Zmien skórke
Logo Polygamii

Kulisy upadku CD-Action. Byli pracownicy wskazują, co poszło nie tak

Byli pracownicy nie mają wątpliwości – nawet gdyby nie było koronawirusa, magazyn i tak musiałby się zamknąć.

Jest druga połowa lat 90. Piractwo w Polsce kwitnie, a symbolem dzielnego przedsiębiorcy jest facet w kapocie z bazaru. Polacy zaopatrują się w lewe kopie filmów, muzyki, kaset wideo, ale także gier. Nad Wisłą coraz więcej ludzi ma komputery. I komputerowa tematyka staje się dla młodego pokolenia tą wiodącą.

Mało kogo stać na kosztujące nawet 200 nowych złotych oryginały, więc tłumy walą na bazary czy stadiony. Ale pod koniec 1996 pojawia się alternatywa. W tamtym roku na rynku pojawia się właśnie “CD-Action”. Miłośnicy technologii dostają do rąk gruby, ilustrowany, kolorowy magazyn. W pierwszym, wydanym w kwietniu numerze na okładce są m.in. “Need for Speed”, “Actua Soccer” i “Mortal Kombat 3”.

Wydawnictwo Silver Shark dokonuje tym samym rewolucji na rynku i łamie nieformalny pakt, zawarty przez polskie pisma o grach. Dołącza do “CD-Action” płytę CD, początkowo tylko z programami i wersjami demonstracyjnymi, ale już w grudniu 1996 r. z pełną wersją gry, polskim “Prawem krwi”. To właśnie dodanie pełnej wersji wywołało wśród konkurencji oburzenie, ale dla wielu czytelników to pierwszy moment w życiu, gdy trzymają w dłoniach oryginalną grę wideo. Dodatkowe emocje powodował konkurs w pierwszym numerze – do wygrania warty setki złotych napęd CD. 9 zł 50 gr za egzemplarz wydaje się niewygórowaną ceną, jak na takie atrakcje. Wprost: to przepustka do lepszego świata.

Tak zaczyna się historia magazynu, który dla miłośników gier i technologii w Polsce stał się tytułem absolutnie kultowym. Nie tylko dzięki legalnym grom. Charakterystyczny styl autorów, długie recenzje, bogata szata graficzna i pożądane poradniki do gier – w przedinternetowej erze towar na wagę złota. Do tego serca kradnie kącik z listami od czytelników, pełen humoru i sarkazmu, który prowadzi duet Mr. Jedi i Smugglera. Ten drugi szybko stanie się ulubieńcem tysięcy czytelników i dział z listami prowadzi po dziś dzień.

Oczywiście istniały i powstawały konkurencyjne tytuły. Gdy “CD-Action” zaczynało, królował “Gambler”, “Secret Service”, “Reset” i “Świat Gier Komputerowych”. Później na pierwszy plan wszedł “Play”, “Komputer Świat GRY”, “Neo Plus” czy “PSX Extreme”. Oprócz “PSX-a” i “CD-Action” – wszystkie upadły. Ale nawet w czasach ogólnej prosperity prasy, to “CD-Action” sprzedawało ponad 100 tys. egzemplarzy miesięcznie (rekordem było 160 tys. w sierpniu 2000 roku), czym przebijało wiele magazynów modowych i lifestyle’owych. Liderami byli przez lata i pozostali do dziś. Wciąż “CD-Action” kupuje ok. 30 tys. Polaków – najwięcej w tej branży.

Mimo to wydawnictwo Bauer kilkanaście dni temu zdecydowało się wręczyć pracownikom magazynu wypowiedzenia. Postanowiliśmy sprawdzić, co stało się za kulisami magazynu, po którym teraz – jak media społecznościowe długie i szerokie – wszyscy wypisują wyrazy smutku, wstawiają “nekrologi” i dzielą się wspomnieniami “mojego pierwszego numeru CDA”.

“Skłamałbym, gdybym napisał, że się nie spodziewałem”

Dla wielu bowiem informacja o wypowiedzeniach wręczonych redaktorom “CD-Action” była zaskoczeniem, dla samych zainteresowanych jednak – absolutnie nie. Dali temu wyraz w mediach społecznościowych: “W trakcie tego kryzysu ze swoich stanowisk polecą przede wszystkim nie te osoby, które powinny”; “Skłamałbym, gdybym napisał, że nie spodziewałem się zamknięcia pisma”; “Trzymam kciuki, żeby markę przejął ktoś, kto ma pomysł na to, jak wprowadzić ją w XXI wiek – ale też ktoś, kto będzie w stanie przekonać wykończoną już ciągnącym się od lat poczuciem beznadziei ekipę, że warto mu zaufać”.

Reakcje byłych pracowników wskazują, że w “CD-Action” źle działo się nie od tygodni, ale od dawna. Że pandemia i nagłe załamanie na rynku prasy były tylko katalizatorem, który sprawił, że wydawnictwo podjęło trudną decyzję. Nie dało się od niej uciec. – Gdyby nie koronawirus, “CD-Action” i tak zostałoby zamknięte w ciągu pół roku – mówi wieloletni pracownik.

“Tego nie dało się nie słyszeć”

Kiedy “CD-Action” zaczęło się psuć? – Byłem związany z “CDA” od dawna i nawet dziesięć lat temu wszyscy wiedzieli, że w wydawnictwie źle się dzieje. Już wówczas zabiegano o to, żeby zrobić sensowny przeskok do internetu – chciała tego redakcja, domagali się czytelnicy. Tego nie dało się nie słyszeć, ale ludzie “przy władzy” w wydawnictwie ignorowali spadki, wzrost znaczenia dziennikarstwa internetowego czy YouTube’a – mówi Polygamii anonimowe źródło.

– Faktem jest, że pismo od bardzo, bardzo wielu lat starało się zreformować, chociażby aktualizując stronę czy wchodząc w produkcję treści audiowizualnych. Redakcja chciała iść naprzód… Jednak za każdym razem, kiedy pojawiały się z naszej strony inicjatywy, okoniem stawało Wydawnictwo Bauer. Od zawsze wiedzieliśmy, że mamy wydawcę, który nie pozwala wprowadzać zmian. Wszystko trzeba było robić niemal w ukryciu – dodaje Mateusz “Papkin” Witczak, były szef publicystyki w “CD-Action”.

Decyzje Bauera stały się wręcz obiektem drwin w redakcji. Jak wspomina jeden z rozmówców, krążył po niej żart, że Bauer w 2008 r. kupił portal Interia.pl, myśląc, że nabywają w ten sposób cały internet. Wspomina też, że Interia miała zresztą być swego czasu wsparciem dla “CDA” w przejściu do sieci, ale niewiele z tej współpracy wynikło. Przez te 12 lat mało się dla “CD-Action”, w kwestii rozwoju w sieci, zmieniło. Interia zaś została w kwietniu 2020 przez Bauera sprzedana.

A co z samym papierowym wydaniem? “CD-Action” nie jest jedyną ofiarą “czystek” w Bauerze – według wirtualnemedia.pl z rynku znikną aż 34 pisma tego wydawnictwa, w tym takie tytuły jak “Barwy Życia” czy “Śledztwo”. Wcześniej z kolei Bauer połączył redakcję “CDA” i komputerowego “PC Format”, co mogłoby sugerować, że obecna sytuacja to po prostu kolejna opowieść o upadku prasy. Los, który podzielili dawni konkurenci pisma z Wrocławia.

Ale wystarczy przyjrzeć się bliżej, by zobaczyć, że nie chodzi wyłącznie o nieumiejętność dostosowania się wydawnictwa do nowych czasów. Mimo niezłej – jak na obecne warunki – sprzedaży, los “CDA” wydawał się wręcz przesądzony.

Lepiej od konkurencji to za mało

Według ludzi związanych z “CDA” sytuacja dobrze wyglądała tylko z zewnątrz. Pracownicy w rozmowach przyznają, że magazyn nie pasował do portfolio wydawnictwa. Bauer miał skupiać się na prostych, rozrywkowych gazetach, robionych tanim kosztem, ale dających szybki i pewny zysk. “CD-Action” tak robić się nie dało, bo czego innego wymagał czytelnik.

Rozmówcy przyznają również, że wydawnictwo ze względów finansowych i wizerunkowych nie mogłoby sobie pozwolić na tak niską sprzedaż, jaką miał konkurencyjny “Pixel” czy “PSX Extreme” (po kilkanaście tysięcy egzemplarzy). Dla Bauera 30 tys. sprzedawanych egzemplarzy “CDA” było jednak za małym osiągnięciem, zwłaszcza że liczba ta malała. Były pracownik “CD-Action”, pragnący zachować anonimowość, mówi nam: – Wszyscy o tym wiedzieli i niestety nic nie zostało z tym zrobione. Komunikacja pomiędzy ludźmi, którzy tworzą magazyny w Wydawnictwie Bauer, a tymi, którzy o nich tam decydują, była zerowa.

Redakcja dowiadywała się na końcu

Rozmówcy dodają, że wydawnictwo nie tylko nie wspierało redakcji, ale wręcz rzucało kłody pod nogi. W ostatnich latach redaktorzy “CD-Action” o wszystkich ważnych kwestiach dowiadywali się na końcu. Nie wiedzieli, jaka będzie cena pisma albo jakie znajdą się w nim dodatki. Zdarzyło się, że składanie pisma trzeba było zaczynać od nowa, bo okazywało się, że wydawnictwo wprowadza inny papier albo format.

– Padał komunikat “2 cm jedziemy w dół”. I całe matryce trzeba było przerabiać. Pismo było składane od tygodnia lub nawet dwóch, ale wraz z taką decyzją trzeba było dokonywać sporo czasochłonnych modyfikacji, bo format się zmienił. Albo wprowadzono gorszy papier. Nie byliśmy odpowiedzialni za to w żaden sposób, a to nam się obrywało – wyjaśnia inny współpracownik “CDA”, który również pragnie zachować anonimowość.

Zmiany zapewne miały służyć oszczędnościom – zarzut, że Bauer wzbraniał się przed inwestycjami w pismo, bardzo często w rozmowach z pracownikami się powtarza. Wskazują, że tym samym zniechęcano czytelnika do marki i kupna pisma. Wspominają też, że u zarania marki “CDA” sprawiało zawsze wrażenie pisma premium. – Ładna okładka, porządne, grube pismo – widać było, za co się płaci. Tymczasem nowe, współczesne numery wręcz rozpadały się w rękach – dodaje rozmówca.

Publicystyka? Liczą się dodatki

Wygląd to tylko początek problemów. Bardziej redaktorzy martwili się treścią. Z badań fokusowych przeprowadzonych w 2018 roku przez wydawnictwo wynikało, że czytelnik “CD-Action” to najczęściej mężczyzna po 30. roku życia, mający wyższe wykształcenie. Redakcja chciała do niego trafić za pomocą publicystyki.

– Postawiliśmy zaoferować czytelnikowi teksty na wzór tygodników opinii – wyjaśnia Mateusz Witczak.

W ostatnich latach “CD-Action” pisało jako pierwsze m.in. o problemach z crunchem (systemowymi nadgodzinami) w CD Projekt RED czy zwolnieniach w CI Games. W sprawie lootboksów (płatnych dodatków do gier, wg niektórych noszących znamiona hazardu) powstał list otwarty skierowany do Ministerstwa Finansów. Zaczęła pojawiać się też polityka “zaangażowana”.

– W sieci obserwowałem zestawienia typu “TOP 10 używek w grach”. Zamiast tego zapytaliśmy terapeutów uzależnień, jak portretowane są substancje psychoaktywne w grach wideo i jak wygląda mechanizm uzależnienia. Mieliśmy przeświadczenie, że gry mogą być zapalnikiem, aby powiedzieć coś o świecie. Taki zwrot z mojej perspektywy się dokonał – mówi Witczak.

Tyle że wydawnictwo niechętnie patrzyło na takie teksty. Czego efekty widać, śledząc przez ostatni rok listę artykułów w tym dziale. Pod koniec 2019 r. powoli znikają liczne, autorskie reportaże, a pismo przestaje “chwalić się” tymi materiałami na stronie internetowej – po wrześniu 2019 r. nie pojawia się cykliczny, comiesięczny artykuł “Polecamy publicystykę”.

Kłopotem miały być też stawki. – Na tyle niskie, że zewnętrzne osoby, które pracowały nad tekstami dla “CDA”, potem decydowały się sprzedawać gotowe artykuły gdzie indziej. Wydawnictwo wolało robić pismo z dodatkami albo po prostu recenzjami – słyszymy w rozmowie. Nasze źródło dodaje, że w podczas jednej z dyskusji z wydawcą miało paść stwierdzenie, że dyrektor wydawniczy “nie chce dziennikarzy, tylko zapalonych graczy za 1500 zł”.

CD-Action

Paradoks polegał na tym, że szeregowi pracownicy całego wydawnictwa doceniali pracę, którą wykonywano w “CD-Action”. Najlepszym dowodem na to jest przyznawana w wewnętrznym głosowaniu nagroda “Hit Bauera”. Jej laureatem w 2019 r. został Mateusz Witczak za swój cykl o problemach niepełnosprawnych graczy. O tekstach pisał nawet branżowy serwis wirtualnemedia.pl, wspominając, że akcję wspierały “inne media Wydawnictwa Bauer: Interia i RMF FM”.

Wydawnictwo na zewnątrz chwaliło się czymś, co w środku chciało wyrugować. A nagrody przyznanej przez pracowników Bauera Mateusz Witczak odebrać nie mógł. Jak mówili Polygamii jego koledzy z redakcji, dziennikarz dostał od jednego z przełożonych zakaz pojawienia się na gali w 2019 r.

Masowe odejścia

W ostatnich dwunastu miesiącach z pracy w “CD-Action” zrezygnowali redaktor naczelny pisma, redaktor naczelny portalu, szef działu publicystyki i szef działu sprzętowego. Co się stało z kultowym pismem?

Byli pracownicy “CDA”, z którymi udało nam się porozmawiać, zwracają uwagę na pionową strukturę Bauera.

– Ludzie, którzy chcieli zgłaszać problemy, nie wiedzieli, czy uwagi przekazywane są “wyżej” – słyszę od jednego z nich. – Pracownicy wskazywali konkretne osoby, które hamują rozwój. Informacje o wynikach i niezadowoleniu we Wrocławiu, które były jednoznaczne, ponoć w ogóle nie dotarły do prezesa – dodaje. To jedna z rzeczy, o którą spytaliśmy wydawnictwo Bauer, ale nie otrzymaliśmy wyjaśnienia.

Z informacji zdobytych przez Polygamię wynika, że z wewnętrznych wyników badania nastrojów we wrocławskim oddziale Wydawnictwa Bauer (przeprowadzonych w ciągu ostatniego roku) nie wszystko wyglądało różowo. W zasadzie przeważająca część jego uczestników domagała się jednego – zwolnienia dyrektora wydawniczego. Tym od 2007 roku jest Zbigniew Bański, wcześniej od 1997 r. redaktor naczelny pisma. Na pytanie o jego stosunek do redakcji “CDA”, pracownicy, w niezależnych od siebie rozmowach z Polygamią, przywołują tę samą historię z jednego ze spotkań, dotyczących przyszłości pisma.

Dyrektor wydawniczy miał zacytować biblijny fragment o Żydach, którzy “szli do Ziemi Obiecanej przez 40 lat, bo wpierw musiało wymrzeć pokolenie niewolników”. Dziwną wypowiedź przełożonego świadkowie interpretowali jako przykre podsumowanie współpracy.

Na uspokojenie – psycholog

Ze zdobytych przez nas informacji wynika, że obecnie toczą się rozmowy z przynajmniej dwoma inwestorami. Niektórzy byli i obecni pracownicy nie do końca są przekonani, czy faktycznie ktoś jest zainteresowany kupnem marki. W rozmowie z przedstawicielami wydawnictwa padło zapewnienie, że “nowy inwestor skontaktuje się z niektórymi redaktorami”. Na razie ludzie otrzymali wymówienia i szukają pracy. Część współpracowników “CDA” uważa, że to kolejna z wielu obietnic Bauera mająca na celu uspokojenie sytuacji.

– Na “nieszczęście” wydawnictwa, musi ono wypłacić pensje, a więc bardziej im się opłaca powiedzieć, że jest inwestor i jakoś to będzie, niż ryzykować sabotowanie pisma – mówi wprost anonimowe źródło Polygamii.

Mimo wszystko nowy inwestor jest pewną nadzieją. W to, że Bauer utrzyma przynajmniej stronę internetową pisma i zacznie ją usprawniać, nikt z moich rozmówców nie wierzy.

W rozmowie z portalem wirtualnemedia.pl przedstawiciele wydawnictwa zapewniali, że osoby, które straciły swoje stanowisko “otrzymały nie tylko należne im z powodu likwidacji stanowiska odprawy, ale także specjalny, przygotowany wspólnie z firmą Bigram pakiet wspierająco- pomocowy”. Według informacji Polygamii chodzi o… rozmowę z psychologiem i “pomoc w napisaniu profesjonalnego CV”. Oprócz tego mogą liczyć na “darmowe konsultacje z działem prawnym”.

Licząc na stanowisko dyrektora wydawniczego Zbigniewa Bańskiego, skontaktowaliśmy się z Wydawnictwem Bauer i wysłaliśmy pytania. Niedługo potem odpisał Maciej Brzozowski, dyrektor PR w Bauerze: “Nasze stanowisko w tej sprawie znajdzie Pan na stronie. Nic więcej na razie nie mamy do dodania”. W stanowisku czytamy jedynie:

W związku z doniesieniami na temat przyszłości dotyczącej magazynów “CD-Action” i “PC Format” Wydawnictwo Bauer informuje, że oba czasopisma nadal będą się ukazywać. Dziennikarze otrzymali wypowiedzenia i mają różne okresy wypowiedzenia, w trakcie których pracować będą nad kolejnymi wydaniami. Decyzja o dalszych losach ww. tytułów zostanie podjęta w nadchodzących miesiącach.

Nowy numer “CD-Action” jest w kioskach od 5 maja. Wiele wskazuje na to, że powstanie jeszcze co najmniej jeden.

Adam Bednarek, wsp. Barnaba Siegel

Chcesz skontaktować się z redakcją? Napisz na tech (at) grupawp.pl

Poniżej zamieszczamy pytania, które wysłaliśmy do wydawnictwa:
1) Co konkretnie sprawiło, że w tym czasie wydawnictwo dało wypowiedzenia pracownikom i nie jest pewne przyszłości “CD-Action”?

2) Wielu byłych pracowników wskazywało na przestarzałą stronę internetową i to, że była obiektem szyderstw wśród internautów. Czemu nie zdecydowano się na jej odświeżenie?

3) Czy to prawda, że o wszelkich zmianach dotyczących wydawania pisma – typu cena, format, rodzaj wykorzystanego papieru – redakcja dowiadywała się na końcu, często gdy prace nad numerem już trwały?

4) Dlaczego z redakcji odeszli w ostatnim roku redaktor naczelny pisma, redaktor naczelny portalu, szef działu publicystyki i szef działu sprzętowego?

5) Czy prawdą jest, że – w rozmowie z naczelnymi – dyrektor wydawniczy zasygnalizował, że redakcja jest mu potrzebna wyłącznie do odpalenia nowej wersji serwisu, który może potem robić z innymi ludźmi? (Cytat, który miał paść: “Żydzi szli do Ziemi Obiecanej przez 40 lat, bo wpierw musiało wymrzeć pokolenie niewolników”?)

6) Czy jest prawdą, że gdy redakcja przyszła do dyrektora wydawniczego z planem na rozwój strony i kilkoma kosztorysami, ten odparł, że “nie chce dziennikarzy, tylko zapalonych graczy za 1500 zł”?

7) Czy jest prawdą, że dyrektor wydawniczy zakazał Mateuszowi Witczakowi, laureatowi nagrody przyznawanej przez dziennikarzy wydawnictwa, pojawienia się na gali w 2019 r.? Jeśli tak – dlaczego?

8) Dlaczego wydawnictwo w ciągu pół roku pięć razy zmieniało cenę “CD-Action”?

9) Czy prawdą jest, że z wewnętrznych wyników badania nastrojów we wrocławskim oddziale Wydawnictwa Bauer wynikało, że wszyscy uczestnicy domagali się zwolnienia dyrektora wydawniczego?

10)  Czy wydawnictwo było świadome konfliktu na linii dyrektor wydawniczy-redakcja w latach 2018-2020?

11)  Jak wygląda pakiet “wspierająco-pomocowy” dla pracowników, którzy otrzymali wypowiedzenia w kwietniu 2020?

Więcej na temat:

39
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
15 Komentarze
24 Odpowiedzi
22 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
DontBeSoRambo
Użytkownik

czy to znaczy że Tatiana wraca na Poly?

Jeśli tak to super

Barnaba Siegel
Administrator

Tatiana od jakiegoś czasu pracuje w gamedevie. Ale dostała ode mnie otwarte zaproszenie do gościnnych występów 🙂

Tatiana Kowalczyk
Redaktor

🙂 Mam pomysły na dwa większe teksty, będę się odzywać niedługo!

rorkdcr
Użytkownik

To może moje wspominki, to wszystko i tym że jakość była wypierana przez jakoś czuło się podskórnie, choć ja karnie, czy z przyzwyczajenia, kupowałem, ot, zawsze coś tam się do przeczytania znalazło. Mam mieszane uczucia czy inwestor nie jest imaginacją, bo niby kto? Axel Springer? Raczej nie. Idea Ahead, wydawca Pixela i PSX extreme? Prędzej, ale wydaje mi się że prędzej wchłoną część redakcji, niż wykupią od bauera tytuł, który będzie się dublował z Pixelem i PSX. Raczej należy się przygotować na przynajmniej krótką przerwę w wydawaniu, no chyba że ktoś rzeczywiście ma pomysł jak to wszystko przenieść w internety… Czytaj więcej »

DontBeSoRambo
Użytkownik

Tylko że redaktorzy to też nie będą długo na rynku, zaraz znajdą sobie robotę. Jeśli ktoś szybko ich nie przygarnie to rozpierzchną się i CD-Action zostanie co najwyżej wskrzeszony w nazwie

ded
Użytkownik

Hej, polygamia! Dobry artykuł, dzięki!

yasiu071
Użytkownik

Jako stary człowiek mogę powtarzać te same historyjki, więc powtórzę. Po latach od odejścia z CDA trafiła się możliwość napisania jakiegoś tekstu – miałem trochę czasu, miałem ochotę, pieniądz też nigdy nie boli. Okazało się, że stawki są w zasadzie takie same, jak w 2002 roku, kiedy odchodziłem. Masakra. Zresztą i same zarobki etatowców z tego co wiem za bardzo się od tamtego czasu nie zmieniły (wtedy były całkiem fajne, jak na młodego człowieka zaraz po szkole średniej).

archigame
Użytkownik

Ja za swój tekst w CDA nie dostałem nic. Może dlatego, dałem tylko jeden;) Pamiętny tekścik o architekturze w grach w 2018 bodaj. Mimo to, było warto;)

Barnaba Siegel
Administrator

Dałbym “angery emoji”, ale pozostaje tylko plusik.

Squork
Użytkownik

Serio? A podpisywałeś umowę z Bauerem? Moich artykułów do CDA trafiło 5 i za wszystkie zapłacili (choć raczej niewiele). Dodatkowo jeden, za który nie dostałem nic, trafił na stronkę CDA, ale w tym przypadku zostałem uprzedzony, że budżet witryny się “skończył”, a ja mimo to zgodziłem się na publikację.

archigame
Użytkownik

Nie podpisałem, żadnej umowy. Mój tekst poszedł po wymianie kilku maili i w sumie nawet się o to nie upominałem bo po prostu byłem dumny z tej publikacji. Ale następnych tekstów już im nie słałem. Zwłaszcza, że wtedy napisałem materiał dla dwóch innych gazet które zapłaciły bardzo w porządku.

yasiu071
Użytkownik

No taką pewnie mieli politykę – niech autor żyje splendorem, jak się o kasę nie upomina. Ja znów pisałem jakieś totalne drobiazgi, głównie rocznicowe wspominki i wręcz prosiłem, żeby nie robić z tego umów i innych takich, bo potem będę musiał czekać na PIT-11 od nich 😀

archigame
Użytkownik

Znaczy, to moja wina, że się nie upomniałem. Ale dla chłopaka, który rzadko pisze o grach i całe dzieciństwo zaczytywał się w CDA, to było jak namaszczenie:) No ale kolejny tekst już nie powstał dla CDA. Tym milej móc popisać, ze starym współpracownikiem tegoż pisma. Czytało się, czytało:)

KERMIz
Użytkownik

Pamiętam Twoje teksty Yasiu, czytałem je za dzieciaka. Do dziś kojarzę, że to Ty napisałeś recenzję Diablo 2 i bodajże Planescape Torment :). Pamiętam też, że odszedłeś z redakcji do branży windykacyjnej, co wówczas nie mieściło mi się w głowie, bo wtedy widziałem to tak jakby Keanu Reeves porzucił pracę przy Matrixie na rzecz…. windykacji xD. Ach… młody był człowiek 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie 😀 PS: kiedyś na irc’u, tuż po odejściu zdradziłeś mi tożsamość Smugglera. Wtedy to było coś, wiedziałem wiele wiele lat przed tymi “grubymi” wyciekami z redakcji czy ostatnio z facebooka :D. Najlepsze, że mój kuzyn twierdził,… Czytaj więcej »

yasiu071
Użytkownik

Oj, ja sobie to odejście z perspektywy czasu bardzo chwalę. Byłem już chyba trochę wypalony, do tego miałem… inne problemy. Odejście z redakcji, reset i przejście do firmy, gdzie w zasadzie też liczyło się myślenie, dobrze mi zrobiły. Potem jeszcze pracowałem w firmie szkoleniowej, w klubie gogo, w klubie za barem… żeby znów wrócić do branży. I zawsze mi nieprzyzwoicie miło jak ktoś pisze takie rzeczy, bo do mnie to nie dociera 🙂 (160 tysięcy nakładu mieliśmy, urwać, ktoś to przecież czytał 😀 :D)

indeed
Użytkownik

Bardzo fajny tekst, szkoda, że treść dość ponura

tiger250
Użytkownik

Ciekawe czy wydawnictwo zwróci kase za prenumeratę. Będzie tak jak ostatnio. Wydymali pracowników, a teraz wydymają jeszcze ludzi, którzy epłacili kasę na rok z góry. Banda skur****ów.

Kalimdor
Użytkownik

The bigger u r the harder u fall. Wartość ma tylko tytuł, a i ten się rapidly dewaluuje przez połączenie z technologią.

Tylko ludzie się liczą i co piszą.

DontBeSoRambo
Użytkownik

Oczywiście jakby się dało redaktorów z CD-Action wciągnąć pod skrzydła Poly to byłoby naprawdę super.
Pod warunkiem że dzieciaki nie przyszłyby za nimi

Jellycrusher
Użytkownik

“Z badań fokusowych przeprowadzonych w 2018 roku przez wydawnictwo wynikało, że czytelnik “CD-Action” to najczęściej mężczyzna po 30. roku życia, mający wyższe wykształcenie” – no sorry bardzo, ale to może było widać w nielicznych tekstach, góra 20% numeru. Reszta, zwłaszcza recenzje i opisy, była pisana jak zwykle – jak przez wcześniejsze 20, łatwym, efekciarskim stylem skierowanym do młodszych nastolatków.

Sco8
Użytkownik

Czyżby nie było o tym w artykule? Czytaj dokładnie.

“Tyle że wydawnictwo niechętnie patrzyło na takie teksty. Czego efekty widać, śledząc przez ostatni rok listę artykułów w tym dziale. Pod koniec 2019 r. powoli znikają liczne, autorskie reportaże, a pismo przestaje “chwalić się” tymi materiałami na stronie internetowej – po wrześniu 2019 r. nie pojawia się cykliczny, comiesięczny artykuł “Polecamy publicystykę”.”

Jellycrusher
Użytkownik

Doskonale, tylko że artykuł mówi o ostatnim okresie w historii pisma, natomiast “kidsowatość”, by nie rzec “gimbusowatość” większość tekstów CDA wykazywała praktycznie zawsze. Mnie trudno zadowolić, jestem człowiekiem starszym i doświadczony, i zawsze należałem do starszej grupy wiekowej niż target większości pism o grach. Grałem jako dorosły jeszcze w czasach, gdy całe społeczeństwo uważało gry komputerowe za odmóżdżającą rozrywkę dla małolatów albo zdziecinniałych dorosłych (dziś ten pogląd przetrwał w znaczącej ilości tylko w zacofanych krajach takich jak np. Polska). Zawsze brakowało mi czasopisma o grach skierowanego do dorosłego gracza. W zasadzie jedynym takim tytułem był przez pewien czas Gambler. Dzisiaj… Czytaj więcej »

Sco8
Użytkownik

Przede wszystkim jesteś niszą, nie targetem. Takich jak Ty jest bardzo mało, myślę, że gdyby do Ciebie targetowali to ich sprzedaż byłaby na poziomie “Perkusisty” czyli jakieś 3000-5000 szt./miesiąc (w sumie ja jestem dziwny bo lubię poważniejsze teksty i te mniej poważne, byle były profesjonalne).

Jellycrusher
Użytkownik

Czy dorosły gracz jest dziś rzeczywiście niszą? Przecież wynik tych badań fokusowych pokazuje właśnie, że nie jest. Ale to fakt, że dzisiejsi 30-latkowie to grono wychowane na tym piśmie od dziecka, więc przyzwyczajone do jego stylu, który mnie nigdy nie odpowiadał. Istnieje różnica między luzem a prymitywizmem, upupianiem, i tego moim zdaniem było w CDA trochę za dużo. Dlatego od bardzo dawna kupowałem to już tylko wtedy, gdy zainteresowała mnie dodawana gra. Tu zresztą też było czasem zabawnie, jak dawano staroć chodzącą po 1 euro i robiono wokół tego szum.

Robot z Mediolanu
Użytkownik

Pismem dla starszych graczy, nawet lepszym od Gamblera imo, było też ŚGK. Pixela czytałem parę numerów i zupełnie nie wydaje się on pismem skierowanym do mnie, czyli osoby, która gry z lat ’90 nie tylko pamięta, ale w nie faktycznie ciągle gra i interesuje się otaczjącą je sceną modów/fan patchy itp.

Co do mitycznego piętnowania graczy w naszym kraju to nigdy nie rozumiałem ludzi dramatyzujących na ten temat. No chyba, że ktoś faktycznie nie robił nic poza łojeniem na kompie, ale tu raczej krytyka najbliższych i społeczeństwa nie miała źródeł w graniu jako takim.

Lord Bart
Użytkownik

A z tych badań nigdy nie wyszło, że ludziom podobała się właśnie ta “płytka”, a potem kody? Nie wiem po co się nad nimi tak rozczulać. Równie dobrze mogliby przejść na format płatny w necie (czy kiedyś nie było taki pomysłów premium o Poly?).

A co do cen gier z lat ’90 to były wysokie, ale to zależało od wielu czynników, natomiast faktycznie k* drogie były konsole, więc może dlatego w Polsce rynek PC rozwinął się bardziej? No ale w tamtych czasach można było kupić jakąś grę z kumplem na spółę, a potem ją odsprzedać.

DontBeSoRambo
Użytkownik

tak, ale trzeba było mieć kumpli 🙁

Sco8
Użytkownik

To tak jakbyś zapytał czy ludziom podoba się podwyżka pensji/urlop albo czy gry powinny być tanie. Takie badanie nie miałoby sensu. Badanie dotyczyło zupełnie czego innego. Dodam trudne słowo dla nowego yt/twitch pokolenia: czytelnictwa (a konkretniej wieku czytelnika i tego kto jest potencjalnym obecnym odbiorcą, 30+ ma sens bo to moje roczniki, które jeszcze coś czytały, rośliśmy z cd-action i dalej rzadziej lub częściej je czytaliśmy)
Co do przejścia na płatny format w necie: jakbyś przeczytał dokładnie artykuł to byś wiedział co stawało na przeszkodzie i kto blokował wszelkie inicjatywy redaktorów.

Lord Bart
Użytkownik

Nie wiem, zapiekło cię to co napisałem? Jesteś fanbojem? Bo badania owego czytelnictwa nie polegają wyłącznie na określaniu wieku i wykształcenia, bo znam 30-latków z wyższym, którzy w ogóle nie grają, więc nie czytają nic w tej tematyce. Chyba, że polegały, a problem leżał w “pionowej strukturze Bauera” – co jest trochę zabawne, bo po co szarpać się na wielkie projekty, których góra nie chce.

Ale ostatecznie i tak mam to gdzieś – tyle prasowych tytułów upada od lat albo przechodzą do netu, że nie wiem po co ta rozpiska?

Sco8
Użytkownik

Może gdybyś przeczytał uważnie artykuł jak i mój post to byś zrozumiał. Natomiast jak zaczynasz argumentację od ad personam to oznacza, że nie da się dyskutować. Odpowiem tylko na to “po co szarpać się na wielkie projekty, których góra nie chce” – nie wiem czy redaktorzy forsowali mniejsze czy większe projekty ale każdy wie jak funkcjonują typowe korpo natomiast odejście byłego redaktora naczelnego ZB do Bauera jako dyr. wydawniczego wydawało się strzałem w dziesiątkę, porozumienie redakcja i były redaktor/naczelny? Toż to recepta na sukces. Niestety było zupełnie odwrotnie i Pan ZB storpedował swoją byłą redakcję nie dając im rozwinąć skrzydeł… Czytaj więcej »

Lord Bart
Użytkownik

Jasne, już bardziej uważnie nie mogę, więc rzeczywiście nie zrozumiem 😉

zonaimad
Użytkownik

W Bauerze już od lat było się źle i to dotyczy nie tylko CD-Action. Podobne rzeczy działy się np. w radiowych spółkach kontrolowanych przez ten koncern.

kornir
Użytkownik

Szkoda, od Bajtka czytałem wszystko co wychodziło (onegdaj tylko w formie papierowej). Za PRL /tak za komuny coś się ukazywało/ jako uczeń by kupić w kiosku pismo musiałem dorabiać w weekendy u badylarzy (kto pamięta to zna określenie). Wszystko przeszedłem od spectrum/atari/amiga/ , potem PC – ale zawsze pisma drukowane były na biurku. Pewnie jestem w jakiś sposób ‘niedzisiejszy’ , ale nie potrafię na necie czytać czegoś innego niż neewsy. Porządna recenzja ma to do siebie, że czytasz ją kilka razy – CDA zapewniała mi parę takich na numer. Nie mogę pominąć publicystyki – świetne wypowiedzi w różnych tematach –… Czytaj więcej »

Robot z Mediolanu
Użytkownik

O jakim “pakcie” mowa w trzecim akapicie? Jeśli chodzi o ten mówiący o niedołączaniu pełnych wersji, to to było sporo później i główną rolę odegrali wydawcy. Co do samego artykułu to fajnie się czyta te wszystkie teksty (nie tylko tutaj) jak to zły Bauer zabił dobre CDA. Ale mam nadzieję, że każdy w miarę trzeźwo myślący człowiek zdaje sobie sprawę, że w tego typu sytuacjach prawda zawsze leży gdzieś pośrodku. Poza tym pomimo grzecznościowego rewizjonizmu, CDA zawsze stało co najwyżej średnio jeśli chodzi o merytorykę, aczkolwiek bardzo mocno nadrabiało innymi rzeczami a później najzwyczajniej w świecie nie miało konkurencji. Co… Czytaj więcej »

Sco8
Użytkownik

Chciałem zauważyć, że większość tych informacji pochodzi od redaktora cd-action więc raczej wie doskonale o co chodziło z tym “paktem” – na pewno lepiej niż Ty czy ja. Natomiast właśnie, drażliwy temat, Pan ZB, prawdopodobnie jedna z najważniejszych przyczyn upadku, zamiast współpracy to blokowanie pomysłów lub niedopuszczanie swojej byłej redakcji…

Robot z Mediolanu
Użytkownik

Czytając akapit odnoszę wrażenie, że mowa o pakcie między wydawcami a redakcjami dotyczącym pełnych wersji na cover cd. Stąd moje pytanie o jaki pakt chodzi, bo to, że ten konkretny był kilka lat później nietrudno sprawdzić nawet teraz i redaktor x czy y nie ma tu nic do rzeczy. Jeżeli miał istnieć jakiś wcześniejszy pakt dotyczący cover cd jako takich, to cda prowodyrem nie było, bo cd (a wcześniej dyskietki) były już w ss.

Sly
Użytkownik

Nawet nie wiecie jak dobrze wejść na Poly i poczytać długi, mięsisty tekst. Wracają dobre czasy!

Wychodzi na to, że Zbigniew Bański był naczelnym w czasach kiedy jeszcze czytałem CD Action. Pod jakim pseudonimem on pisał? Nie kojarzę go z nazwiska kompletnie.

Noiseclass
Użytkownik

Pisał pod pseudonimem Zibi.

AlcatrazX
Użytkownik

Pomagania.pl umówmy się tak: jeśli dołączy do was ekipa z CDA w podobnej formie jak pismo (wraz z działem sprzętowym i “e-zdrapką” z kodem) zróbcie płatną subskrypcję i ja będę pierwszym klientem do miesięcznej opłaty. Stoi?

Popularne wpisy

Popularne Gry