Zmien skórke
Logo Polygamii

Nie kupujcie Patapon Remastered

Albo poczekajcie na stosowną łatkę, bo na razie ten uroczy tytuł jest niegrywalny.

Mogę bez zastanowienia nazwać się weteranem serii – przy trylogii na PSP spędziłem spokojnie ponad sześćdziesiąt godzin. Nie straszne mi zatem utrzymywanie trybu Fever, możliwego dzięki bezbłędnemu wybijaniu rytmu, przez większość misji. A gdy pobawiłem się z pełną wersją na PlayStation 4, nie tylko fabularne zadania szły mi fatalnie. Miałem problem nawet z krótkimi minigierkami, dzięki którym zbiera się w tych grach niezbędne surowce. Po dwóch godzinach zacząłem się zastanawiać, czy to ja aż tak mocno się zestarzałem, czy może zespół odpowiedzialny za remaster wyjątkowo skaszanił robotę. Szczęśliwie – nadal posiadam przenośną konsolkę Sony i pierwowzór. Kwadrans później byłem już pewny, że nowej wersji więcej nie włączę.

Znacie termin “input lag”? Na pewno znacie, bo zmierzyliście się z nim nie raz przy zakupach nowego telewizora. Maksymalnie uproszczając – chodzi o czasową różnicę pomiędzy wciśnięciem klawisza a akcją na ekranie. Brak synchronizacji jednego z drugim, liczony w ułamkach sekund. W większości tytułów nawet tego nie odczujecie. Ale jeśli zdecydujecie się wziąć na warsztat gatunek gier rytmicznych, nagle zrozumiecie, że problem rzeczywiście istnieje.

Przypominam – kilka miesięcy temu Sony odświeżyło również swoją przedcrashową maskotkę z PSX-a, PaRappę the Rappera, i tam input lag również utrudniał bezstresową zabawę. Choć, jak wspominałem w naszej quasi-recenzji, PaRappa już oryginalnie miał dość dziwną rytmikę, więc można było to ogarnąć. Patapony jednak nie mają litości. Zatem jaka to frajda, działać na złość słuchanej melodii, żeby tylko “jakoś” posuwać rozgrywkę do przodu?

Jest to tym bardziej irytujące, gdy przypomnimy sobie gry muzyczne sprzed niemal piętnastu lat – Rock Band czy Guitar Hero – które uwzględniały w opcjach resynchronizację sprzętu. Taka możliwość w produkcji z 2017 roku? Zapomnijcie. Lepiej dbajcie o ręcznie klikane zapisy, bo podobnie jak w remasterze LocoRoco, możecie się rozczarować przy drugim włączeniu gry. Patapony to szpil rytmiczny, owszem, ale intensywnie czerpiący z “dojrzałych” gatunków: role-playe, strategie – dlatego nawet pierwsza część, wyraźnie mniejsza od kontynuacji, wyciągnęłaby z Was dobre dwadzieścia godzin. Gdyby była grywalna, jasna sprawa. Albo gdybyście ją ogrywali na platformie przenośnej.

Załóżmy jednak, że ktoś ogarnie tę wstydliwą sytuację i doczekamy się w przyszłości aktualizacji, dzięki której, wiecie, normalnie już będziecie mogli ciąć. Czy wtedy dziesięcioletnia pozycja z PSP byłaby warta Waszej uwagi na dzisiejszym sprzęcie? Trzy razy “tak”. Po pierwsze – dwuwymiarowa oprawa jest uniwersalna i po podciągnięciu do wyższej rozdzielczości w niczym nie ustępuje współczesnym produkcjom. Po drugie – Patapon nadal proponuje absolutnie unikalną miksturę gatunków – strategia w czasie rzeczywistym “od boku”, gdzie polecenia swoim jednostkom wydaje się przy pomocy rytmicznego uderzania w klawisze? Do tego z niezłą głębią, przypominającą mi popularnego Monster Huntera, czyli stawiającą na mozolne, powtarzalne (choć przyjemne) tworzenie ultrawojowników? Pokażcie mi coś takiego gdzieś indziej. Po trzecie – cena. W porządku taka.

Niemniej to nadal pewne założenie. A ja dostałem grę do testów po to, by Was do niej, w stanie dzisiejszym, zachęcić lub zniechęcić. Nie mam oficjalnego pisemka od Sony, że ktoś już dzielnie pracuje nad input lagiem. Więc muszę Was powstrzymać. Z bólem serca, bo jak wszystkie odgrzewane kotlety z Pierwszej Fali Ataku Nostalgii PlayStation (WipEout, PaRappa, LocoRoco), Patapony zasługują na powrót. Pełnoprawną, nowiusieńką kontynuację. Tymczasem odświeżone zostały przez bandę leserów. Żadnego “PON-PON-PATA-PON” w podsumowaniu nie będzie. Do gry zachęcam tylko autorów remastera, niech sami się przekonają.

Adam Piechota

Więcej na temat:

10
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
5 Komentarze
5 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rif-
Użytkownik

Dziękuję Sony, że pozbawiło posiadaczy Vity możliwości grania w Patapony i LocoRoco, chociaż to najlepsza platforma do tej zabawy.
Co do input laga, to sprawdzone, że jest winą samej gry? W moim Samsungu input lag pojawia się np. gdy nie jest ustawiony game mode w telewizorze. Zawsze sobie o tym przypominam grając w Zen Pinball, gdy flipery działają z lekkim opóźnieniem.

angh
Użytkownik

eee? Calkiem neidawno ogrywalem to na Vita. Cos sie zmienilo?

fajans82
Użytkownik

Ta gra jest skaszaniona nawet jak się gra na PSV w wersję z PSP przez input lag właśnie.

gnysek
Użytkownik

Damn, chyba nie zapisałem ręcznie…

gnysek
Użytkownik

btw. tę grę remasterowały raptem 3 osoby, jak wejdziecie w creditsy to jest tylko 3 programistów przy wersji PS4, reszta to “testerzy”, “kierownicy” i “osoby pracujące w danym oddziale sony”.

recontitter
Użytkownik

Ta gra jest skonwertowana po najmniejszej linii oporu. Przerywniki filmowe są w rozdziałce chyba z psp, przy porządnej konwersji zrobili by je od początku, szczególnie, że nie są skomplikowane. Text screeny też są w niskiej rozdzielczości. Kupiłem i nie żałuje, bo już od dawna nie mam psp, a z sentymentu chciałem zagrać. Teraz wypada czekać na patch, może poprawią lagi.

PanWasidlo
Użytkownik

Panie ja w samej trójce miałem 150h więc jaki weteran po 60h :v

Fongsturion
Użytkownik

Jam jest Wszechmocny Lord Fong. Przeszedłem wszystkie części w wersji nie-remaster, a na Pata3 mam 600 godzin. Nie testowałem osobiście remastera, ale hejt osób z którymi umawiam się na Kontry w Pata 3 na czacie na Discordzie Only For Real Beys (dla zaproszonych) wystarcza mi żeby wyrobić sobie opinię na ten temat. Btw. w Pata 1 można zagrać za darmo w coś ala remaster, odpalając sobie pirata na emulatorze ppsspp i ustawiając rozdzielczość PSPx5 :P. Ale i tak zapłaciłem za każdą część (za Pata 3 nawet dwa razy). Jeśli chcecie mi pomóc utrzymać tą grę przy życiu, wpadnijcie na Patapedię… Czytaj więcej »