Zmien skórke
Logo Polygamii

Project Méliès zaciekawi Was jeszcze mocniej, skoro to tak naprawdę Layers of Fear 2

Ależ niespodziankę nam zrobił Bloober!

To było… tak oczywiste od samego początku, aż mi głupio, że nie poczułem połączenia wcześniej. Layers of Fear było horrorem ze sztuką w tle, w tamtym przypadku malarstwem. Project Méliès bazował na początkach kinematografii, twórczości Georgesa Mélièsa, wyglądał na pierwszych zajawkach jak znalezione w archiwum taśmy filmowe. A zatem też będzie horrorem ze sztuką w tle. O wiele bardziej radykalnym w swej formie, bo choć gra nareszcie zaczyna przypominać współczesną grę, nadal robi spektakularne retrowrażenie. Jest jednak jakiś sens w zdradzeniu, że to właśnie Layers of Fear 2.

Zmieni się nie tylko oprawa wizualna. „Layers of Fear 2 rozgrywa się na opuszczonym statku” – opowiada deweloper. – „Będzie bazować na klaustrofobicznych, cały czas zmieniających się przestrzeniach, żeby trzymać gracza w ciągłej niepewności, nieświadomego przerażających rzecz, które czekają za następnymi drzwiami. Uczucie niepewności spotęgują inspiracje z klasycznej kinematografii, od eksperymentalnych projektów Georgesa Mélièsa, po twisty Alfreda Hitchcocka”. Miłośnikom filmów grozy dobrze zrobi także Tony Todd („Candyman”) w roli narratora.

Na końcowy efekt przyjdzie nam poczekać do 2019 roku. Pewnie nie pierwszej jego połowy, bo to chcieliby juz zaznaczyć w oficjalnej zapowiedzi. Ja będę czekał z niecierpliwością – wszystko, co widzę, kręci mnie mocniej od zajawek dość klasycznego pod większością względów pierwowzoru. No i totalnie kręci mnie wizja takiej serii. Następne odsłony Layers of Fear mogłyby czerpać pomysły z historii innych mediów – komiksów, audycji radiowych, kultury internetu – i za każdym razem szokować przede wszystkim formą. A horror to gatunek, który jak żaden potrzebuje podobnych zastrzyków nieznanej energii.

Więcej na temat:

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o

Popularne wpisy

Popularne Gry