Zmien skórke
Logo Polygamii

"Nie chodzi nam, o to by każdy odblokował wszystko" - Ubisoft próbuje tłumaczyć się z mikrotransakcji w For Honor

Niezbyt mu to wychodzi.

Z jednej strony należy się autorom poklepanie po plecach za to, że nie chowają głowy w piasek. Widzą o czym dyskutuje społeczność i zabierają głos. Ostatnio dyskusja toczyła się wokół dodatkowych elementów For Honor. Opcjonalnych dodatków wizualnych, za które trzeba zapłacić albo chorą liczbą godzin spędzonych w grze, której ekonomia jest przeciwko graczowi, albo sięgnąć do portfela. By wydać ponad 3 tysiące złotych (jeśli do mikrotransakcji doliczymy też kupno gry). Okazuje się, że autorzy nie biorą pod uwagę takiego podejścia.

Nigdy nie chcieliśmy, by gracze odblokowali wszystko. Po pierwsze – nie ma to żadnego sensu. W naszej bijatyce PVP zawarliśmy mechaniki RPG, ale to jak w World of Warcraft – tam też nigdy nie próbowałbyś odblokować wszystkiego w grze. Albo jak w grach MOBA, w których wcale o to nie chodzi.

Od biedy jestem w stanie zrozumieć argumentację, że do gry wrzucono masę elementów kosmetycznych po to, by gracz miał wybór. By nawet dość wcześnie w grze mógł wyróżniać się na polu walki emotkami czy elementami dekoracyjnymi, które sam wybrał. Ale porównywanie For Honor do World of Warcraft jest karkołomne. Gdzie Rzym, a gdzie Azeroth w kwestii skali zabawy. Podobnie z MOBA-mi – w poprzednim wpisie apelowałem do Ubisoftu by nie mieszał dwóch modeli biznesowych. Jeśli For Honor byłoby, tak jak większość gier MOBA, darmowe na pewno nikt by się nie czepiał mikrotransakcji.

Jest pewnie tuzin sposobów na to, by “podkręcić” ekonomię w grze, by gracz czuł się nagradzany taką ilością stali (waluta), by nie czuł się naciągany. Większe nagrody za mecz, więcej dziennych misji – to pierwsze przychodzi do głowy. Przyznanie się do błędu nie byłoby powodem do wstydu. Ba, to – nomen omen – honorowe wyjście wybrali swego czasu autorzy Forza Motorsport 5, którym gracze wytykali umieszczenie w grze lichych nagród, by skłonić mniej odpornych do sięgnięcia do portfeli. Niestety Ubisoft idzie w zaparte imając się absurdalnych wymówek:

Przewidywaliśmy, że większość graczy wybierze sobie jednego do maksymalnie trzech wojowników i właśnie to widzimy w grze. Większość graczy skupia się na jednym bohaterze. Inni dochodzą do trzech. Cały projekt opiera się a tym.

Skoro tak, to może przy For Honor 2 albo kolejnej grze powinieneś pozwolić, drogi Ubisofcie, graczom na to by sami wybrali kim chcą grać i za kogo płacić. Po co mam kupować całą grę z 12 zawodnikami i karnet na kolejnych skoro twoim zdaniem będę grać maksymalnie trzema? Nie brzmi to zbyt rozsądnie z punktu widzenia budżetu, a są już przecież gry – chociażby Killer Instinct na Xboksie One – które podchodzą do tego typu zagadnień prokonsumencko.

Kogoś patrzącego z boku drama może śmieszyć. Ale jeśli pogralibyście trochę w For Honor, wiedzielibyście, że nagrody są tam naprawdę mizerne. Na tyle, by uaktywnić we mnie pewien sprzeciw przeciwko dojeniu klienta, który zapłacił za grę pełną cenę w takim samym stopniu co gracza free-to-play.

Maciej Kowalik

Więcej na temat:

5
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
3 Komentarze
2 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vries
Użytkownik

“jak w World of Warcraft – tam też nigdy nie próbowałbyś odblokować wszystkiego”

Gość o Public Relations albo jest zupełnym ignorantem w sprawie graczy albo łże w żywe oczy. Sam gram w Wow’a od wielu lat i większość graczy ma jakiegoś konika. Jeden chce osiągnąć loremastera za wszystkie questy, inny poluje na pvp archivementy a jeszcze inny zbiera wszystkie możliwe wierzchowce do collection albo exalted reputation z jak największą frakcji.

znubi
Użytkownik

czyli sie zgadzasz, gracze cos wybieraja, a nie robia wszystko.

zreszta WoW jest taki olbrzymi ze zrobienie wszystkiego to by byly tysiace godzin, a nowy content jest ciagle wprowadzany. taki na przyklad “insane in the membrane”… no wlasnie. https://wow.spectralcoding.com/insane/

znubi
Użytkownik

co. trzeba season passa z nowymi postaciami kupic do platnej gry, by móc za prawdziwa kase kupic te odblokowane postacie? tak jest? ci co w to graja sa zalosni, nawalanie sie na tych samych mapach przez dziesiatki godzin + ten hazard, zamiast zagrac w jakas porzadna singlowa gre bez grindu

znubi
Użytkownik

czekam na wprowadzenie praw ktore ograniczy mikrotransakcje w grach i produktach\uslugach gropodobnych, ale ich wtedy zapiecze, ze nie mozna ludzi z problemami psychicznymi (ocd, hoarding, impulse buying) wykorzystywac. w azji takie ograniczenia sa, ale cos slabo dzialaja. u nas z tradycyjnym hazardem sie walczy, czas na walke ze wspolczesnym hazardem.

Backero
Użytkownik

Czytam Was od dawna, ale to zdecydowanie najgłupszy artykuł z jakim miałem styczność w Waszym serwisie. Nagrody za granie/mikrotranzakcje kosmetyczne muszą mieć pewną wartość, by stanowić o unikalności. Jeśli już jakiś element nie zwiększa moich statystyk (co oczywiście jest zrozumiałe dla balansu), to zdecydowanie wolę sobie na niego zapracowac i się wyróżniać, niż mieć jedną z ogromu opcji. A porównanie do gier MOBA, Overwatch czy World of Warcraft jednak jest jak najbardziej słuszne. W niemal każdej współczesnej grze sieciowej niezależnie od modelu biznesowego występuje content kosmetyczny, który nie dawałby takiej satysfakcji, gdyby był łatwo odblokowywany.

Popularne wpisy

Popularne Gry