Zmien skórke
Logo Polygamii

Najnudniejsza marka ostatniej dekady przejęta przez THQ Nordic

Fani całkowicie nijakich i nic niewnoszących do gatunku gier RPG wiwatują!

Wydane w 2012 roku przez Electronic Arts Kingdoms of Amalur to chodząca definicja gry 6/10. Było to tak kompletnie nijakie, pozbawione wyobraźni, tradycjonalistyczne RPG fantasy, jak tylko można sobie wyobrazić. Jasne, dało się w to grać, całość była zrealizowana całkowicie sprawnie, ale bez choćby cienia  wyobraźni.

W kontekście tego, jaka gra powstała, nawet niespecjalnie trudno się dziwić, że zaangażowanym w nią “głośnym nazwiskiem” był pisarz fantasy R.A Salvatore, twórca kompletnie nijakich, pozbawionych wyobraźni, tradycjonalistycznych powieści toczących się w świecie Forgotten Realms.

Pan z mieczem

O rety, dopiero szukając powyższego obrazka przypomniałem sobie, że ta gra miała jeszcze podtytuł! Do zupełnie nijakiego “Kingdoms of Amalur” dodali jeszcze stuprocentowo niecharakterystyczne słowo “Reckoning”. Wow.

W każdym razie! Markę przejęło THQ Nordic, więc hurra? Zapewne powstanie kolejna taka gra, proponuję tytuł od razu:

Kingdoms of Amalur 2: Revolution.

Proszę bardzo.

Dominik Gąska

Więcej na temat:

26
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
10 Komentarze
16 Odpowiedzi
14 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Konrado
Użytkownik

Dominik “Clickbait” w natarciu jak widzę. Po lekturze newsa aż mam ochotę zapytać, czy wszystko u ciebie w porządku(?) bo taka mocna reakcja na bądź co bądź nijakiego newsa martwi. Gra na pewno nie była wybitna, ale ja tam dobrze wspominam niziołki legionistów i walkę z tej gry.

duxdaro
Użytkownik

No też przyznam, że tak taniego clickbaita to się po Polygamii nie spodziewałem… Że gra się komuś nie spodobała, to rozumiem. Zawsze się ktoś taki trafi. Ale głupia szydera w treści artykułu to już jest niepotrzebna. Z takimi tekstami to raczej na jakiś osobisty blog. A sama gra była dobra. Owszem, dosyć standardowe fantasy, ale całość była przyjemna w grze.

krrr
Użytkownik

Ludzie… trochę dystansu.

Konrado
Użytkownik

Hej, To był któryś z kolei artykuł o podobnym formacie więc wolałem zapytać. Jak to jakaś humoreska / wewnętrzny żart na poly to mnie ominęło i czyta się po prostu dziwnie.
Tak samo jak ciągle żarty o naczelnym..

krrr
Użytkownik

Rozumiem, ale od razu clickbait? W końcu to jest serwis o grach a nie o wiecznym zbawieniu więc ja wolę poczytać coś średnio serio, nawet złośliwego, z czym się mogę nie zgodzić niż śmiertelnie poważnego newsa, że THQ przejęło…

Konrado
Użytkownik

Dla mnie clickbait bo wszedłem tylko dlatego, że Amalurowi się dostało po całości w pierwszych dwóch zdaniach 🙂 Chociaż lepszy przykładem był tekst o Undertale bo tam był klasyczny kij w mrowisko.
Ale zasada ta sama, dlaczego ludzie lubią grę A, przecież jest kiepska! I kilki lecą.

Inna sprawa, że masz rację, w końcu to jest blog o grach, to ile można robić kopiuj+wklej tych samych newsów które każdy portal wrzuca.

krrr
Użytkownik

Znowu się muszę z Tobą zgodzić :). Sam kliknąłem żeby się dowiedzieć jaka to niby jest najnudniejsza marka. Może więc masz rację z tym clickbaitem. Ale nie zmieniam zdania i nadal wolę kij w mrowisku niż kij w d… redaktorów piszących tylko śmiertelnie poważne arty.

Bartosz Stodolny
Użytkownik

Jakie żarty o naczelnym? Gdzie żarty o naczelnym? Kto żartuje o naczelnym? 😉

C.C. Stellar
Użytkownik

Pamiętam Kingdoms of Amalur – takie mmorpg, ale offline. Przyjemna gra. A od opowiadań z Drizztem w ogóle zaczęła się moja przygoda z książkami. Podczas boomu na Harry Pottera, kiedy rówieśnicy sięgali po swoje pierwsze nie-lektury, ja już mogłem się szczycić sporą biblioteczką. 😉

PentaStar
Użytkownik

Właśnie miałem to napisać – offline MMO style – to było właśnie KoA:R. Od czasów Dungeon Lords (taki potwornie zbugowany twór) była to kolejna gra, która dawała mi wrażenie, że robię to co w jakiejś masówce, tylko że nie otaczają mnie często mocno ograniczone randomy. To było dobre uczucie!

jak dla mnie ta gra to takie solidne 7/10

Razmus
Użytkownik

Nigdy tytułu nie skończyłem, ale zapadł mi w pamięć szczególnie początkiem, czyli śmiercią naszego bohatera. Mam nadzieję, że THQ Nordic wyda godnego następcę tego ciekawego RPG 🙂

wombat
Użytkownik

Ale R.A Salvatore to ty szanuj.
Może nie ma on na koncie jakichś górnolotnych, wysubkimowanych dzieł dla smakoszy gatunku ale w kategorii pulpowego fantasy jest to jednak figura znaczącą – a historie z Drizztem w roli głównej pochlanialem swego czasu hurtowo (fakt, było to pewnie z półtorej dekady temu…)

JohnStar
Użytkownik

Oczywiście, że masz rację !! jak ktoś w ogóle może “Trylogię doliny lodowego wichru” nazywać słabym fantasy!!…. Wulfgar, Brouner i Drizzt ahhhh zaczytywałem się za gówniarza:) moje pierwsze książki fantasy….#nostalgia

generalnie7
Użytkownik

Bardzo podoba mi się ten news, Panie Gąska.

Finear
Użytkownik

jak dla mnie gra była świetna
stylistyka klimat i trochę mechanika podobna do wowa tylko z lepszym combatem (lepszym dla gry single)
takie offline/single mmo
chętnie zobaczę cześć drugą

Bartosz Witoszka
Użytkownik

Newsy od Dominika są takie fajne, nawet z pierdółki potrafi zrobić coś fajnego, szacunek 😀

ZmanieryzowanyTim
Użytkownik

No, poza Salvatorem przy KoA: R pracowali także m. in. Ken Rolston (lead designer Morrowinda, bardzo ekscentryczny jegomość) czy Mark Nelson (designer Obliviona, lead designer dodatku Shivering Isles), także dużych nazwisk tam nie brakowało.

indeed
Użytkownik

W sumie to pamiętam ten tytuł wyłacznie dzięki temu, że pozwalł na fajne kombinowanie z klasami postaci i walką i tym, że nie wiedzieć czemu zebral dość wysokie noty w prasie będąc nudnym, jak flaki z olejem.

norbiq
Użytkownik

Miał być news o przejęciu IP po 38 Studios a wyszedł gniot o wątpliwym guście autora.

Popularne wpisy

Popularne Gry