Zmien skórke
Logo Polygamii

Osiągnęliśmy tak wielki sukces, że zwolniliśmy większość zespołu - tłumaczymy słowa Marka Tymińskiego na język polski

Marek Tymiński - prezes CI Games. Fot: cigames.com
Bo to, co serwuje komunikat spółki jest mocno zaszyfrowane.

W 2017 r. Grupa CI Games wypracowała ponad 100 mln zł przychodów ze sprzedaży i potwierdziła rentowność.

Gratuluję. Naprawdę i bez krzty złośliwości. Bo niby czemu ktoś miałby być niezadowolony z faktu, że polski deweloper zarabia pieniądze? Równie, a może nawet bardziej, cieszy fakt, że Sniper: Ghost Warrior 3 sprzedał się w nakładzie ponad miliona egzemplarzy zarówno w cyfrowej, jak i tradycyjnej dystrybucji. Marek Tymiński potwierdza też, że firma ma płynność finansową i jej dalsze funkcjonowanie nie stoi pod znakiem zapytania:

Dysponując ponad 10 mln zł środków własnych i korzystnym finansowaniem bankowym o wartości 35 mln zł, jesteśmy dobrze przygotowani do realizacji kolejnych projektów.

I na tym można by zakończyć. Pogratulować, poklepać się po plecach i ruszyć przed siebie. No, ale to CI Games i Marek Tymiński – tutaj nie może być normalnie. W dalszej części komunikatu czytamy:

Sniper Ghost Warrior 3 był największym tytułem, jaki kiedykolwiek stworzyliśmy i wydaliśmy. Pomimo przeciętnego przyjęcia tytułu przez media zaraz po premierze, kontynuowaliśmy ciężką pracę nad ulepszeniem gry. Udało nam się dopracować grę i zakończyć projekt z sukcesem.

Ktoś dociekliwy (albo złośliwy) mógłby zestawić oceny użytkowników na Metacriticu (tu wersje PS4 i XOne) z tymi wystawionymi w okolicach premiery przez prasę i wyszłoby mu, że w większości przypadków się one pokrywały. No chyba, że weźmie się te tajemnicze “dziesiątki” wystawione przez konta z jedną recenzją w swojej historii – tą ostatniego Snipera. Zresztą patrząc na aktualne średnie, również opinie prasy pokrywają się z tymi graczy. To może, panie prezesie, warto nieco zmienić wypowiedź. Na przykład na: “Pomimo przeciętnego przyjęcia tytułu przez wszystkich zaraz po premierze i długo po niej […]”.

Ciężko też mówić o jakimś gigantycznym sukcesie, skoro cały zespół CI Games został ograniczony do 30 osób (nad SGW3 pracowała ponad 100-osobowa ekipa plus aktorzy i zewnętrzni podwykonawcy). Co prawda to normalne, że po zakończeniu projektu część osób zatrudnionych tylko do niego żegna się z firmą, ale tutaj możemy już mówić o masowych zwolnieniach. I znowu ktoś dociekliwy (albo złośliwy) mógłby zapytać: Skoro odnieśliście taki sukces z trzecim Sniperem, to czemu wasza nowa strategia zakłada robienie mniejszych gier? Bo skoro wyszło wam AAA – a tak CI Games komunikuje SGW3 – to czemu nie zostać przy tym segmencie?

Można by też poddać w wątpliwość poniższe słowa Tymińskiego:

Jakość gier jest dla nas bardzo dużym priorytetem, nie tylko w kontekście nadchodzącej gry (tactical shooter), ale także dla każdej kolejnej gry, którą wprowadzimy na rynek.

Każdy kolejny Sniper miał swoje problemy. Enemy Front też nie zachwycał, a Lords of the Fallen, mimo że samo w sobie dobre, okazało się w dniu premiery dziurawe niczym sito.

Bo, wiecie, Lords of the Fallen to najbardziej skaszaniona technicznie gra, w jaką grałem w ostatnim czasie. Takiego natłoku błędów dawno nie widziałem.

Tak pisał Marcin Kosman w swojej recenzji “Lordsów”, gdzie błędom i głupim decyzjom projektowym poświęcił dobrą 1/3 tekstu. To gdzie ten priorytet i kładzenie nacisku na jakość gier, skoro w każdej kolejnej popełniacie te same błędy?

Wiecie, kogo przypomina mi Marek Tymiński? Naszych komentatorów sportowych. Robert Kubica nie ukończył kolejnego wyścigu nie dlatego, że nie potrafi ocenić sytuacji na torze, tylko przez spisek mechaników. Skoczkom nie poszło, bo wiatr zły, bo kibice nie tacy, bo śnieg za mało śniegowy, bo skocznia źle nachylona. A piłkarzom tym razem nie wyszło, bo w dniu meczu mieliśmy fatalny układ planet. W przypadku CI Games natomiast winna jest zawsze prasa, która ocenia grę tak a nie inaczej. Albo naśmiewa się z akcji pokroju tej w “Playboyu”. Albo inwestorzy z for internetowych, którzy szerzą nieprawdziwe informacje. A może czasem trzeba powiedzieć sobie wprost: “Jesteśmy przeciętni”.

Przecież nie ma w tym niczego złego. Sniper: Ghost Warrior 3 nadal jest najlepszym Sniperem, jaki kiedykolwiek powstał. Bardzo solidnym średniakiem, w którego przyjemnie się gra, ale który nie zapada w pamięć. Ale to nie gra AAA, która tak bardzo marzy się Tymińskiemu. I której tak bardzo jego firma zrobić nie potrafi.

Na koniec jeszcze wisienka na torcie:

Decyzja o zmniejszeniu rozmiarów studia była najtrudniejszą decyzją, jaką podjąłem w ciągu ostatnich lat. Nigdy nie jest łatwo pozwolić odejść przyjaciołom i kolegom, z którymi pracowaliśmy od lat, jednak wierzę, że była to najlepsza decyzja by pozwolić Spółce ruszyć naprawdę do przodu […]

Jeśli “pozwalamy komuś odejść”, oznacza to, że ten ktoś odejść chciał. Pan tych ludzi po prostu zwolnił; nie było w tym żadnego pozwolenia. A choć zwolnienia w firmach to – ponownie – nic nadzwyczajnego, może warto wykazać się odwagą i nazwać rzeczy po imieniu?

Bartosz Stodolny

Więcej na temat:

10
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
6 Komentarze
4 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
LazurowyQtacz
Użytkownik

Tymiński to polski Guy Laliberté, bo to jaki tam cyrk odpierdzielał to głowa mała xD

Eschelius
Użytkownik

Akurat przytyk do skoczków jest obecnie nie na miejscu, bo mamy konkretną ekipę, a w tym sporcie wiatr ma znaczenie.

A z CI Games to aż siezastanawiam czy oni wierzą w to, co mówią. Chyba nie można być aż tak ślepym.

Trikson
Użytkownik

Jak nie zawsze mi podchodzi styl pisania i “sposób bycia” redaktora Stodolnego, tak za tego typu artykuły duży plus.

Simplex
Użytkownik

Mogę się pod tym podpisać. Ładnie wypunktował.

yeboot
Użytkownik

Pan Tymińskim stosuje interesującą strategie wobec pracowników. Wpierw Inwestuje w nich spore pieniądze i know-how, natomiast później się ich pozbywa. Czasem sporymi grupami.
Ku uciesze konkurencyjnych firm, które chętnie przyjmują zaprawionych w boju programistów, grafików , designerów a nawet bizdev. Sam poleciałem za jedną taką czystką. Nie mam żalu, właściwie to dobrze firmę CiG wspominam i jestem wdzięczny za przekazaną wiedzę. Nie pojmuje jednak jaką mają korzyść z ciągłej rotacji personelu ?

Simplex
Użytkownik

Może realizuje jakąś misję przyuczania terminatorów i puszczania ich w świat. Altruista i idealista 😉

SebaOnePL
Użytkownik

Chciałbym zwrócić uwagę, że to komunikat spółki i w takich stwierdzeniach jak tutaj nie ma nic nienormalnego. Żadna firma nie przekaże, że jej produkt jest średni i musimy zwolnić ludzi bo fatalnie wpłynęłoby to na notowania spółki.
Podam trochę podobny, brutalny przykład. Polygamia najlepsze lata ma już dawno za sobą ale jak czytam teksty powitalne i pożegnalne kolejnych redaktorów to nigdzie nie widziałem zdania “liczba odwiedzin strony zmniejszyła się 10 krotnie, a liczba komentarzy 5 krotnie” tylko jest “nowe wyzwania, będzie lepiej, były pewne trudności” itp. Niczym się to nie różniło od słów Marka Tymińskiego.

TurboGad
Użytkownik

“Robert Kubica nie ukończył kolejnego wyścigu nie dlatego, że nie potrafi ocenić sytuacji na torze, tylko przez spisek mechaników. Skoczkom nie poszło, bo wiatr zły, bo kibice nie tacy, bo śnieg za mało śniegowy, bo skocznia źle nachylona.”

“Koreańczycy mieli szybsze buty, grali w ustawieniu 3-5-8, no jakoś nas tam oszukali” – (parodiowany) Jacek Gmoch, 2002

Popularne wpisy

Popularne Gry