Zmien skórke
Logo Polygamii
Wróć do profilu użytkownika kabotyn
  1. kabotyn
    11:58 14.08.2018
    kabotyn

    Odczuwam dysonans, ale po przeczytaniu kompletnie wyblakłego tekstu tego typa.
    Być może jest to wstęp do głębszej myśli krytycznej której nie dostrzegam, ale jak na moje oko “dysonans ludonarracyjny” to w jego przypadku zaledwie chwytliwy motyw, wobec nijakiej inicjatywy.
    Poza tym proponuję powrót na planetę Ziemia.
    Odnośnie Bioshock: Mówimy o zespole który zebrał zgliszcza z Looking Glass i budując Irrational przetestował kompletnie denne pomysły, po to aby osiąść w Rapture.
    Świetny setting i dziesiątki niuansów budują unikalny odbiór wynikający z tego FPS`a i powiem szczerze “niespójność doświadczenia” to jakieś kompletne dyrdymały.
    Pragnę przypomnieć że piszemy o grach.
    Oczekiwanie od komercyjnej produkcji implementowania pomysłów, kompletnie odchodzących od rynkowych standardów Q&A nie mają racji bytu.
    Mechanika musi ulegać monetyzacji.
    To rynek elektronicznej rozrywki a nie eksperymentalny film o hodowli pleśni, i podlega raczej rygorystycznym zasadom.
    Przyczyn dla intelektualnej niespójności doszukiwałbym się w charakterystyce całego procesu produkcyjnego.
    Wyodrębnienie samego modelu narracji, ogołoconego z pracy pozostałych członków zespołu mnie nie przekonuje.

  2. kabotyn
    19:54 21.07.2018
    kabotyn

    W samych Chinach według raportów znajduje się niespełna 600 milionów ludzi którzy grają lub to robili niezależnie od stopnia zaangażowania.
    Nie wiem czego dotyczy to pytanie.
    Sama “toksyczność” rozumiana kompletnie dowolnie, nie jest dla mnie wiarygodnym punktem odniesienia.
    Pośród tzw. graczy znajdziemy pełny przekrój ludzkich osobowości.
    Normalna rzecz.

  3. kabotyn
    15:38 29.06.2018
    kabotyn

    To fajnie że koledzy z zaprzyjaźnionej redakcji, mają wyrobioną opinię o pre-alfie. Pełna profeska.
    Ponadto, sry kolego, ale gdy przeczytasz historię crpg, to nietrudno o wniosek że odtwarzanie tych samych pomysłów, trwa nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat.
    Cyberpunk to Deus a Wiedźmin to Gothic. Dobrze wiedzieć.
    To wszystko wydaje mi się dosyć aroganckie.
    Źródeł w spadku, dziennikarskiej jakości poszukiwałbym raczej w obszarze inicjatyw w stylu “grasz o staż” czy głodowych stawek.
    Część gawiedzi napisałaby ci artykuł za obiad.

  4. kabotyn
    19:23 10.06.2018
    kabotyn

    Innymi słowy, krytykujesz tytuł za to że jest przygodówką w ogólnym sensie?

  5. kabotyn
    15:34 30.04.2018
    kabotyn

    Słuszna uwaga.
    Chociaż nie można jej traktować jako zasady ze względu na młodych fascynatów historii gier, którzy dzisiaj odkrywają “artefakty” z lat dziewięćdziesiątych z różnych pobudek.

  6. kabotyn
    10:36 30.04.2018
    kabotyn

    Chciałbym się odnieść do pojęcia “ogrania”.
    Upraszczając: jest to przede wszystkim suma doświadczeń oraz nabytych umiejętności (manualnych jak i bardziej subtelnych).
    Jest to pewien obszar wiedzy, ale nie wykracza on poza wiedzę potoczną, dostępną wszystkim.
    Pamiętam że gdy byłem chłystkiem zwracałem uwagę na opinie starszych kolegów, a oceny wydawane przez dziennikarzy posiadały dla mnie pewną wagę.
    Dostęp do informacji w dniu dzisiejszym nie ogranicza się do jednego, dwóch czasopism i trzech znajomych nerdów, ale całego bloku informacji, poczynając od zajawek devów na twitterze, newsów, reddicie, gamasutrze, pandeli GDC, PAXÓW, gejmplejów na twitchu i tubie przed i tuż po premierze. Do tego źródła wiedzy posiadają dostęp wszyscy.
    Developerce opłaca się prowadzić strategię otwartych drzwi, budując atmosferę wokół produktu, rozgrzewając bazę graczy.
    W związku z powyższymi informacjami, wolałbym aby recenzja nie powtarzała tego co jest oczywiste od pół roku przed premierą, ale opierała się na czysto subiektywnej narracji opartej na czymś autorskim.
    Docierania do niunansów danego projektu.
    Dla mnie, autorska perspektywa buduje wiarygodność osoby, jak i daje poczucie uczestnictwa.
    Inną alternatywną dla recenzji jest wiedza fachowa: programistów recenzentów, raczej nie widuję (i tak bym tego nie zrozumiał lol) , ale na “actionbutton” panowie mieli duże pojęcie o game designie od strony praktycznej, a czasem pisywali o grach prawie, jakbym czytał relację Gonzo.
    Panowie i Panie, popuśćcie wodze fantazji i rozwalcie zastałe formuły.

  7. kabotyn
    09:19 24.04.2018
    kabotyn

    Nie rozumiem.
    Najwyraźniej niewiele się zmieniło od lat dziewięćdziesiątych, gdzie ludzie dojebywali się masowo do ocen wspominanego Secret Service, np. w przypadku singla w Diablo 2 czy oceny Final Fantasy VIII.
    To są prywatne wrażenia ich autorów, i niezależnie od tego czy uprzedzili się do produkcji po trzech godzinach rozgrywki, czy nie zaprezentowali wnikliwej analizy UI, dajcie wyrażać im swoje myśli.
    Poza tym, kilka pytań:
    Po co czytać recenzje gier?
    Dlaczego metacritic jest dla wielu ludzi wyznacznikiem jakości?
    Jego jakość nie różni się za bardzo od lauru konsumenta ze sklepu spożywczego.

  8. kabotyn
    11:16 26.03.2018
    kabotyn

    Wasza kolektywna niechęć do Inkwizicji jest kompletnie nietrafiona.
    Nie jestem zwolennikiem ostatnich zmian w Bioware, ale drażnią mnie forumowe inkwektywy skierowane wobec lat czyjejś pracy.
    Dostrzegam obiektywną jakość w każdym aspekcie tej produkcji.

  9. kabotyn
    17:10 10.03.2018
    kabotyn

    Przemoc grach jest pewnym zagadnieniem.
    Innym zagadnieniem jest możliwość zakupu AR-15 przez nastolatka.
    Naprawdę nie ma potrzeby inicjowania w tym miejscu dyskusji odnośnie imersji, przemocy, dostępności gier, w przypadku gdy wystarczy spojrzeć na dostępność broni palnej w Stanach Zjednoczonych.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Gun_laws_in_the_United_States_by_state Nie mam pytań.
    Dyskusja odnośnie tego czy posiadanie karabinu maszynowego wkracza w obszar swobód obywatelskich, do czego najczęściej sprowadzają się coroczne debaty polityczne w tym obszarze, wydaje mi się dosyć specyficzne, w świetle corocznych rzezi.

  10. kabotyn
    06:45 05.01.2018
    kabotyn

    Piramida finansowa.

  11. kabotyn
    12:17 14.02.2017
    kabotyn

    Nie do końca rozumiem gradację gier dotyczącą generacji konsol.
    Na playstation 2 pojawili się doskonali przedstawiciele gatunku gier fabularnych w ogóle, pomijając standardowe etykietowanie amerykańskich i europejskich recenzentów, i były to tytuły bezkompromisowe, nieugłaskane, wręcz dojrzałe.
    Ich jakość, zarówno z perspektywy mechaniki rozgrywki czy estetyki nie uległa przedawnieniu.
    Można śmiało napisać że to wręcz w późniejszym okresie jrpgi nie otrzymały dostatecznej reprezentacji na konsolach następnych generacji.
    Np. we wspomnianym FF XIII, z nieznośnym kilkunastogodzinnym tutorialem, ograniczającym personalizację i tragicznym AI, które było krokiem wstecz względem FF XII.

  12. kabotyn
    14:10 05.11.2016
    kabotyn

    Roberts doskonale wyczuł koniunkturę, i skorzystał z nostalgii wywoływanej przez tytuły, które współtworzył. Kickstarter jako platforma nadawał się do tego znakomicie. Nie widzę najmniejszego usprawiedliwienia dla niedokończonego projektu, po wielu latach pracy, przy tak monstrualnym budżecie.
    Gdy planuje się stworzyć wielowarstwowy gameplay na wielką skalę, wypadałoby zacząć od solidnego planowania PRZED podjęciem kampanii na Kickstarterze. Nie znam się na procesie deweloperki, jednak po lekturze kilku solucji wokół planowania pracy na Gamasutrze, trudno mi uwierzyć w jakość tego procesu w przypadku SC.
    Wokół SC tworzy się emocjonalne napięcie, świadczące o ogromnych pokładach zaufania jakiego doświadczył ten projekt. Twórcy tego tytułu powinni szanować graczy nie jako klientów, ale ludzi dla których granie jako idea, to jeden z integralnych elementów ich życia (trochę szacunku c`nie?)
    Byłoby fajnie, gdyby Chris Roberts nie okazał się kolejnym Peterem Molyneux czy Nealem Stephesonem ze swoim CLANG (Do tego grona wielu dorzuca Tima Schaefera, ale trudno wyczuć jak to w końcu jest z tym gościem)