Zmien skórke
Logo Polygamii

Bez prąduNajciekawsze zapowiedzi z Kickstartera: smutek w Krainie Snów

Cyanide and Happiness, BattleTech oraz kilka oryginalnych uniwersów – jest na co wydawać pieniądze.

Dziś mam dla was kilka wielce interesujących propozycji na wydanie pieniędzy. Znalezione przeze mnie gry planszowe odznaczają się albo pociągającym uniwersum (jak np. Etherfields, w które zainwestowałam) albo kontrowersyjną mechaniką (jak bazująca na pewnym dylemacie Trial By Trolley). Niektóre są też przepięknie wydane albo nawiązują do znanych marek (BattleTech, Hard West). Tak czy inaczej, bez względu na to czy wydaliście już oszczędności na jakąś ofertę all inclusive, czy dopiero zamierzacie – znajdziecie tutaj kilka planszówek, którym warto się przyjrzeć.

Trial By Trolley

Jeśli jesteście wielbicielami wisielczego humoru Cyanide and Happiness, ta gra może być dla Was (uwaga na efekty uboczne: zawroty głowy, zgagę, nagłe wymioty, pęknięcie przepony, nagłe łysienie kolana). Trial by Trolley jest drugim projektem Kickstarterowym Cyanide and Happiness, w pierwszym twórcy szukali środków na animowaną serię i uzbierali kwotę 770 tysięcy dolarów.

Gra rozwija koncepcję tzw. dylematu zwrotnicy (wózka), nad którego różnymi postaciami od początku ubiegłego wieku pochylali się etycy. W skrócie polega on na tym: widząc pojazd pędzący po szynach w kierunku rozjazdu, za którym na głównej trasie leży pięć osób, a na bocznicy jedna osoba, czy moralnym jest przestawienie zwrotnicy, by odebrać jedno życie zamiast pięciu?

W Trial by Trolley zaczynamy od losowego ustalenia konduktora, po czym reszta graczy dzieli się na dwie drużyny. Każdej przypisany jest tor. W kolejnych turach drużyny dokładają sobie lub przeciwnikom karty zawierające kolejne potencjalne ofiary pędzącego wagonika. I tak, wśród nieszczęśników mogą znaleźć się dziesięcioletni chłopiec, który pokonał raka, twój najlepszy przyjaciel, albo pedofil zbliżający się do placu zabaw. Można też dorzucać karty specjalne zmieniające perspektywę – na przykład komentujące, że dana osoba i tak miałaby umrzeć następnego dnia. Na koniec, po wysłuchaniu argumentów obu stron, konduktor musi podjąć decyzję, który rząd ludzików ma zamienić w krwawą miazgę.

Kampania proponuje trzy poziomy finansowania, nie licząc symbolicznego wsparcia w kwocie 1 dolara dla niezdecydowanych. Podstawowa wersja gry kosztuje 25 dolarów (około 96 złotych) i zawiera 450 kart i arkusz startowy. Za kolejne 15 dolców możemy dostać dodatek z kolejnymi 100 kartami, a płacąc łącznie 65 dolarów (250 złotych) możemy ulepszyć wagonik do postaci plastikowej figurki i otrzymać jeszcze 35 kart.

Gra chyba się podoba, bo już uzbierała 2,3 miliona dolarów od przeszło 36 tysięcy osób. Kampania zamyka się 8 sierpnia o godzinie 1:20 rano naszego czasu. Realizacja ma nastąpić jeszcze w grudniu bieżącego roku.

Etherfields

Awaken Realms, które ma za sobą kilka kickstarterowych rekordów i odpowiada między innymi za planszówkowe This War of Mine (#145 na boardgamegeek.com), Nemesis (#150), Lords of Hellas (#223) i Tainted Grail (w produkcji), wystartowało niedawno z kolejnym projektem, Etherfields.

Jest to gra kooperacyjna z fabułą, którą można rozegrać solo lub w grupie do 4 graczy (lub 5 z dodatkiem do oddzielnego nabycia w ramach kampanii). Akcja toczy się w świecie snów, pełnym zagadek i niebezpieczeństw. Gracze kontrolują swoje senne reprezentacje i przemieszczają się po tworzonych losowo planszach, odkrywając kolejne fragmenty historii. W tym celu będą musieli odgadywać zagadki, szukać ukrytych na kartach wskazówek, a proste początkowo zasady będą ulegać zmianom i rozbudowie. Gra zawiera także element budowania talii kart postaci definiujących ich umiejętności.

Kampania ma trwać nawet od 100 do 150 godzin. Twórcy zapewniają, że przez wzgląd na losowość plansz i możliwości budowy talii, będzie wysoce regrywalna.

Wariant podstawowy kosztuje 75 funtów brytyjskich (około 350 złotych). Możemy go wzbogacić o dodatkowe figurki, rozszerzenie dla 5 gracza, dodatkową kampanię albo opcję pomalowania figurek w technice “sundrop”, wykorzystywaną przez Awaken Realms bodaj od kampanii Nemesis.

Gra zebrała już przeszło 3,2 miliona dolarów, kampania kończy się 8 sierpnia o godzinie 4:59 naszego czasu. Wysyłka pierwszej fali angielskiej edycji planowana jest na marzec 2020. Inne wersje językowe, w tym polska, mają być wysyłane trzy miesiące później.

Dice Throne Adventures & Season One: Rerolled!

Oryginalne Dice Throne jest szybką grą karciano – kościaną dla grupy liczącej od 2 do 6 graczy, w której mogą się ze sobą tłuc: barbarzyńca, księżycowy elf, mnich, piromanta, złodziej cieni i paladyn. Dwa sezony gry zebrały odpowiednio 200 tysięcy dolarów w 2017 i niecały milion dolarów rok później. Sezon z numerem 1 zajmuje 526 miejsce w rankingu gier planszowych boardgamegeek.com.

Tymczasem autorzy stwierdzili, że z gier z plastikowymi figurkami można wyciągnąć więcej pieniędzy i z gry bitewnej zrobili coś w rodzaju kooperacyjnego hack’n’slasha.

W Dice Throne Adventures, kontrolując po jednej z szesnastu dostępnych postaci, gracze badają losowo tworzone mapy, zabijają potworki i dozbrajają się, aby na koniec stawić czoło bossowi. Sami bohaterowie w wersji podstawowej gry reprezentowani są przez kartoniki, ale można dokupić też plastikowe figurki: pomalowane bądź nie, za odpowiednio 70 i 46 dolarów za komplet 16 postaci.

Jeżeli chodzi o poziomy wsparcia, wydając kwotę 22 dolarów (ca 85 złotych), możemy nabyć mini zestaw z sezonu 1, Drzewiec vs Ninja. Podstawowy wariant Dice Throne Adventures kosztuje 69 dolarów (czyli mniej seksowne 265 złotych), a pakiet zawierający także dwa sezony oryginalnej gry 200 dolarów (770 złotych). Kampania trwa do 9 sierpnia, 6:00 rano naszego czasu, a już zebrała od wspierających 1,2 miliona dolarów. Wysyłka planowana jest na lipiec 2020.

BattleTech: Clan Invasion

Dla odmiany – gra bitewna z mechami w roli głównej. Marka została stworzona w 1984 roku przez amerykańską FASA Corporation, aktualnie prawa do niej są własnością Catalyst Game Labs.

Przez lata uniwersum BattleTecha rozwijało się o systemy fabularne, książki – których powstało około stu – seriale animowane i gry wideo. Początkowe projekty mechów były żywcem wyciągnięte z japońskich mang i musiały z czasem zostać zmienione, aby uniknąć procesów o naruszenie praw intelektualnych. W 2018 roku dzięki Kickstarterowi powstała gra komputerowa w tym samym uniwersum stworzona przez Harebrained Schemes (z dawnymi pracownikami FASA u sterów i na pokładzie) i wydana przez Paradox Interactive.

W bitewnym BattleTechu figurki mechów ścierają się ze sobą na heksagonalnych planszach. W ramach kampanii, za 20 dolarów otrzymamy istniejącą wcześniej podstawową wersję gry – Beginner Box, zawierającą tylko dwie złożone, niepomalowane figurki mechów, dwustronną mapę i inne potrzebne do stoczenia pojedynku elementy. Do tego Catalyst Games dorzuca monetę klanową i opowiadanie w postaci cyfrowej.

Aby stać się szczęśliwym właścicielem wersji Clan Invasion musimy wysupłać z kiesy 50 dolarów (około 192 złotych), oczywiście nie licząc kosztów transportu. W pudełku znajdziemy już pięć figurek mechów, dziesięć kart pilotów, pakiet kostek i dwie mapy. Ale czemu nie wydać 5000 dolarów (słownie: pięciu tysięcy baksów) w ramach opcji “The Full Kerensky” i od razu pozyskać do swojej armii 2 zestawy Clan Invasion, 22 dodatkowe oddziały mechów, dwa modele statków desantowych i masę gadżetów typu koszulki czy monety klanowe? Na moment powstawania niniejszego tekstu, po ten wariant zgłosiło się już 14 z 20 możliwych chętnych.

Kampania zebrała do tej pory 1,2 miliona dolarów, a zakończy się 18 sierpnia o godzinie 6.00 rano naszego czasu. Dostawa figurek do wspierających jest planowana na marzec 2020.

Trudvang Legends

To 38 kickstarterowa kampania CMON, odpowiedzialnych między innymi za serię Zombicide, Cthulhu: Death May Die i Bloodborne: The Board Game.

Gra oparta jest na systemie RPG Trudvang Chronicles szwedzkiego wydawcy RiotMinds. Osadzona w mrocznym świecie mitów nordyckich i celtyckich pozwala wcielić się w herosów walczących z siłami Ciemności (tak, przez duże C). Trudvang Legends pozwala na grę samodzielną albo w towarzystwie jeszcze trzech graczy i jest przy tym kooperacyjna.

Wykorzystywana w rozgrywce mapa ma w założeniu “pamiętać” decyzje graczy. Zawiera wtopione (czy przyklejone) foliowe kieszenie, w które wsuwane są kartoniki wydarzeń. Ma to ułatwić prowadzenie długich kampanii, bez niszczenia składników gry.

Z kolei testy powiązane z umiejętnościami będą polegały na wyciąganiu żetonów run z przyporządkowanych do graczy woreczków, co przypomina mi nieco jedną z głównych mechanik planszowej Crusader Kings.

Gra zawiera między innymi sześć figurek bohaterów, 27 figurek wrogów, przeszło 450 kart i stustronicową księgę sag. Po wygaśnięciu “wczesnego ptaszka” pozostał tylko jeden poziom finansowania, 100 dolarów (około 385 złotych). Gra ma być dostarczona w grudniu przyszłego roku, kampania trwa do 15 sierpnia, godziny 2:00 rano naszego czasu, a w momencie pisania tekstu zebrała od wspierających ponad 1,1 miliona dolarów.

Hard West – the Board Game

Wspominam o tej grze, bo pisałam o niej przy okazji jej poprzedniej kampanii, która zakończyła się 30 czerwca porażką – finansujący zadeklarowali wsparcie w kwocie 48 tysięcy dolarów, co stanowiło 45% potrzebnej kwoty. Twórcy gry, Silver Lynx Games, nie poddali się i wystartowali z nową kampanią. Czy ta bieżąca jest lepiej prowadzona? Rendery figurek są ładniejsze, opis może nieco bardziej czytelny, ale gra zgromadziła, póki co, o jedną trzecią mniej uczestników niż pierwsze podejście i zebrała zaledwie 39 tysięcy dolarów (co stanowi 51% obecnego celu).

Hard West przenosi nas w realia komputerowej gry pod tą samą nazwą, stworzonej przez warszawskie studio CreativeForge Games. W skrócie, rozgrywka ma polegać na pojedynku dwóch drużyn rewolwerowców reprezentowanych przez figurki, w trójwymiarowym środowisku. Na dostarczonej z grą planszy możemy wznieść z kartonowych i plastikowych elementów replikę miasteczka rodem z dzikiego zachodu. Możliwa jest gra samodzielna, a maksymalnie może do siebie postrzelać sześć osób.

Najprostszy wariant gry kosztuje w ramach kampanii 149 dolarów (dla odmiany) kanadyjskich, czyli około 436 złotych. W tej cenie otrzymujemy między innymi 12 dużych, 50mm figurek, planszę 90 na 90 centymetrów oraz zestaw ścian, podłóg, narożników itp.

Wariant najbardziej rozbudowany, uwzględniający dodatkowe postacie, specjalne kostki i pakiety do budowy domów, został wyceniony na 399 dolarów kanadyjskich, czyli 1168 złotych.

Kampania ma potrwać do 5 sierpnia do godziny 12:59 naszego czasu, ewentualna realizacja planowana jest na lipiec przyszłego roku.

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o