Zmien skórke
Logo Polygamii

Nawet Troy Baker nie do końca wie, na czym ma polegać Death Stranding

Aktor podzielił się z fanami wrażeniami z pracy z Hideo Kojimą.

W przypadku swojej nowej gry, Death Stranding, Hideo Kojima zdecydował się na dość nietypową formę kampanii reklamowej, polegającej na tym, by o całości nie mówić zbyt dużo, unikając w ten sposób powstawania w głowach odbiorców fałszywych wyobrażeń. Kolejne fragmenty z gry nie mówią zbyt wiele o jej zawartości. Kolejną drobną informacją z nią związaną jest fakt, że zaproszony do podkładania głosów Troy Baker, nie będzie przesadą nazwać go jedną z ikon współczesnego dubbingu gier, ukończył już związane z Death Stranding prace w studiu nagraniowym.

Baker spotkał się z fanami podczas Argentina Games Show (przepiękny kraj, dalej nie mogę uwierzyć, że byłem tam niecałe 2 miesiące temu, o zwyczajach graczy w Argentynie jednak wiele się nie zdążyłem dowiedzieć), gdzie opowiedział o współpracy z Hideo Kojimą. Samą grę określił jako “wielką i dziwną”. Bakerowi świetnie współpracowało się też z Normanem Reedusem. Aktor dostrzegł w nim człowieka o niezwykłej etyce pracy, który angażuje w pełni całego siebie podczas prac nad grą. Baker zapowiada, że w grze będzie trochę ciekawych scen, przy których razem współpracowali. Baker zapewnia też, że jest to spory fragment, ale stanowiący zaledwie wycinek potężnej produkcji.

Pomysł na grę, podobnie jak w przypadku Metal Gearów, Kojima miał ponoć rozpisany w głowie już od dwóch lat, ale nigdy go nie udokumentował. Baker twierdzi, że Hideo udało się zebrać grupę fantastycznych współpracowników, ale twierdzi też, że nie spotkał jeszcze człowieka, który oczekiwałby od niego więcej zaufania. Podczas procesu nagrywania ścieżek czuł się nieco jak niewidomy prowadzony po omacku. Stwierdził, że to odjechana, dziwna gra i wciąż nie ma pojęcia, jak ma wyglądać całość. Ciekawe czy mówił poważnie, czy to tylko kolejny element kampanii reklamowej.

Krzysztof Kempski

Więcej na temat:

19
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
4 Komentarze
15 Odpowiedzi
9 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bjorn
Użytkownik

Czyli z każdym kolejnym niusem wiemy coraz mniej 😀

Joanna Pamięta - Borkowska
Administrator

XD Tak. I coraz bardziej mi się podoba.

soulsonist
Użytkownik

same here!

TurboGad
Użytkownik

“It’s not a defect, it’s a feature!” – fundament kultu Kodżimy, obecnie rywalizującego o rząd dusz growego proletariatu ze złotym cielcem CDPR…

Cruzer969
Użytkownik

Jak ktoś chce mieć swojego cielaczka i przed nim klękać, to niech to robi, ja już odpuszczam ten temat, bo nie ma sensu go drążyć. Za dużo czasu na to poświęciłem, a nie przyniosło to żadnego rezultatu – CDPR jest aktualnie nie do ruszenia, bo fanbaza zrobi za nich wszystko.

Aimagylop
Użytkownik

Uzupełniłbym o kult filmików robionych przez Blizzarda i kult Half-Life 2.

TurboGad
Użytkownik

IMO, do afery z Diablo na telefony to można wręcz mówić o kulcie Blizzarda jako takiego, ale z drugiej strony to akurat było zasłużone, no i fani potrafili się obruszyć na kontrowersyjne posunięcia (np. sprzedaż Starcraft 2 w częściach i to nietanich).

pear
Użytkownik

Kojima pewnie też nie wie. I o to chodzi, by fani latami wymyślali niestworzone teorie świadczące o geniuszu Kojimy. Pamiętacie fabularnie dziurawą jak sito, pełną nonsensów grę jak Final Fantasy VIII? Fani latami tworzyli teorie, które miały zapełnić te luki, nadać sens idiotyzmom, teorie, które miały świadczyć o geniuszu twórców i “głębokości” tej gry.

Zresztą, podobnie w grach From Software. Nie na darmo przecież w 2016 roku organizowany był oficjalny konkurs na wytłumaczenie o co chodziło w Dark Souls.

bezloginu
Użytkownik

zostaw, teoretyzowanie jest super i to świetna zabawa (laser miniaturyzujący w Westworld). to że to do niczego nie prowadzi? co za różnica, nie każdy jest smutnym człowiekiem.

gseed
Użytkownik

To samo można powiedzieć o dziełach Lyncha. On sam nie wie, o co mu w nich chodzi, ale fani głowią się nad teoriami. Czy to coś złego? Nie, to raczej dobry trening dla wyobraźni. No ale ludzie bez wyobraźni tego nie rozumieją.

pear
Użytkownik

A wyprawa do wariatkowa, to dopiero wspaniała okazja do treningu wyobraźni i przemyśleń nad słowami pacjentów! Jeden z pacjentów może powiedzieć ci ‘Zielony słoń zmiażdżył muchę’ – ojej, słoń w wierzeniach indyjskich ma wyraźne nawiązania do jednego z tamtejszych bóstw, ponadto jest to symbol psychicznej wytrzymałości, ziemskości oraz odpowiedzialności! Ponadto w naszej kulturze przyjęło się, że jak z podniesioną trąbą to zwiastuje szczęście. Mucha z kolei na Dalekim Wschodzie uchodziła za symbol niematerialnej, bezustannie wędrującej zagubionej duszy! JAKIE TO GŁĘBOKIE! GENIUSZ! W ten sposób każdy idiotyzm można wynieść do rangi głębokiego dzieła. Nie mylmy artyzmu i chęci do pobudzenia odbiorcy… Czytaj więcej »

bezloginu
Użytkownik

odstaw tę wódę.

edit: w ogóle skąd wziąłeś japończyków i daleki wschód, skoro gseed pisze o Lynchu?

nawet ja pisałem o WESTworldzie.

pear
Użytkownik

No, pisaliście w kontekście mojego pierwszego komentarza, a tam skupiałem się na tytułach japońskich. Toteż, to wy odeszliście od tematu jak już. W powyższym komentarzu podałem skrajny teoretyczny przypadek, a na koniec skwitowałem, że tego typu “proces twórczy” jest popularny zwłaszcza w japońskich grach (choć na zachodzie również występuje). Póki co Death Stranding też wydaje się jakimś losowym, chaotycznym zlepkiem pomysłów, pretensjonalnym wyłącznie dla samej pretensjonalności. I serio nie zdziwiłbym się, gdyby nawet sam Kojima nie wiedział do czego to wszystko ma prowadzić i czy w ogóle ma jakiś sens. Fani go wyręczą 😉 Już teraz popularne są filmy na… Czytaj więcej »

soulsonist
Użytkownik

A tam od razu narzekacie, kazdy bierze z obcowania z gra to co mu sie podoba, jesli ludzi krecilo wymyslanie hipotez na temat mozliwych scenariuszy i wydarzen to dla nich byla to przednia frajda, co nie znaczy ze od razu gra ma byc uznawana przez wszystkich za fenomen. Na youtube jest kanal goscia ktory analizuje filmy, w tym przede wszystkim dziela kubricka, rozklada je na czynniki pierwsze praktycznie analizujac najmniejsze detale, niezgodnosci w dekoracjach pomiedzy scenami, twierdzac ze bylo to umyslne dzialanie. Facet robi to swietnie i ma ogromna wiedze o kinematografii i mimo ze ogladajac jego filmiki bawie sie… Czytaj więcej »

Aimagylop
Użytkownik

Problem jest taki że póki nie ma konkretnego gameplayu puty nie ma powodu żeby się interesować kupnem.

Cruzer969
Użytkownik

Dla większości wystarczy, że robi to Kojima.

bezloginu
Użytkownik

niby czemu? ja nigdy nie oglądam gameplejów i jeszcze nie zdarzyło mi się wtopić.

Aimagylop
Użytkownik

Niby temu że póki gra nie wyjdzie i nie pojawią się gameplaye na youtube oraz recenzje to nie wiadomo po co się tym tytułem interesować. Nie, żeby mi to przeszkadzało, nie preorderowałem gier i nie będę, ale jak ktoś mysli portfelem a nie głową to zapewne weźmie takiego kota w worku bez zająknięcia.

gseed
Użytkownik

No i co w tym złego? Czy każda decyzja zakupowa musi być racjonalnie przemyślana? Niespodzianki też są fajne.