyglądzie pociągów. Lokomotywy i wagony są śliczne, ale już miasta pozostawiają trochę do życzenia. Najgorsze wrażenie sprawiają monotonne i puste lasy pokrywające większość świata, w którym toczy się akcja gry.

Jest to o tyle przykre, że to właśnie je najczęściej oglądamy podczas zabawy, zwłaszcza gdy korzystamy z opcji „zablokowania” kamery na wybranym pociągu.

Zaskakujący jest jeszcze jeden element – o ile ekran wyboru misji jest dopieszczony do ostatniego piksela, o tyle ekran początkowy, gdzie wczytujemy zapisaną grę, wybieramy scenariusz lub tryb gry wieloosobowej, swoją brzydotą konkurować może jedynie ze słynnymi niebieskimi planszami z „Master of Orion 3”. Czyżby efekt pośpiechu? Nawet jeśli autorów ścigały terminy, lepiej chyba byłoby skopiować po prostu stylowy brązowy ekran z „Railroad Tycoon 2”. W końcu właśnie w ten sposób postąpiono z większością ikonek tworzących interfejs. Chociaż z jednej strony niewątpliwie ułatwia to znającym poprzednią część gry zapoznanie się z „RT3”, jakoś nie jestem pewien, czy chodziło tu o wygodę graczy.

W ostatecznym rachunku jednak drobne niedociągnięcia nie wpływają na radość płynącą z zabawy „RT3”. Gra jest wciągająca i, co rzadkie w przypadku programów komputerowych, niesie sporo pozytywnej energii. Zapewniają ją nie tylko udane operacje handlowe, ale przede wszystkim widok pędzących po torach kolorowych kolejek. W efekcie „Railroad Tycoon 3” spokojnie polecić można zarówno miłośnikom symulatorów ekonomicznych oraz kolejnictwa, jak również studentom pierwszego roku studiów ekonomicznych. Ci ostatni dzięki tej grze będą mogli zbadać „w praktyce”, czym różni się bilans od rachunku przepływu środków pieniężnych w firmie oraz jakie niebezpieczeństwo niesie ze sobą granie na kredyt brokerski…

„Railroad Tycoon 3”

Producent: PopTop Software

Dystrybutor: Cenega

Minimalne wymagania: Pentium II 400 MHz, 128 MB pamięci, karta graficzna zgodna z DirectX 16 MB pamięci, CD-ROM 4x, miejsce na dysku 1,1 GB

Cena: 119,90 zł

Więcej na temat:

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o

Popularne wpisy

Popularne Gry